Już dzisiaj w Birmingham odbędzie się ostatni koncert zespołu podczas pożegnalnej trasy „The End”. Z tej okazji zespół przygotował dla fanów kilka niespodzianek. Jedną z nich ma być przemowa Ozzy’ego Osbourne’a.
Muszę coś powiedzieć, ale niczego nie przećwiczyłem. Nie jestem dobry w takich rzeczach.
Wokalista zdradził także, że ostatnia trasa przywołała w nim wiele wspomnień:
Pamiętam nasz występ w pubie „The Crown” w Birmingham. Myślałem wtedy, że takie życie będzie fajną sprawą na kilka lat – wypić kilka piw i zagrać koncert. Ale to był zaledwie początek najbardziej niewiarygodnej przygody, jaką mogłem sobie wyobrazić. Miałem wspaniałe życie.
Jestem niezmiernie dumny z faktu, że Black Sabbath nie był zespołem założonym przez bogaczy. Byliśmy czwórką chłopaków, którzy mieli marzenia. A rzeczywistość przerosła nasze najśmielsze oczekiwania.
Choć zespół przejdzie dziś do historii, to w sercach fanów zawsze będzie grał koncert swojego życia.
