Recenzja biografii Linkin Park – “Wszystko jest hybrydą”

1

Linkin Park to, jak wiadomo, stosunkowo młody zespół, dlatego też miałem niemały opór przed sięgnięciem po ich najnowszą, ponoć uzupełnioną biografię. Ciekawość jednak wygrała. Pomyślałem, że skoro w przeszłości notorycznie słuchałem ich nagrań to warto uzupełnić swoją wiedzę. Zapraszam więc do zapoznania się garstką moich odczuć i spostrzeżeń na temat książki „Linkin Park. Wszystko jest hybrydą” wydawnictwa In Rock.

Konkurs: Wygraj biografię "Linkin Park. Wszystko jest hybrydą"

Po otworzeniu przesyłki moim oczom ukazała się niewielka (mniejsza nawet od zeszytu a5) książka, która z miejsca wskazywała na fakt, że nie znajdę w środku wyczerpujących informacji na temat amerykańskiej formacji. Ilość stron: 222, razem z dyskografią. Słabo.

Nie zniechęcając się przeczytałem znajdujący się na odwrocie opis:

„Wszystko jest hybrydą” to jedyna na świecie biografia grupy w nowym, poszerzonym wydaniu. Precyzyjnie prowadzi przez twórczość muzyków (również w innych projektach), odsłania kulisy ich dramatycznych decyzji, zagląda za kotarę prywatności.

Brzmi dobrze, ale na tym nie poprzestałem. Postanowiłem zweryfikować trafność opisu. Po przeczytaniu całości znów powróciłem do zachęcających słów. Oto moje wnioski:

Sam fakt, iż jest to biografia pozwolił mi na wyciągnięcie wniosku, że w środku znajdę skarbnicę wiedzy na temat dokonań artystów. Umieszczanie takiej informacji na odwrocie jest więc zbędne, ale w tym wypadku kluczowym słowem jest „precyzja”. Precyzja, której niestety w tym przypadku nie uświadczymy. Owszem, wewnątrz książki znajdziemy sporo ciekawych informacji, ciąg wydarzeń także wydaję się być odpowiednio zachowany, ale wyraźnie widać, że autor nie zbliżył się wystarczająco do zespołu. Suche fakty, treść bez polotu, a cało stronicowe kolorowe obrazki, które pojawiają się średnio co pięć stron utrudniają czytanie i zwyczajnie dekoncentrują. Bez nich książka miałaby jakieś sto stron mniej. Całość przypomina raczej rozbudowany artykuł, nie książkę. To duży minus.

Kulisy dramatycznych decyzji? Z tym się zgodzę. „Wszystko jest hybrydą” koncentruje się przede wszystkim na muzycznych dokonaniach formacji, trudnych wyborach oraz niepowodzeniach. Szczegółowo opisuje sytuacje, które jako młodociany fan starałem się za wszelką cenę wychwycić gdzieś na kanałach kablówki. Dowiedziałem się tu paru interesujących faktów, więc ten punkt książki jest zdecydowaną zaletą.

No i w końcu nadszedł czas na te nieszczęsne życie prywatne muzyków. Zabierając się za każdą kolejną biografię, czy autobiografię mam nadzieję na garść pikantnych, zakulisowych przygód, czy kilka ciekawych ekscesów związanych z różnej maści używkami. A tu nic… Zgoda, gdzieś w tle historii przewija się wątek uzależnienia Chestera Benningtona od alkoholu, ale to znów tylko ciąg uschniętych, znalezionych w Internecie informacji sprzed lat. Podobnie jest zresztą ze związkami artystów – wymienione zostały tylko nazwiska niektórych partnerek, bez szczegółowych detali. A dam sobie rękę uciąć, że zagorzały fan i takie rzeczy chciałby znać. Nie wymagam od autora rozbudowanych scen łóżkowych z groupies (których i tak w biografii nie było…), ale Brad Whitaker jako pisarz i dziennikarz mógłby się na tym polu o wiele bardziej postarać. Skoro pozostał u mnie niedosyt, to kotara prywatności jak widać nadal jest zasłonięta. A szkoda.

Te trzy krótkie punkty odsłaniają całą prawdę o omawianej książce. Skoro jest to jedyna biografia zespołu to fani LP zapewne skaczą z radości, ale miłośnicy dobrej lektury nie mają tu czego szukać. Wyżej wspomniane, często pojawiające się fotografie zbliżają tę pozycje bardziej do kolejnego opiewanego milionem obrazków albumu One Direction, niż do rzetelnej, poważnej, wypchanej po brzegi informacjami historii zespołu. Jak pokazuje ten przypadek nie warto stawiać przedwcześnie monumentów kapelom o niewielkim stażu. Zgadzam się z tym, że Linkin Park to rzecz kultowa, ale z pisaniem takiej książki wstrzymałbym się jeszcze dobre dziesięć lat. To tyle  – krótka książka, krótka recenzja i ocena mierna. Cześć!

Udostępnij to

O autorze

MattMarduk

Uzależniony od muzyki. Każdej. Bez względu na gatunek. Chłonę wszystko - od miejscowego undergroundu, aż po światowe legendy metalu. Otoczony dźwiękami całą dobę pisuję, czytuję i poznaję. W życiu kieruję się słowami, które zostawił po sobie Cliff Burton: "Nie wypalasz się od szybkiego życia. Wypalasz się od powolności i znudzenia."