La Morte Viene Dallo Spazio: Recenzja EPki „Sky Over Giza”

0

La Morte Viene Dallo Spazio – taki tytuł nosi włoski film sci-fi z 1958 roku, jak i zespół z Mediolanu, działający jako otwarta grupa, której stabilny skład ukształtował się dopiero na początku 2018 r. W tym też roku ukazała się debiutancka EPka „Sky Over Giza” wydana nakładem BloodRock Records. Natomiast już niebawem, bo 11 stycznia, pojawi się ona na winylu dzięki kolaboracji BloodRock i Debemur Morti Productions i będzie wzbogacona o jeden utwór.

Ten dość osobliwy zespół inspiruje się włoskimi filmami sci-fi i ścieżkami dźwiękowymi do nich a okultystyczna atmosfera jest odejściem od normy, swobodną podróżą bez zdefiniowanego celu czy rozkładu, która daje wyobrażenie o starożytnym mistycyzmie.

Tak mniej więcej w skrócie przedstawia się opis twórczości La Morte Viene Dallo Spazio z ich strony internetowej, który swój styl określa mianem Space Ritual. Inne wpływy to Kraut Rock, Dark Ambient, Space Rock czy Drone. I nie da się ukryć, że to wszystko jest słyszalne w muzyce Włochów. Od siebie dodam, że gdyby ktoś poprosił mnie o streszczenie w jednym zdaniu zawartości „Sky Over Giza”, to powiedziałbym tak: Jak lubisz Pink Floyd, to wyobraź sobie tytułowy utwór z płyty „A Saucerful Of Secrets”, tyle że trwający ponad 43 minuty. Co prawda to zbytnie uproszczenie, ale tak mniej więcej przedstawia się muzyka na tej EPce.

Przede wszystkim słychać, że jest ona w głównej mierze zbudowana na improwizacji. Jeśli spodziewacie się piosenek skonstruowanych na zasadzie zwrotka-refren-zwrotka-solo-refren, to muszę was uprzedzić, że na coś takiego nie macie co liczyć. A już tym bardziej na jakieś wyczesane solówki czy połamane struktury rytmiczne. Jedynym utworem, który ma jakąś tam budowę, jest ‘Zombies Of The Stratosphere’. Sporo jest za to ambientu, klawiszy i kosmicznych dźwięków. Pomimo tego, że instrumentarium jest rockowe – gitara, perkusja i bas – to właśnie tych klawiszowych i kosmicznych brzmień jest najwięcej. Rola gitary jest sprowadzona do minimum i nie jest ona najważniejszym instrumentem. Bas z perkusją zazwyczaj nadają hipnotyczny rytm, a wszystko to jest zabarwione psychodelią. Wokale również sprawiają wrażenie, jakby pochodziły gdzieś tam z góry, z przestrzeni pełnej gwiazd.

„Sky Over Giza” brzmi jak soundtrack do jakiegoś pokręconego filmu o kosmitach. Zresztą grupa twierdzi, że sama jest jak ścieżka dźwiękowa do takowego. W składzie znajdują się muzycy ze znanych zespołów, chociaż w informacjach nie jest podane, kto dokładnie gra. Widać, że tajemniczość jest także elementem wizerunku La Morte Viene Dallo Spazio.

Ta EPka to propozycja raczej dla tych, których kręcą przeróżnego rodzaju eksperymenty. Na pewno nie jest ona skierowana do mas. To specyficzna twórczość – zakręcona, hipnotyczna i nieszablonowa. „Sky Over Giza” jest niczym ścieżka dźwiękowa dla kogoś, kto wyczekuje nocą na pustym polu na bliskie spotkania trzeciego stopnia.

www.facebook.com/lamortevienedallospazio/
www.debemur-morti.com

1. Sky Over Giza
2. Zombies Of The Stratosphere
3. Sigu Tolo
4. Mors Vocat
5. Fever

Wyro(c)k

80%
80%
2 Minutes to Midnight

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • PIERWSZE WRAŻENIE
    8
  • INSTRUMENTARIUM
    8
  • WOKAL
    8
  • BRZMIENIE
    8
  • REPEAT MODE
    8
  • Oceny czytelników (0 głosów)
    0
Udostępnij to

O autorze

Avatar

Miłośnik wszelkich odmian ciężkiej muzyki, Star Wars i egzotycznych miejsc. Mawia, że Jedi są spoko, ale Imperium też. Lubi dobrą książkę, film czy serial. Basista w stanie spoczynku. Grał w Island, Chainsaw, Puki' Mahlu i kilku innych zespołach. Od 30 lat w służbie metalu. Stay Heavy! \m/