Gdy pojawiły się pierwsze informacje o premierze nowego albumu Opeth wielu fanów oczekiwało powrotu do cięższych brzmień. Jednak premiera „Sorceress” rozwiała wszelkie wątpliwości, co do kierunku, w którym zespół zmierza. Na temat wyboru progresywnego nurtu na przestrzeni albumów „Watershed” z 2008 i „Heritage” z 2011 wypowiedział się gitarzysta Fredrik Åkesson:
Myślę, że zmiana stylu wyniknęła zarówno naturalnie, jak i celowo. Mikael (wokalista/gitarzysta) jest liderem naszego zespołu i głównym autorem utworów. On zawsze cenił lżejsze, progresywne tony. Po stworzenia albumu „Watershed” czuł, że zespół zmierza do szczytu swoich możliwości, jeśli chodzi o ekstremalny metal. Uznaliśmy, że potrzebujemy czegoś innego. W innym razie groziła nam stagnacja, albo całkowita zapaść.
Ciągle jesteśmy metalami. Słuchamy dużo metalu, kochamy heavy metal. Uwielbiamy też grać nasze starsze utwory. To nie tak, że wzbraniamy się przed tym w jakiś niezrozumiały sposób. Jeśli pójdziesz na nasz koncert, to przekonasz się, że cięższe brzmienia to duża część naszej historii.
Nie wiesz, w jakim kierunku podążymy na następnych albumach. Nie znamy przyszłości. Zawsze mówię o tym, gdy nagramy nowy album (śmiech).
Nawet jeśli pewna grupa fanów Opeth jest rozczarowana kierunkiem, w jakim zespół podąża, to nie można odmówić mu odwagi i kreatywności.
