Świat muzyki nadal żywo dyskutuje o przejściu na emeryturę jednego z zespołów należących do Wielkiej Czwórki. Naturalnie nie mogłoby się obejść bez (kolejnego) komentarza Dave’a Mustaine’a.
Podczas rozmowy z KaaosTV, leader Megadeth został zapytany o to, jak zareagował na wieść o pożegnalnej trasie Slayera.
Część mnie jest smutna, ponieważ są moimi przyjaciółmi i są świetnym zespołem, świat koncertowy straci kapitalną grupę. Druga część mnie jest bardzo szczęśliwa, ponieważ wiem, że Tom chce być mężem i tatą i chce być w domu.
Wiem, że miał tę samą operację szyi co ja, więc zdaję sobie sprawę, że to nie jest dla niego przyjemne. Dla mnie też nie jest, boli kiedy gram i wcale się nie poprawia.
Nie jestem jeszcze gotowy, aby przejść na emeryturę. Byłem gotowy przed operacją, ale po operacji na krótką chwilę się poprawiło. Ale teraz nawet o tym nie myślę. A jeśli nadarzy się okazja ze Slayerem zanim przejdą na emeryturę, albo zrobią sobie przerwę…To może być jedna z tych tras w stylu Ozzy’ego Osbourne’a, kiedy nie zostały ci już żadne pożegnalne trasy do zrobienia – „nie, pieprzyć to, tym razem mówię poważnie, odchodzę.”
Jeśli zostaną, byłoby wspaniale znów z nimi zagrać. Zawsze uwielbiałem grać z tymi facetami, więc jeśli nie odejdą – świetnie!
A jak Mustaine widzi przyszłość Megadeth?
Mamy 35. rocznicę i nie mamy zamiaru zwalniać tempa.
