Laceration: Recenzja płyty „Remnants”

0

Laceration to wywodzący się z obszaru Northern Bay w Kalifornii zespół założony w 2006 r. i zajmujący się miażdżeniem czaszek oraz kruszeniem uszu. Grupa powróciła niedawno po pięcioletniej przerwie w nowym składzie i rozpoczęła pracę nad materiałem na długo oczekiwany debiutancki album.

Do tej pory Laceration wydał trzy demówki: „Demo ‘08” (2008 r.), „Realms Of The Unconscious” (2010 r.) i „Imitation” (2018 r.), jedną EPkę „Consuming Reality” (2009 r.) i split z Tinnitus (2013 r.). Omawiany tutaj album jest kompilacją trzech z wyżej wymienionych wydawnictw – dema z 2010 r., Epki i splitu. Nie jest to zatem premierowa muzyka, ale daje niezły obraz twórczości amerykanów i niejako pokazuje, czego można spodziewać się w przyszłości.

„Remnants” to przyzwoity kawał death/thrash metalu z okolic Demolition Hammer ze słyszalnymi wpływami chociażby Death czy Malevolent Creation. Dlatego należy spodziewać się raczej bardziej technicznego ekstremalnego grania. Jednak nie tylko technika jest ważna; znaczenie mają też same utwory. Na płycie znajduje się ich 10 i przyznam, że mają w sobie coś, dzięki czemu chętnie się ich słucha. Zespół może i niczego nie odkrywa, ale za to prezentuje dobry oldschool wraz z możliwością uprawiania headbangingu.

Skłaniają do tego często rytmiczne riffy i tempo kawałków – przy ‘Hobo With A Shotgun’ i ‘Taphephobia’ główka sama się o to prosi. Natomiast ‘Exhasuted In Form’ to taka wycieczka w rejony Death. Struktura tej kompozycji i melodie to ukłon w stronę tego, co robił nieodżałowany Chuck Schuldiner. Jest także sporo zdrowego łojenia np. w ‘Realms Of The Unconscious’ czy ‘Critical Biopsy’ – Laceration udowadnia, że oprócz świetnych riffów do moshingu potrafi również konkretnie przywalić. Wokalna maniera wokalisty i jednocześnie gitarzysty, Luke’a Cazaresa, też kojarzy się ze starą death/thrash metalową szkołą. Jego głos jest raczej rozwrzeszczany niż growlujący. Te wszystkie czynniki sprawiają, że „Remnants” może zainteresować maniaków takiej muzy. To dobra wizytówka zespołu, która jest przeglądem historii Laceration. Co prawda jest to zestaw trzech materiałów z różnych okresów działalności grupy, więc każdy z nich różni się brzmieniem, niemniej jako album zapoznawczy sprawdzi się znakomicie i jest smaczną przystawką przed debiutanckim krążkiem – jednak na razie nie wiadomo, kiedy miałby się on ukazać, toteż w tej chwili można katować swoje uszy „Remnants”.

Spragnionym soczystego death/thrash metalowego grania polecam to wydawnictwo. Zespół zabierze was na 53 minuty do krainy ekstremalnych dźwięków, w której znajdziecie i usłyszycie to, co w tej muzyce jest najlepsze. Warto obserwować Laceration, bo sądząc po tym materiale, ich pierwsza płyta z pewnością będzie mocnym uderzeniem. Premiera 8 lutego 2019 r. nakładem Unspeakable Axe Records

www.facebook.com/LACERATION-Bay-Area
www.lacerationbayarea.bandcamp.com
www.unspeakableaxerecords.com

1. Realms Of The Unconscious
2. Self Deprivation
3. Shadows Of Existence
4. Exhausted In Form
5. Bred To Consume
6. Hobo With A Shotgun
7. Critical Biopsy
8. Arise Within
9. Taphephobia
10. Shadows Of Existence

Wyro(c)k

85%
85%
Ace of Spades

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • PIERWSZE WRAŻENIE
    8.5
  • INSTRUMENTARIUM
    9
  • WOKAL
    8.5
  • BRZMIENIE
    8
  • REPEAT MODE
    8.5
  • Oceny czytelników (0 głosów)
    0
Udostępnij to

O autorze

Avatar

Miłośnik wszelkich odmian ciężkiej muzyki, Star Wars i egzotycznych miejsc. Mawia, że Jedi są spoko, ale Imperium też. Lubi dobrą książkę, film czy serial. Basista w stanie spoczynku. Grał w Island, Chainsaw, Puki' Mahlu i kilku innych zespołach. Od 30 lat w służbie metalu. Stay Heavy! \m/