Rauhnåcht: Recenzja płyty „Unterm Gipfelthron”

0

Rauhnåcht to jednoosobowy zespół z Austrii, który swoją działalność rozpoczął w 2010 r. Do tej pory wydał trzy płyty: „Vorweltschweigen” w 2010 r., „Urzeitgeist” w 2014 r. a 7 grudnia 2018 r. swoją premierę miała „Unterm Gipfelthron”. Multiinstrumentalista Stefan Traunmüller określa swoją twórczość alpejskim black metalem.

W sumie jest ono dość trafne, zważywszy na fakt, że Austria kojarzy się z górami, Arnoldem Terminatorem i pewnym gościem ze specyficznym wąsem, któremu swego czasu marzyła się dominacja nad światem i czystość rasy. Jednak odsunę na bok rozważania o przyrodzie, aktorach i politykach, bo to przecież portal muzyczny. Przejdę więc do omówienia zawartości „Unterm Gipfelthron”.

Na albumie znajduje się 5 utworów atmosferycznego black metalu prosto z Alp, a tytuły i teksty wszystkich kawałków są w języku niemieckim. Widać, że Stefan Traunmüller postępuje konsekwentnie i chce zachować spójność – skoro styl swojego zespołu powiązał z ojczystym krajem to i wypadało mu napisać teksty w rodzimym języku. Pod względem muzycznym „Unterm Gipfelthron” prezentuje się naprawdę interesująco i warto z nim poobcować przez kilkadziesiąt minut.

Na pewno dużym atutem płyty jest melodyjność materiału. Nie jest to ani surowy, ani ekstremalny black metal. Znajdują się co prawda szybsze partie, ale nie mają one na celu osiągnięcia prędkości światła, tylko wprowadzają odpowiedni klimat i mają pasować do przekazu lirycznego. Sporo jest też klawiszy, chórów czy akustycznych fragmentów – np. ‘Gebirgsbachreise’ jest w dużej mierze zdominowany przez akustyczne brzmienia. Natomiast ‘Ein Raunen aus vergess’ner Zeit’ i ‘Winter zieht übers Land’ to dłuższe i bardziej rozbudowane formy muzyczne. Szczególnie ten ostatni ma taki epicki charakter i pewnie dlatego znalazł się na końcu jako zwieńczenie albumu w wielkim stylu.

Plusem jest też to, że Rauhnåcht brzmi wyraziście. Instrumenty są dobrze słyszalne, wokal jest idealny do tego typu twórczości a produkcja nienaganna. To ciągle black metal i nie należy się nastawiać na jakąś mega wypasioną produkcję, niemniej Stefan Traunmüller postarał się o to, żeby jego dźwiękowy przekaz zabrzmiał porządnie. Ten krążek tego wymagał ze względu na ilość środków użytych do jego stworzenia – znalazło się chociażby miejsce na klarnet i flet.

Komu taki rodzaj black metalu pasuje, niech sięgnie po to wydawnictwo, posłucha, a dzięki temu przeniesie się w Alpy, aby doceniać walory natury przy dźwiękach najnowszej płyty Rauhnåcht.

www.facebook.com/alpineblackmetal
www.debemur-morti.com

1. Zwischen den Jahren
2. Unterm Gipfelthron
3. Gebirgsbachreise
4. Ein Raunen aus vergess’ner Zeit
5. Winter zieht übers Land

 

Wyro(c)k

83%
83%
Ace of Spades

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • PIERWSZE WRAŻENIE
    8.5
  • INSTRUMENTARIUM
    8.5
  • WOKAL
    8
  • BRZMIENIE
    8
  • REPEAT MODE
    8.5
  • Oceny czytelników (0 głosów)
    0
Udostępnij to

O autorze

Miłośnik wszelkich odmian ciężkiej muzyki, Star Wars i egzotycznych miejsc. Mawia, że Jedi są spoko, ale Imperium też. Lubi dobrą książkę, film czy serial. Basista w stanie spoczynku. Grał w Island, Chainsaw, Puki' Mahlu i kilku innych zespołach. Od 30 lat w służbie metalu. Stay Heavy! \m/