Jednym z headlinerów CZAD Festiwal był projekt Tobiasa Sammeta, Avantasia. Wraz z ekipą z funinpoland.pl (zdjęcia) oraz Dawidem Brykalskim, przeprowadziliśmy wywiad z muzykami. Trudno jest go ująć w słowach, dlatego że większość czasu żartowaliśmy.
Dawid Brykalski: Witajcie w Polsce, cieszymy się że jesteście tutaj.
Eric Singer: To Polska? Naprawdę?
Ronnie Atkins: Tylko czasami. (śmiech)
DB: Jak się czujecie po tak długiej trasie?
Tobias Sammet do reszty muzyków: Jak się czujecie?
Ronnie Atkins: Trasa była męcząca, niemniej – fantastyczny czas. Wydaje mi się że każdemu z nas jest nieco smutno, że to już nasz ostatni koncert. To dziwne uczucie, szczególnie jeśli się zżyliśmy ze sobą do stopnia stania się rodziną.
Bob Catley: Pierwszy koncert był w Berlinie prawda? To już pół roku.
DB: Jestem nieco zawiedziony. W Berlinie graliście przez 3 godziny, a tutaj macie tylko półtorej.
Tobias Sammet: Gadaj z promotorem! (śmiech). Tak na poważniej – jeśli grasz na festiwalu, grasz nie tylko dla swojej oddanej publiki, ale dla innych, dlatego musisz dostosować się pod to, zagrać najlepsze piosenki. Wiem że jest ich więcej niż na dwie godziny grania.
Deathmagnetic.pl: Tak z dziesięć godzin.
Eric Martin: Prawda, ale Tobias lubi gadać tak po osiem minut między piosenkami, ja także czasem się odezwę.
Ronnie Atkins: Nigdy nie zagraliśmy pełnego show na festiwalu.
DM.pl: Każdy z was wskoczył w buty nowej postaci na ostatnich płytach. Chciałbym was spytać jak się czujecie w nowych rolach.
Tobias: Nie wydaje mi się by oni (reszta zespołu) wiedzieli o czym śpiewa.
Ronnie Atkins: Ja obsadziłem rolę alkoholika zespołu.
Eric Martin: W takim razie ja jestem jego bliźniakiem.
Jorn Lande: Dla mnie to jest właściwie to samo co robiłem wcześniej, trochę nowych piosenek. Gdy myślę o sobie jak o postaci, jest to zbyt abstrakcyjne. Wydaje mi się, że całość jest bardziej złożona niż proste odegranie jakiejś osoby. Widzisz, teksty piosenek często nie definiują historii per se, co powoduje że możesz spojrzeć na nie z różnej strony.
Tobias Sammet: Kiedy tworzysz album, wygląda to zupełnie inaczej. Jest to jakaś historia, ciągnąca się, ale moim zdaniem, muzyka jest tym co ma największe znaczenie. Oczywiście, chcę przekazać jakąś wiadomość, przesłanie, ale nadal – to muzyka robi największą robotę w tej kwestii. Na koncertach nawet bardziej. Nie chciałbym byśmy mieli jakiś określony koncept w stylu smoki, elfy i tak dalej. Było by to zabawne, ale tylko przez chwilę.
Ronnie Atkins: Chcę być elfem (śmiech). Ja to widzę tak – słowa przekazują jakąś wiadomość, niekoniecznie tylko historię, ale także uczucia, myśli o istnieniu, refleksje. Możesz wybrać jakąkolwiek piosenkę i spojrzeć na nią pod każdym kątem.
(oklaski i śmiech)
Ronnie Atkins: I HAD A DREAM (śmiech)
DB: Gdzie jest Amanda?
Eric Martin: Niedawno urodziła dziecko, dlatego z nami nie koncertuje. Pewnie chcę spędzić więcej czasu z rodziną. Tęsknimy za nią, ale na jej miejsce weszła nowa, fantastyczna dziewczyna.
Tobias Sammet: Marina.
Eric Martin: Tak, Martina z Ameryki Południowej.
Tobias Sammet: Z Brazylli. Świetna piosenkarka, Amanda ją zaproponowała, dołączyła do nas. Jesteśmy bardzo zadowoleni z niej.
Eric Martin: Myślę że tak naprawdę każdy z nas ma taką umiejętność. Czujemy się dobrze nie tylko w swoich piosenkach. Zastępowałem Jorna gdy musiał przerwać trasę.
Zdjęcia autorstwa http://www.funinpoland.pl/







