Grindcore i sludge metal nie chodzą zbyt często w parze i czasami człowiek nawet nie pomyśli, żeby te gatunki swatać. Tak jednak uczynił amerykański Musket Hawk, który 29 marca za pośrednictwem Unholy Anarchy Records wypuści swój trzeci album.
W notce od wydawcy widnieje informacja, że zespół kontynuuje zgłębianie skrajności i stara się unicestwić wszelkie pozory spokoju i zranić psychikę fanów, jak i niczego niepodejrzewających ofiar. „Upside Of Sick” przedziera się przez sludge, podsycając chaos poprzez wybuchy grindcore’a i punkowej aury.
Rzeczywiście słychać, że Musket Hawk łączy skrajności i prezentuje słuchaczowi coś nieprzewidywalnego. Wszystko bowiem co związane z tą formacją może wydawać się chaotyczne i zbijać z tropu. Na płycie znajduje się sześć utworów trwających łącznie ok. 25 minut, a czas poszczególnych kompozycji waha się od ponad dwóch minut do siedmiu – czyli jak na grindcore lub sludge przystało, chociaż oczywiście nie jest to jakiś wyznacznik. Podobny rozrzut jest też w muzyce, bo słuchając, nie idzie przewidzieć, co za chwilę się stanie.
Tak jest już od rozpoczynającego album ‘Roidhead Swindler’. Na początku wchodzą riffy i doomowe tempo rodem z Candlemass/Black Sabbath, tyle że w „brudniejszej” wersji z growlingiem, które później się zmienia i przechodzi w grindcore’owe i punkowe klimaty z udziałem rozwrzeszczanych wokali, by następnie powrócić do punktu wyjścia. Takie niespodzianki są praktycznie w każdym kawałku. W ‘Hexagon’ kolesie zaczynają od łojenia w stylu grind/punk, żeby w środku znowu zwolnić, a w końcówce ponownie przywalić. Z kolei ‘Dios Mios’ brzmi jak Black Sabbath na bliżej nieokreślonych prochach z dwoma wokalistami, którzy zwiali z zakładu psychiatrycznego; za wokale na tym krążku odpowiedzialni są basista i gitarzysta. ‘Punk Rock Ruined My Life’ i ‘Bad Times’ to najkrótsze kompozycje na „Upside Of Sick”. To w nich najbardziej słychać ducha punk rocka. Całość zaś wieńczy obleśny i niechlujny sludge w postaci ‘Uncouth’. Ten utwór jest niczym przelewający się szlam, który zalewa wszystko w swoim zasięgu. Jest ciężki i jego atmosfera jest wręcz przytłaczająca choć są w nim i szybsze fragmenty. Idealne zakończenie tej płyty.
Zwariowana to muzyka. Jednak jak się mawia, w tym szaleństwie jest metoda. Z jednej strony jest to połączenie gatunków o zupełnie innej specyfice, a zarazem jest to spójne. Musket Hawk sięgnął po różne formy artystycznego wyrazu i połączył je w całość, nagrywając intrygujący album. Jak ktoś lubi takie nieoczywiste fuzje i nieprzewidywalną twórczość to niech sprawdzi „Upside Of Sick”.
www.facebook.com/MusketHawkBaltimore
2. Hexagon
3. Dios Mios
4. Punk Rock Ruined My Life
5. Bad Times
6. Uncouth

Wyro(c)k
0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets
- PIERWSZE WRAŻENIE8
- INSTRUMENTARIUM8
- WOKAL8
- BRZMIENIE8
- REPEAT MODE8
