Hexogen: Recenzja EPki “Nothing’s Perfect Though”

0

Undergroundowy polski thrash może budzić mieszane uczucia. Znamienita większość młodych, parających się tym gatunkiem zespołów brzmi jak 668 kopia Slayera (bądź Kata, jeżeli zdecydowała się śpiewać po polsku) wykastrowanego z pierwotnego ognia skalpelem nijakości. Są jednak tacy, którym trudna sztuka odnalezienia swojego własnego stylu się udaje i serwują nam bardzo przyzwoite, solidnie napierdalające riffami tracki. Do której z tych grup należy Hexogen? Odpowiedzi szukać możemy na ich debiutenckiej EPce pt. “Nothing’s Perfect Though”.

11698609_871719839531599_1805139886333069635_n

Na powitanie zaserwowany zostaje nam utwór “Lift to the Scaffold’. Kompozycyjnie jest bardzo klasycznie, na początek kilka wprowadzających powerchordów, a po chwili dynamizacja wraz z wejściem bardziej agresywnej partii. I żre to całkiem przyzwoicie. Trashowe gitary, głośny bas i bardzo przyjemne drum rolle aż proszą się o wsparcie headbangiem. W pierwszej chwili denerwować może wokal, który zdaje się nie unosić zadziorności instrumentów, jednak po chwili można się przyzwyczaić do charakterystycznej maniery frontmana. Zgodnie z wszelkimi zasadami obowiązującymi w tej muzyce, usłyszymy także popisową solówkę na gitarze, wykończoną ciekawie osadzoną w perkusyjnym groove melodią, a także chóralny, zahaczający o hardcore’owe brzmienia refren.

Dalej zaprezentowany nam zostaje ‘The Shining 2.0’, wprowadzający w klimat niepokojącą, wolniejszą linią gitary bez przesteru. Po klimatycznym wstępie nadchodzi jednak czas, by pierwszy raz popaść w tak wielbione przez fanów gatunku galopowanie. I w tym momencie kapela rozwija swoje skrzydła. Bardzo dobrą robotę odstawia tu zasiadający za garami Radek Wąs, który idealnie napędza całość, zgrabnie żąglując perkusyjnymi motywami i nadając całości koniecznego pazura. Gitary również nie próżnują, zasypując nas shredowanymi zagrywkami i świetnym, mięsistym riffem. Najsłabiej spośród całej czwórki wypada chyba track trzeci, czyli ‘Whirl of Lies’, który jest po prostu najmniej przykuwa uwagę i nie jest aż tak charakterystyczny, choć i tam dostaniemy dużo fajnego, perkusyjnego naparzania. Najlepsze panowie zostawili na koniec i jako ostatni otrzymujemy track ‘Addicted to Silt’, który od początku do końca sieję cudowną, thrashową zagładę. Czy to tłustym klimatycznym riffem w intro, czy kapitalnym sprintem łojącym bębenki uszne, czy przypominającą czasy świetności Kirka Hammetta solówką. Numer naprawdę kapitalny, świetnie musi wchodzić na żywo, ale i studyjnie rozkręca ładne piekło.

W trashu nikt nie szuka innowacji. Fajnie, gdy ktoś kombinuje i stara się go robić po swojemu, ale ‘Nothing’s Perfect Though’ pokazuje, że grając “po staremu”, ale z młodzieńczą werwą i dobrymi muzykami, można napierdalać aż miło. Dla fanów gatunku rzecz obowiązkowa, pozostali niech choć wrzucą ‘Addicted to Slit’ i na chwilę oddadzą się temu wspaniałemu łojeniu.

1. Lift to Scaffold
2. The Shining 2.0
3. Whirl of Lies
4. Addicted to Slit

12036448_915170028519913_7869490328657894838_n

Wyro(c)k

80%
80%
2 Minutes to Midnight

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway To Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master Of Puppets

  • Pierwsze Wrażenie
    8
  • Instrumentarium
    9
  • Wokal
    7
  • Brzmienie
    8
  • Repeat Mode
    8
  • Oceny czytelników (9 głosów)
    5.9
Udostępnij to

O autorze

Vincent13

Miłośnik gitary pod każdą postacią, otwarty na różne gatunki muzyczne- od bluesa i funku po progresywny metal. Rok bez Woodstocku uważa za rok stracony. Poza muzyką zakochany w kinie, powieściach Agathy Christie i dziełach Beksińskiego.