Czarny ubiór, glany, smutne, często zamyślone oczy, słuchawki na uszach, gitara na plecach… Kim oni są? Co czują i myślą? I co tak naprawdę gra w ich słuchawkach, a przede wszystkim w ich duszy?
Chyba każdy przynajmniej raz widzał go w swoim życiu: długie, często ciemne włosy, czarny ubiór nierzadko ze srebrnymi dodatkami. Glany. Obdarty plecak. To on. Metal.
Jakie budzi uczucia? Najczęściej budzi niechęć, obrzydzenie. Przez głowy ludzi najczęściej przewijają się myśli typu: on na pewno jest zły, to satanista, pali, ćpa i pije… Wyrzutek społeczeństwa, wieczna, chodząca impreza… Co on ma na głowie? Co za obrazki ma na swoim ciele? Obrzydliwe.
Zapytajmy więc, dlaczego tak negatywne uczucia budzi w nas, a przynajmniej w większości, zwłaszcza w dorosłych, stereotypowy „metal”.

Przede wszystkim najczęściej odzywają się i wypowiadają osoby, które kompletnie o danym problemie nie mają pojęcia. Są w stanie tylko krytykować, ile wlezie. Tak jest zawsze. Jest, było i będzie niestety w każdej dziedzinie.
Rodzice i dorośli od lat uczą nas, by nie oceniać ludzi po wyglądzie…To prawda, nie powinniśmy tak robić. Tylko właściwie dlaczego przeważnie to właśnie dorośli i starsi nie tolerują inności i niepopularnego ubioru czy zachowania?
Kim właściwie jest ten cały „Metal”? Każdy z nich na pewno jest inny, bez wątpienia. Na pewno też słucha muzyki, dobrej muzyki, tj. jakiegoś rodzaju metalu lub rocka. Metallica, Iron Maiden, Deep Purple, AC/DC, Led Zeppelin, Slayer, Slipknot,Acid Drinkers, Behemoth, TSA… Te nazwy zapewne nie mają przed nim tajemnic. Potrafi słuchać tej muzyki na okrągło. Bo? Bo ją kocha, szanuje i niejednokrotnie jest dla niego sensem całego życia.

To źle czy dobrze? Ciężko jednoznacznie oceniać, jednak wszystko w życiu co robimy z pasją i co kochamy jest rzeczą dobrą i cenną.
Stereotypowy „Metal” na tyle utożsamia się z swoją pasją, jaką jest muzyka, że widać to również w jego wyglądzie zewnętrznym. Czarny, prosty ubiór. Często obdarte, tanie ubrania. Dlaczego? Bo tak czuje się wolny, czuje się sobą, jest mu tak wygodnie. Dlaczego niektórzy nie potrafią tego zrozumieć?
W dzisiejszych czasach ciężko jest być sobą, na młodzież nakładana jest olbrzymia odpowiedzialność i przeróżne obowiązki. Muzyka często bywa dla nich cudowną odskocznią, która pozwala im po prostu żyć… Żyć swoim życiem. Bo słuchając swojej, ubóstwianej muzyki, czują się wolni, niezależni, pewni siebie. Mają muzykę, coś czego nikt im nigdy nie odbierze. Muzykę, która kocha ich, tak jak oni kochają ją.

Patrząc na to wszystko jeszcze z innej strony..
Laicy muzyczni, słuchający tylko tego, co leci w radiu, w telewizji, którzy bezmyślnie „kupują” wszystko, co ,,sprzeda” im radio i telewizja ( nie wliczając już tych „inteligentnych gazet” ). Ludzie którzy, na pytanie czym się interesujesz , zawsze Ci odpowiedzą że muzyką i czymś tam jeszcze.
To osoby, które o muzyce nie mają zielonego pojęcia. Dobrej muzyki, takiej jak dobry rock, metal czy jazz nie usłyszymy dziesięć razy dziennie w TOP10 w MTV czy w radiu.
A takim osobom najczęściej wydaje się, że o muzyce wiedzą praktycznie wszystko. Tylko, że Metallica, Iron Maiden czy inne zespoły kojarzą tylko z „machaniem głowy”, „darciem mordy”, „typową rąbanką muzyczną” i „satanistycznymi tekstami”.

Ile w tym jest prawdy? Można by się tu kłócić, ale osoby tak myślące na pewno nigdy nie poczują tej muzyki, tej magii, tego innego świata, w który można wkroczyć bez względu na wszystko.
Może powinniśmy się po prostu cieszyć, że jesteśmy wybrańcami, którym pozwolono zrozumieć tą muzykę?
Niejednych zapewne zdziwi fakt, że satanistycznych tekstów w muzyce metalowej i rockowej jest kilka procent, że teksty piosenek są głębokie i zmuszają do przemyśleń i refleksji, że mówią o sprawach ważnych. Na pewno nie spotkamy tu tekstów z rodziny : „Baby, Baby I Love you, Oh Baby Baby”.
Muzyka potrafi wychować, dobrze wychować. Uczy młodego człowieka rzeczy ważnych. Często niejeden miłośnik metalu czy rocka jest w stanie kilka miesięcy odkładać pieniądze, by zakupić wymarzoną gitarę elektryczną , bądź kupić bilet na koncert ubóstwianego zespołu.
Jak wygląda koncert takich zespołów? Ludzie bawią się, wyrażają swoje emocję, swój ból, gniew, mogą poczuć się wolnymi. Nikt na nikogo nie patrzy, w czym przyszedł ubrany. Bo? Wszyscy są ubrani podobnie. Najczęściej czarny podkoszulek i zwykle spodnie.
Łzy szczęścia, to również jeden z częstych obrazków widzianych na takich koncertach. To sama prawda, szczerość, uczucia.
Inna sprawa. Czy kiedykolwiek widzieliście Bruce’a Dickinsona czy Jamesa Hetfielda śpiewających czy grających z playbacku, czy wykonujących swój „odpicowany” układ choreograficzny? Czy kiedykolwiek Ian Gillan z Deep Purple czy John Petrucci z Dream Theater czy jeszcze kto inny siedzieli przed koncertem cały dzień w garderobie, czy u fryzjera, by dobrze wyglądać? Nie.
Bo muzyka, to po prostu muzyka, a nie show. A raczej powinna być zachowana hierarchia ważności.

Kolejny problem. Kościół. Księża. Lekcja religii. Sama jestem katoliczką, jednak gdy chodziłam do gimnazjum zostałam wyproszona z sali, dlatego że przyszłam w koszulce Metalliki. Pytam dlaczego? Niech ktoś poda mi jeden wers w którejkolwiek z tekstów piosenek Metalliki, który uderza w religię lub porusza ją w jakikolwiek sposób.
Kolejny przykład na to, że ludzie po prostu nie mają o tym wszystkim bladego pojęcia.
Dlaczego ci przeszkadza Metal idący ulicą? Co Cię denerwuje? Może po prostu sam nie umiesz się zbuntować? Może zazdrościsz tym, którzy potrafią walczyć ze światem, którzy mają swoją pasję? POMYŚL! Może to po prostu zawistna zazdrość? Może nie potrafisz być sobą, tak jak Oni?
Uff, chyba dawno chciałam to wszystko z siebie wyrzucić i komuś przekazać. Jeśli chodź jedna osoba zrozumie świat tych ludzi, i zacznie go po prostu tolerować, nic więcej, będzie to dla mnie wielki sukces.
A nuż ktoś dołączy do tego świata?

( Artykuł napisany w godzinach natchenienia;)