Nowojorski członek Big 4 obecnie towarzyszy Slayerowi w ich pożegnalnej trasie, a potem przyjdzie czas na robienie swoich rzeczy. Legenda thrash metalu przygotuje kolejną płytę, już 12.
Perkusista grupy, Charlie Benante, powiedział w rozmowie z Recycler, że ma już stworzone różne riffy na nowy album, lecz brak czasu uniemożliwia mu komponowanie utworów. W jego głowie rodzą się już pewne koncepcje i jak sam zapowiada. Następca „For All Kings” (2016), będzie jeszcze dzikszy niż poprzednie nagrania zespołu.
Jest więcej agresji, więcej złości. Myślę, że ma na to wpływ to, gdzie jesteśmy w naszym życiu i na świecie. Wielu ludzi jest naprawdę złych na to, co się teraz dzieje, a wraz z wiekiem widzimy wszystko inaczej, niż w przeszłości, mając 20 lat.
Anthrax na scenie jest już prawie 40 lat. Po takim czasie nie jest niczym zaskakującym, gdy spada energia. Basista zespołu, Frank Bello mówi na łamach The Salt Lake Tribune, że jednak wciąż są głodni. Motywująco podziałało wspólne koncertowanie ze Slayerem, które trwać będzie do 8 grudnia. Przypomnijmy, że 27 listopada oba zespoły będziemy mogli zobaczyć w Polsce, a konkretnie w Atlas Arena w Łodzi. Dodatkowy zastrzyk energii będzie tylko ogromnym plusem przy pracy nad nowym krążkiem.
Ludzie ponownie zainteresowali się nami, a to sprawia, że czujemy większy głód. To jest bardzo, bardzo głodny Anthrax. Może to też nasza nowojorska mentalność. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale jest w nas ostra energia. Nie możemy się doczekać, tego, co będzie następne. Jeśli nic, to po prostu zaczniemy. Nadchodzi cała generacja dzieciaków i nowych fanów. Myślę, że liczba naszych fanów cały czas rośnie.
Oprócz mówienia o przyszłości, Bello wspomina poprzednie trasy z zespołem Kerry’ego Kinga.
Jednej nocy wymiotowałem wszędzie – w ich busie, w drodze do naszego i w jego środku. Pamiętam, że obudziłem się z miską w rękach. To była chyba 7 rano, a ja wciąż wymiotowałem. To był jeden z najgorszych kaców jakie miałem. A to był jeszcze dzień, w którym mieliśmy koncert, o którym zapomniałem i zapłaciłem najwyższą cenę – kacem mordercą. Jagermaister – bardzo niebezpieczny!
