Power Metal’s Not Dead? – recenzja płyty ‘Humagination’ zespołu Exlibris

3

Dzięki współpracy z Metal Mind Productions mamy przyjemność zaprezentowania Wam najnowszej płyty Exlibris. Trudno przejść wobec niej obojętnie. Zachęcamy do zapoznania się z naszym stanowiskiem oraz przedstawienia własnego w komentarzach.

exlibris

Warszawscy metalowcy z Exlibris potrzebowali trzech lat do wydania debiutanckiej płyty i aż siedmiu do nagrania następcy „Skyward” z 2006 roku. Przez dziesięć lat istnienia na scenie trafili na wiele przeszkód, ale ostatecznie potrafili je przezwyciężyć. Po kilku zmianach w składzie oraz problemach z nagraniami „Humagination”, trafili pod skrzydła Metal Mind Productions. Dokładnie  23 września wydali swoją drugą płytę.

Na najnowszy longplay złożyło się 12 kompozycji utrzymanych w konwencji klasycznego heavy metalu, hard rocka oraz power metalu. Ostatni z wymienionych jest zdecydowanie najintensywniej odczuwalny. Pytaniem jest jednak, czy znajdą się odbiorcy takiego grania? Owa stylistyka nie jest już zbyt popularna, w szczególności w naszym kraju. Być może taka droga została obrana celowo, właśnie ze względu na brak konkurencji.

Zanim postaram się odpowiedzieć na powyższe pytanie, przedstawię kilka słów o „Humagination” bez szufladkowania i przyklejania łatek. Porównując nowe wydawnictwo do debiutu na wstępie z pewnością należy zaznaczyć ogromną różnicę w brzmieniu. Prace nad „Humagination” trwały ponad rok, ale na szczęście słychać, iż utwory brzmią tak, jak należy. Każdy z instrumentów ma swoje miejsce, a jego praca jest należycie podkreślona. Można mieć co prawda wrażenie, że płyta została nagrana dwadzieścia lat temu, ale z pewnością właśnie takie założenie mieli muzycy wchodząc do studia. Taką konwencję przyjęli.

Exlibris perkusja

W kwestii kompozycji Exlibris pokazał dużą dojrzałość już na „Skyward”. Na najnowszym LP udało im się pójść krok dalej. Poruszają się wokół wspomnianego wcześniej klasycznego heavy czy też power metalu, ale robią to z pomysłem. W utworze „Follow The Light” słychać wyraźnie inspirację muzyką duetu Slash & Myles Kennedy (Oh, let it take you to me…). Intro do „Hellphorii” również zostało utrzymane w hard rockowym stylu. Metalu na  „Humagination” jednak nie brakuje – szybkie riffy oraz wtórująca im perkusja przeplatane są wolniejszymi, bardziej patetycznymi momentami („Astrae Geometry”). Wszyscy muzycy charakteryzują się bardzo solidnym warsztatem, ale szczególne uznanie należy się moim zdaniem gitarzyście – Danielowi Lechmańskiemu. Anioł z Corruption miał nosa zapraszając go do swojego bandu. O projektach pobocznych dywagować będę później, a w tym momencie chcę zwrócić uwagę na grę Daniela. W mojej opinii jest on zdecydowanym liderem zespołu, który dzięki jego licznym i różnorodnym inspiracjom zyskuje bardzo wiele. Zarówno riffy, jak i solówki na „Humagination” są wysokich lotów. Poza wspomnianym wcześniej Slashem słychać w jego grze przemycone dźwięki Zakka Wylde`a. Daniel na płycie „Humagination” bawi się riffem, a solówki gra bardzo różnorodnie. Za każdym razem z odpowiednim feelingiem – niezależnie od tego czy powoli tworzy malowniczy pejzaż muzyczny czy też wystrzeliwuje dźwięki jak z karabinu maszynowego. Wie także jak wykorzystać kaczkę oraz wkomponować się we wtórującą mu w tle podwójną stopę.

Daniel Lechmański Exlibris

Słuchając Exlibris wyczuwalne jest, że wszyscy muzycy posiadają imponujący warsztat techniczny. Wystarczy posłuchać „All Guts, No Glory” by przekonać się o możliwościach basisty zespołu. Perkusja i klawisze zaimponowały mi najbardziej idealnie współgrając w „Of Fire and Thunder” oraz „Dreamcraft”.

Inaczej jest natomiast w przypadku wokali. Chwalony przez wielu Krzysztof Sokołowski jest w mojej opinii monotematyczny, w szczególności w porównaniu do gitarzysty zespołu. Jego czyste wokale zlewają się w nieciekawą całość. Generalnie oscylują między śpiewaniem a la Dicikinson a  typowym power metalem, który przenosi słuchacza w krainę smoków i rycerzy. Szkoda, ponieważ muzyka wykracza poza te ramy. Bardzo dobrze odnalazł się w roli wokalisty, jeden z trzech gości na płycie – Marcin „Merot” Maliszewski, który zaśpiewał w “Elemental”. Także “backing vocals” trzymają odpowiedni poziom. Słuchając natomiast utworu “Hellphoria” nie mogę pozbyć się wrażenia, że kawałek o wiele lepiej zabrzmiałby ze stonerowym śpiewem w stylu Rufusa (ex-Corruption). Któż lepiej potrafiłby wykrzyczeć:

„Hell yeah!
It’s the end of a season.
We’ve come to the end of this road.
Wake up!
It’s all for a reason.
The riders are ready to roll

W ten sposób dochodzimy do punktu wyjścia. Jaką pozycję może wywalczyć Exlibris nagrywając płytę, która świeżością mogła cieszyć dwadzieścia lat temu? Ile muzycy mogą zwojować pod tym szyldem grając w jednym lub dwóch innych zespołach? Z muzykami Exlibris łączyć należy także zespoły: Joy Machine, Chain Reaction, Corruption, Night Mistress, Leash Eye oraz Qube. Być może im samym brakuje wiary w to, że takim graniem mogą zaistnieć i próbują swoich sił na innych frontach. Miejmy jednak nadzieję, że na „Humagination” nie poprzestaną, gdyż na taki warsztat techniczny z pewnością musieli pracować wiele lat. Póki co, koncepcja jaką obrali zmusza mnie do wystawienia bardzo przeciętnej noty. Wielka szkoda, gdyż nawet ukryty utwór zamykający longplay wskazuje, że chłopaków stać na wiele. Jeśli power metal wciąż żyje, to chciałbym usłyszeć jego nowe oblicze.

PS. Michał “Xaay” Loranc mógł postarać się o lepszą okładkę niż przedstawiająca podstarzałego Harrego Pottera.

Tracklista:

  1. Follow The Light
  2. Hellphoria
  3. Astral Geometry
  4. Of Fire and Thunder
  5. Elemental
  6. Left Behind
  7. Dreamcraft
  8. Another Day
  9. Illumina
  10. The Arrival
  11. All Guts, No Glory
  12. The CurtainFalls

Ocena: 6,5/10

Autor: Piotr Wasilewski

 3 utwory do odsłuchu:

Udostępnij to

O autorze

piotrek-665

Księżyc milczy piotrek665