Mentally Blind: Recenzja płyty “The Perception”

0

Coraz rzadziej w recenzjach i dyskusjach o polskiej muzyce używamy zwrotu “jak na polskie warunki”. I dobrze – oznacza to, że wplatanie go w niemal każdą wygłaszaną opinię o rodzimej grupie przestaje mieć sens. Nie chodzi tutaj bynajmniej o to, że nagle cały świat zaczął grać słabiej, a my pozbyliśmy się jakichkolwiek kompleksów. Wystarczy spojrzeć chociażby na komentarze pod klipami Mentally Blind na YouTube, w których aż roi się od zdań pokroju “excellent sound”, “awesome” czy “glad I found them”. Nie bez powodu – “The Perception” to naprawdę kawał dobrego, core’owo-groove’owego grania. Tego się spodziewałem już po pierwszych dźwiękach otwierającego mini-album utworu ‘Paradox’.

Od samego początku Mentally Blind nie stara się słuchaczowi niczego udowodnić- ot, wrocławska grupa weszła do studia by pokazać, że wciąż jest w formie. Pierwszy riff to połączenie brutalności z techniką, duża ilością dźwięków i groovem. Uderza świeżość, zaangażowanie, chęć grania klasyki, ale nie płynięcia z głównym nurtem. Sadzenie dobrych, ciężkich gitarowych zagrań to jednak nie jedyna specjalność gitarzystów Mentally Blind – po kilku minutach łojenia wchodzi solówka pełna sweepów, dopasowana do gitarowego tła i w dodatku świetnie przemyślana.

Dobrą robotę robi również wokalista Antek Olech – naczelny krzykacz wrocławskiej formacji zaskakuje dość sporym wachlarzem swoich możliwości. Od wrzucającego banana na twarz growlu wchodzącego razem z brutalnym riffem (hell yeah!) poprzez urozmaicające utwory czyste wokalne partie (‘Our Curse’), aż po rzucane rozpaczliwie kolejne wersy napisaych do muzyki tekstów (‘World’s Foundations’). Pozostając w temacie ostatniego z wyżej wymienionych kawałków warto wspomnieć, że Mentally Blind skręca chwilami w kierunku recenzowanego ostatnio najnowszego krążka Materii podkreślając tym samym, ze połamany rytm w połączeniu z nisko granymi riffami rozpycha się łokciami na polskiej scenie muzycznej i wygląda na to, że na naszej rodzimej ziemi czuje się wyjątkowo dobrze. Dowodem tego są również fragmenty zamykającego mini-album kawałka ‘Decadence’ – trzymające się w metalcore’owym nurcie, ale pachnące djentem, który miło podrasowuje i tak już agresywny charakter “The Perception”.

Wszystkie powyższe superlatywy spięte są zgrabnie dynamiczną i niezwykle techniczną sekcją rytmiczną. Oto w naszych odtwarzaczach zabrzmiała świetna, mocna EPka – nie nazbyt djentowa, bez przesadnych, progresywnych muzycznych popisów. Z przytłaczającą przewagą growlu i potężnych riffow, ale też wyróżniająca pewne fragmenty czystym wokalem oraz technicznymi solówkami i zagraniami. Panownie zgrabnie spięli w jedna całość cztery utwory nie pozostawiając hejterom pola do popisu. Warto w tym momencie zaznaczyć, że zespół nagrywa swój pierwszy długogrający album. Jeśli jeszcze teraz komuś ani trochę nie podoba się Mentally Blind, to prawdopodobnie już za parę miesięcy dostanie porządnie w dziąsło – panowie udowodnili, że potrafią nagrać coś naprawdę świetnego. Słuchać!

mb

82%
82%
Ace of Spades

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • PIERWSZE WRAŻENIE
    8
  • WOKAL
    8
  • INSTRUMENTARIUM
    9
  • BRZMIENIE
    8
  • REPEAT MODE
    8
  • Oceny czytelników (8 głosów)
    8.3
Udostępnij to

O autorze

Bartosz Pietrzak

Mój pierwszy kontakt z cięższą muzyką to "Live & Rare" KoRna. Potem poszło już z górki... Jeśli nie nerdzę nad tekstami to jestem na koncercie lub robię hałas ze swoim zespołem. Aha, bez swojej brody byłbym nikim. To samo tyczy się reszty redakcji.