David Ellefson: “Kolejny album musi opowiedzieć historię Megadeth z 2015 roku”

0

W przeprowadzonym niedawno wywiadzie w ramach australijskiej edycji “Blood, Sweat And Metal” David Ellefson wytłumaczył dlaczego nie dojdzie do reaktywacji składu Megadeth z czasów płyty “Rust In Peace” oraz czego fani mogą się spodziewać po nowej płycie zespołu Dave’a Mustaine’a. Najciekawsze fragmenty wywiadu tłumaczymy poniżej.

David Ellefson o ponownym sformowaniu lineup’u z czasów “Rust In Peace”:

Powiem wam coś o reunionach… Każdy chciałby znowu doświadczyć chwały dawnych dni z powodu tego, co tamten okres reprezentował dla niego pod kątem muzycznym. Ale z drugiej strony musimy zdać sobie sprawę, że potrzeba jednak czegoś więcej niż samych członków starego składu – poza 4. ludźmi było jeszcze coś i ktoś, kto pomógł nagrać te kawałki. To ciemność w której się błąkaliśmy oraz przejrzystość której doświadczyliśmy w końcu trzeźwiejąc. To także ludzie którzy wtedy nas otaczali.

“Rust In Peace” to historia opowiadająca o podróży – właśnie to na tym albumie słyszymy. Dlatego też każdy kolejny krążek który tworzyliśmy w tym właśnie składzie opowiadał inną historię. Było to spowodowane tym, na jakim etapie życia się wszyscy znajdowaliśmy zarówno indywidualnie jak i jako zespół. I nadszedł też moment w którym tamten lineup przestał tworzyć razem muzykę. Nie było już w nim harmonii, nie było już w nim melodii, nie było już więcej muzyki. Dlatego skład został rozwiązany. Więc myślenie, że nagle wszystko powróci na swoje miejsce… Jeżeli to już raz przestało działać to dlaczego miałoby nagle ponownie się sprawdzić?

Życie idzie do przodu, stary. Życie jest jak czasownik – wciąż coś się w nim zmienia i dzieje. Muzyka zaś jest odzwierciedleniem życia. Z tego powodu mogę powiedzieć tylko jedno: kolejny album – ktokolwiek się na nim znajdzie – musi opowiedzieć historię obecnego zespołu, Megadeth z 2015 roku.

I tak Megadeth mogłoby spróbować odtworzyć świetność tamtych dni, co prawdopodobnie przedłożyłoby się na zwiększoną sprzedaż biletów na gigi a także na większe zyski. Ale w Megadeth nigdy nie chodziło o to by występować za worki pieniędzy, nigdy, przenigdy tak nie było. Jesteśmy w trakcie tworzenia nowego rozdziału w naszym życiu i dokładnie to samo tyczy się pracy w studiu – piszesz i kreujesz kolejny rozdział twojego zespołu. I właśnie w takim miejscu jest obecnie Megadeth. I to właśnie sprawia, że przewracają się teraz kolejne kartki naszej wspólnej książki.

Udostępnij to

O autorze

materonin

Sierżant rezerwy, spawacz i wokalisto-basista kapeli Heat Affected Zone. Jestem wyznawcą Dio oraz zwolennikiem grania, słuchania, podnoszenia i picia ciężkich rzeczy. Żeruję w mosh pitcie i wciągam kofeinę. "Second sun is rising to eclipse the first" STAY HEAVY! \m/