Wokalista Iron Maiden to zapracowany człowiek. Ciągle coś robi i wydaje się, że nigdy nie zwalnia tempa. Ostatnio odwiedził Skandynawię, gdzie opowiadał o wydanej w zeszłym roku autobiografii, czytając jej fragmenty, pokazując slajdy i odpowiadając na pytania.
Podczas występu w Kopenhadze 8 września zapytany o swoją relację z nieżyjącym klawiszowcem Deep Purple, Jonem Lordem, odpowiedział:
Jon Lord był cudownym dżentelmenem, a my byliśmy bliskimi przyjaciółmi. Niestety zmarł. Miał raka trzustki, ale przeżył przez półtora roku – wbrew temu, co mówili inni. Mieliśmy różne rodzaje szalonych planów, włączając w to wyruszenie z nim na trasę koncertową i śpiewając na niej utwory Deep Purple z orkiestrą – co planował zrealizować. To była właśnie jedna z rzeczy, które chcieliśmy zrobić. Jednak wszystko zostało przerwane i anulowane, co było oczywiście bardzo smutne. Był wspaniałym człowiekiem.
Zapytany natomiast, czy mógłby kiedykolwiek rozważyć zrobienie z Iron Maiden koncertu z orkiestrą symfoniczną, Dickinson wyjaśnia:
Wiele osób tego próbowało i sporo z nich szanuję, jednak będąc z tobą naprawdę szczerym, nie sądzę, żeby to zadziałało. Myślę, że mogłoby się to sprawdzić w przypadku ‘Empire Of The Clouds’, mojego utworu, który ma jakiś rodzaj orkiestry, ale to tylko jedna piosenka. Została napisana z myślą o takich rzeczach. Dostrzegam też, że działa to w pewnych okolicznościach – tyle że to zaledwie jeden utwór. A problem z orkiestrami polega na tym, że co zrobisz z nimi, kiedy akurat ich nie wykorzystujesz?
Bruce Dickinson nigdy nie ukrywał swojej fascynacji Deep Purple. Od czasu do czasu zdarza mu się zaśpiewać jakiś utwór legendarnej grupy – chociażby to:
