Soilwork: Recenzja płyty “The Ride Majestic”

0

Wydawać by się mogło, że po wydaniu w 2013 roku podwójnego „The Living Infinite” – świetnie przyjętego zarówno przez fanów, jak i większość krytyków – Szwedzi z Soilwork udadzą się na zasłużony odpoczynek od nowych wydawnictw i nieprędko usłyszymy od nich coś nowego. Cóż, nic bardziej mylnego! W ciągu kolejnych dwóch lat światło dzienne ujrzała EP-ka „Beyond the Infinite” zawierająca utwory zarejestrowane w trakcie sesji „TLI”, a po niej koncertówka „Live at The Heart of Helsinki”. Z kolei koniec sierpnia 2015 stał pod znakiem 10. już, jubileuszowego krążka zatytułowanego „The Ride Majestic”.

Soilwork-2015

Oczekiwania związane z nową płytą były ogromne, wszak jego poprzednik wniósł nową jakość do pojęcia ‘melodic death metal’. Po informacji, że zespół wchodzi do studia zarejestrować nowy materiał, pojawiły się komentarze fanów mówiące o tym, że jeżeli będzie on choć w połowie tak dobry jak „The living Infinite”, to będą usatysfakcjonowani. Inni mówili, że cokolwiek by nie nagrali, i tak będzie to lepsze od najnowszej płyty In Flames. Pewnych odpowiedzi dostarczył pierwszy singiel – utwór tytułowy.

‘The Ride Majestic’ już po kilkudziesięciu sekundach udowadnia, że Soilwork nie zamierza schodzić z obranej 2 lata temu ścieżki. Jest tu to, czego można by zapragnąć po otwierającym płytę numerze: spokojne gitarowe intro, następnie ściana dźwięku i agresywne zwrotki, a to z kolei przeplatane czystko śpiewanymi refrenami, których nie sposób nie nucić sobie pod prysznicem. Wszystko to może napawać wielkim optymizmem… i słusznie!

Jest to niesamowicie zróżnicowany pod względem tempa, nastroju i stylu album, spełniający jednocześnie wymagania fanów ciężkiego grania. Mamy tu szaleńczo szybki ‘Alight in the Aftermath’ i momentami przypominający black metalowe kompozycje ‘The Phantom’. Chwilą wytchnienia jest natomiast ‘Whirl of Pain’ oraz ‘Death in General’, ten ostatni z pięknym refrenem i nostalgicznym tekstem. Z kolei poszukujący melodyjnych kawałków z całą pewnością pokochają takie kawałki jak ‘Petrichor by Sulphur’, ‘Shining Lights’, czy ‘The Ride Majestic (Aspire Angelic)’.

Po przesłuchaniu „The Living Infinite” wydawało mi się, że Dirk Verbeuren wszedł na sam szczyt swoich możliwości perkusyjnego naparzania, ale to, co nagrał na „The Ride Majestic”, chyba przebiło jego poprzednie dokonanie. Widać, a raczej słychać, że tam, gdzie było to możliwe (czyli prawie wszędzie), starał się urozmaicić swoją ścieżkę, dzięki czemu grane przez niego blast beaty pełnią zarówno tradycyjną funkcję (przytłoczenia słuchacza), jak i – w przypadku ‘Enemies in Fidelity’ – nadają utworowi… lekkość.

Gitarzyści również nie obniżyli lotów. Agresywne riffy towarzyszące niemal każdemu utworowi zostały świetnie złagodzone nienagannymi solówkami, a niekiedy partiami zagranymi bez przesteru, dzięki czemu, mimo swojej ciężkości, album nie jest nawet przez chwilę monotonny. Jeśli chodzi o głównego krzykacza, Bjorna Strida, to nie pozostał on dłużny reszcie zespołu i każdy zaśpiewany przez niego wers zapada zapada głęboko w pamięci. Częste przejścia od brutalnego growlu do wychodzącego na bardzo wysoki rejestr czystego śpiewu mogły z pewnością zapędzić w kompleksy wielu innych metalowych wokalistów.

Z przyjemnością muszę stwierdzić, że jest to ten rodzaj płyt, które z każdą upływającą minutą coraz bardziej pochłaniają słuchacza i trudno nacisnąć przycisk ‘stop’ na odtwarzaczu, dopóki nie wybrzmią jej ostatnie takty. „The Ride Majestic” to 11 kompozycji, wśród których nie ma słabych momentów – są tylko te „mniej majestatyczne”, które z resztą można by wyliczyć na palcach jednej ręki. Album od początku łapie słuchacza za jaja (w każdym razie męską część odbiorców) i nie puszcza aż do ostatnich dźwięków. Śmiem twierdzić, że jest to bardzo mocny kandydat do miana najlepszej płyty metalowej tego roku.

soilwork-the-ride-majestic-artwork

1.The Ride Majestic
2. Alight in the Aftermath
3. Death in General
4. Enemies in Fidelity
5. Petrichor by Sulphur
6. The Phantom
7. The Ride Majestic (Aspire Angellic)
8. Whirl of Pain
9. All Along Echoing Paths
10. Shining Lights
11. Father and Son, Watching the World Go Down

94%
94%
Master of Puppets

1 Sad But True
2 Bad Reputation
3 Wild Thing
4 Satisfaction
5 Another Brick in the Wall
6 Proud Mary
7 Highway To Hell
8 2 minutes to midnight
9 Ace of Spades
10 Master Of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    9,5
  • Instrumentarium
    9,5
  • Wokal
    10
  • Brzmienie
    9,5
  • Repeat Mode
    10
  • Oceny czytelników (4 głosów)
    9.4
Udostępnij to

O autorze

Hajime

Wychowany zarówno przy dźwiękach Iron Maiden czy Rainbow, jak i Chrisa Rea'i i Leonarda Cohena. Aktualnie przemierza nie tylko ścieżki wyłożone "klasycznymi" kamieniami, ale chętnie zapuszcza się na te mniej uczęszczane, nieustannie starając się odkryć coś nowego.