Pounder: Recenzja płyty „Uncivilized”

0

Wyznam, że kiedy otrzymuję jakąś promówkę z wytwórni Hells Headbangers, to zaczynam się cieszyć jak dziecko na widok całej sterty słodyczy. Zespoły z tej stajni trafiają w moje muzyczne klimaty i sprawiają, że słuchanie ich albumów nigdy nie jest czasem straconym. Miałem ostatnio przyjemność zapoznać się z najnowszymi świetnymi płytami Witching Hour, Nekrofilth oraz niezłą EPkę Blood Feast i je zrecenzować. Tym razem na horyzoncie pojawił się Pounder ze swoim debiutem, którego premiera będzie miała miejsce 22 lutego 2019 r.

To stosunkowo młoda grupa działająca od 2016 r., lecz nie grają w niej nowicjusze. W jej skład wchodzą m.in.: gitarzysta Tom Draper, który w tym roku dołączył do Carcass, basista Alejandro Corredor (Nausea) i gitarzysta/wokalista Matt Harvey (Exhumed, Gruesome).

Można w takim razie pomyśleć, że muzycy poruszający się raczej w ekstremalnych rewirach zaprezentują również coś z tych okolic. Nic bardziej mylnego. Pounder to mieszanka speed metalu, NWOBHM, hard rocka i AOR. I to naprawdę bardzo dobra.

Już okładka zdradza, że można spodziewać się czegoś nawiązującego do lat 70. i 80. Widnieje na niej demoniczna wiedźma czy wampirzyca – albo obie w jednym – mająca czym oddychać i wyglądająca jakby była namalowana przez napalonego nastolatka. Totalny oldschool, który przejawia się także w muzyce, tyle że podanej w jak najbardziej strawny sposób.

Przede wszystkim słychać, że Pounder gra dla przyjemności i radości i nie ma jakiegoś ciśnienia na robienie oszałamiającej kariery za wszelką cenę. Wychodzi to na dobre utworom i twórczości zespołu, bo entuzjazm bije od pierwszych dźwięków „Uncivilized” aż do końca płyty. Pierwszy kawałek o uroczym tytule ‘Fuck Off And Die’ sprawia, że człowiek podnosi swoje cztery litery i chce się powyginać w rytm muzyki. Z kolei ‘We Want The Night’ to istny rasowy hicior, który mógłby znaleźć się na którymś albumie Dio z lat 80. Refren jest wręcz wymarzony do śpiewania na koncertach. Co prawda wokal nie jest jak u Ronniego, ale i tak ta kompozycja ma wszelkie predyspozycje, żeby na stałe wpisać ją na setlistę. Zresztą cały krążek jest melodyjny i dynamiczny. Zamykający debiut ‘The Evil One’ daje niezłego kopniaka na pożegnanie w heavy/speed metalowm stylu. Są też i ballady: ‘Long Time No Love’ i ‘Answer The Call’ – pierwsza z nich kojarzy mi się nieco z Whitesnake z okresu ‘1987’ i ‘Slip Of The Tongue’. Jednak obie są bardzo udane i gdyby nagrano je z 30 lat temu, to pewnie śmigałyby wtedy po MTV, kiedy to stacja ta była faktycznie muzyczna.

Klikając tutaj, możecie wysłuchać tytułowego utworu ‘Uncivilized’.

Grupa przygotowała rewelacyjną płytę utrzymaną w klasycznym heavy metalowym i hard rockowym duchu. To wydawnictwo dla wielbicieli Maiden, Priest, Saxon, Dio, Whitesnake, Scorpions czy Angel Witch. Zresztą Tom Draper wspierał na koncertach ostatni z wymienionych zespołów. Do jej premiery pozostało jeszcze trochę czasu, niemniej zaznaczcie sobie 22 lutego w kalendarzu, bo dzień ten będzie dobry dla heavy metalu dzięki „Uncivilized”.

www.facebook.com/pounderheavymetal
www.hellsheadbangers.com

1. Fuck Off And Die
2. Uncivilized
3. Red Hot Leather
4. Long Time No Love
5. We Want The Night
6. The Mists Of Time
7. Answer The Call
8. The Evil One

Wyro(c)k

91%
91%
Master of Puppets

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • PIERWSZE WRAŻENIE
    9
  • INSTRUMENTARIUM
    9
  • WOKAL
    9
  • BRZMIENIE
    9
  • REPEAT MODE
    9.5
  • Oceny czytelników (0 głosów)
    0
Udostępnij to

O autorze

Avatar

Miłośnik wszelkich odmian ciężkiej muzyki, Star Wars i egzotycznych miejsc. Mawia, że Jedi są spoko, ale Imperium też. Lubi dobrą książkę, film czy serial. Basista w stanie spoczynku. Grał w Island, Chainsaw, Puki' Mahlu i kilku innych zespołach. Od 30 lat w służbie metalu. Stay Heavy! \m/