Led Zeppelin. Zespół legenda. Bóstwo, które zeszło na Ziemię i przyjęło postać czwórki muzyków: Roberta Planta, Jimmy’ego Page’a, Johna Paula Jonesa i Johna Bonhama. W drugim odcinku „Dyskografii” przyjrzymy się Led Zeppelin i spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: czy Bogowie byli dla nas szczodrzy? Zapraszamy do lektury! Ostrzegam jednak: nie będę bał się wypunktować kilku mankamentów, których albumy Zeppelinów się nie ustrzegły. Polecam również zapoznać się z odcinkiem numer 1: dyskografia Pearl Jam.
Jimmy Page, muzyk sesyjny, którego możemy usłyszeć we wczesnych utworach The Who, The Rolling Stones i The Kinks (bez przedrostka „the” nie mogło być zespołu w latach 60), a także w grupie The Yarbirds (dołączył do niej w miejsce Erika Claptona) od zawsze wierzył, że jest skazany na sukces. Potrzebował tylko właściwego zespołu. Los zetknął go ze „Złotym Bogiem” Robertem Plantem (jak sam siebie nazywał), spokojnym i wszechstronnym Johnem Paulem Jonesem oraz Johnem Bonhamem – wcielonym szaleństwem.
Led Zeppelin pod wodzą Petera Granta i dzięki jego „sile perswazji” rzucili sobie do stóp cały świat. Już podczas pierwszego tournée Zeppelinów w Ameryce Północnej, gdzie zespół supportował Iron Butterfly, publika wychodziła po ich rozgrzewającym występie. Ludzie chcieli zobaczyć nowy zespół Jimmy’ego, nie byli zainteresowani 18-minutowym „In-A-Gadda-Da-Vida”. Led Zeppelin nie brało jeńców, do historii rocka przeszły urządzane przez nich imprezy i rozróby. Ich pierwszy studyjny album promował adekwatny slogan: Led Zeppelin – the only way to fly.
Trzy lata – tyle czasu minęło między pierwszym i czwartym albumem Zeppelinów (wszystkie cztery albumy uważane są za wybitne dzieła w dziejach muzyki).
Led Zeppelin [1969, Atlantic]

Zespół wypuścił swój debiutancki krążek w USA wcześniej niż w Wielkiej Brytanii. „Led Zeppelin I” ukazał się 12 stycznia 1969, natomiast brytyjska premiera nastąpiła kilka miesięcy później, 31 marca.
Pod względem muzyki, album brzmi niczym fuzja bluesa i rocka. Dzięki niespotykanej wtedy „ciężkości” przyciągnął on do zespołu całe rzesze oddanych fanów, głównie nastolatków spragnionych nowej muzyki. Album nie zyskał przychylności krytyków, co było normą w tamtych czasach. Obecnie patrzą oni na „Led Zeppelin I” zdecydowanie mniej krytycznie.
Polski dziennikarz muzyczny Wiesław Weiss wyraził swoją opinię następująco:
Płyta była jednym z pierwszych rzeczywiście doskonałych artystycznie przejawów estetyki rocka, a po latach okazała się niewyczerpanym źródłem natchnienia dla bardzo wielu muzyków, zwłaszcza hardrockowych i heavymetalowych.
Mnie pozostaje jedynie przytaknąć z uznaniem.
Page po latach przyznał, że nagrywanie albumu zabrało im tylko 36 godzin (włącznie z miksami!). Należy zwrócić też uwagę, że pomimo kilku sztuczek realizatorskich w większości jest to album nagrany „na żywo”. Oczywiście zgodnie z intencją zespołu.
Utwory takie jak „Good Times Bad Times”, “Communication Breakdown” I “Dazed And Confused” to “ciężkie” utwory, wręcz proroctwo nadchodzących czasów. Setki przyszłych muzyków metalowych będą wspominać z nostalgią pierwsze odsłuchanie rozpoczynającego album „Good Times Bad Times”, możliwe że dla większości będzie to pierwsza styczność z metalem. Drugie oblicze albumu to blues, blues zagrany z werwą i pazurem. „You Shock Me” i „I Can’t Quit You Baby” to przeróbki Willie Dixona, natomiast “Babe I’m Gonna Leave You” Joan Baez. W tym ostatnim przypadku Page przekonany był, że adaptuje tradycyjną folkową melodię, która również użyta została przez Joan. Po latach przypisano autorstwo Anne Bredon i odtąd adnotacja ta pojawia się na kolejnych wydaniach. Kwestie autorstwa poszczególnych kompozycji w przypadku Led Zeppelin będą powracały jeszcze długo po zakończeniu działalności zespołu.
Wybrany na przednią okładkę wizerunek płonącego sterowca Hindenburg stał się nieodłącznym symbolem kojarzącym się z zespołem.
Remaster „Led Zeppelin I” wraz z dwoma kolejnymi albumami pojawił się w 2014 roku zaopatrzony w bonusowy materiał w postaci koncertu z Paryża w 1969 roku.
- Good Times Bad Times
- Babe I’m Gonna Leave You
- You Shock Me
- Dazed And Confused
- Your Time Is Gonna Come
- Black Mountain Side
- Communication Breakdown
- I Can’t Quit You Baby
- How Many More Times
Led Zeppelin II [1969, Atlantic]

Page i spółka zlekceważyli „klątwę drugiej płyty”. Jeżeli jest jakiś udany przepis na wydanie następczyni arcydzieła pokroju „Led Zeppelin I” i utrzymanie, ba!, zwiększenie jej poziomu to Ołowianym zdecydowanie się udało. „Led Zeppelin II” powstało podczas poprzednich tras. Niezwykle płodna gitara Page’a dostarczała coraz to nowych pomysłów, często podczas samych koncertów. Wpłynęło to również na proces rejestracji utworów. Poszczególne kompozycje zostały nagrane w różnych studiach w Wielkiej Brytanii i USA. Album ukazał się również w 1969 roku, tym razem w sierpniu.
„Whole Lotta Love”. Tymi dźwiękami przywitał się ze słuchaczami Led Zeppelin po kilkumiesięcznej przerwie. Nie sposób sobie wyobrazić, co też odczuli odbiorcy, którzy po raz pierwszy zetknęli się z płytą. Według mnie mogli doznać muzycznego oświecenia. Co ciekawe, we Włoszech na pierwszy singiel wybrano „Moby Dick”, czyli sławetny popis Bonhama na perkusji (na koncertach nawet w półgodzinnej wersji). „Whole Lotta Love” zostało singlem numer dwa.
Plant podsumowuje całokształt słowami:
Jest wciąż oparty na bluesie, ale również bardziej cielesny w podejściu do muzyki i dość ekstrawagancki. Powstawał w drodze między hotelowymi pokojami a groupies, i coś w tym było.
Teza ta przejawia się w utworach „Whole Lotta Love” i „The Lemon Song”, których teksty przesiąknięte są seksualnymi nawiązaniami. Kontrowersja – tak mogłoby brzmieć drugie imię Led Zeppelin. Oczywiście album odtworzony od tyłu przywołuje Lucyfera. „Bring It On Home” spełnia warunek dotyczący obecności piosenki Willie’go Dixona na krążku wczesnych Zeppelinów.
Wspomnieć należy, że „Ramble On”, czyli kompozytorski wkład Planta (jeden z dwóch na krążku) wyznacza tematykę, którą zespół będzie kontynuować na dalszych dziełach. Utwór ten to hołd oddany J.R.R. Tolkienowi i „Władcy Pierścieni”.
Tworząc okładkę zabarwiono oryginalne zdjęcie przedstawiające niemiecką jednostkę myśliwską i dodano twarze członków zespołu, pojawia się wśród nich również sam Miles Davis. Samolot zastąpiono, rzecz jasna, sterowcem.
Nie ma chyba osoby, która nie słyszałaby „Led Zeppelin II”. Album ten jest gotową receptą na „heavy metal”, z czego w przyszłości skorzystały setki zespołów. Moim osobistym faworytem jest „Thank You”, prosty utwór, mający jednak chwytliwą melodię i melancholijny tekst.
- Whole Lotta Love
- What Is And What Should Never Be
- The Lemon Song
- Thank You
- Heartbreaker
- Living Loving Maid (She’s Just a Woman)
- Ramble On
- Moby Dick
- Bring It On Home
Led Zeppelin III [1970, Atlantic]

„Led Zeppelin III” podtrzymuje tradycję klasycznych i epokowych płyt ekipy Page’a. Nie jest to jednak, moim zdaniem, płyta równie dobra, co poprzedniczki. Nagrana została w wiosce Bron-Yr-Aur (Walia) i utrzymana w klimacie folkowo-akustycznym. Brak jej przez to wyrazistości. Utwory takie jak „Immigrant Song” i „Since I’ve Been Loving You” spełniają wymagania przełomowych kompozycji wychodzących od tego kwartetu, natomiast „Gallows Pole” i chociażby „Hats Off To (Roy Harper)” są… cóż, bezbarwne. Perełką na płycie jest króciutkie „Tangerine”.
Album to tym razem bardziej dzieło kolektywu, niż solowych pomysłów Jimmy’ego. Wszyscy członkowie grupy wnosili swoje zamysły i kompozycje, co miało stać się normą w przyszłości.
Krytycy podzielili się na tych komplementujących nowy styl grupy oraz tych, którym „Led Zeppelin III” mówiąc dyplomatycznie – nie przypadł do gustu. Negatywna prasa towarzysząca dziełu skłoniła Page’a do milczenia przez 18 miesięcy i nieudzielania żadnych wywiadów. Stosunek gitarzysty do krytycznych opinii oddaje jego wypowiedź:
Chcieli kolejnego „Whole Lotta Love” zamiast posłuchać tego, co dla nich nagraliśmy.
Nic nie mogło jednak przeszkodzić, aby w 1970 roku Led Zeppelin został najważniejszym rockowym zespołem na świecie. Trzeci album pokazał, że zespół nie jest tylko konwencjonalną rockową grupą, a raczej eksperymentatorem badającym nowe oblicza i ścieżki w muzyce.
- Immigrant Song
- Friends
- Celebration Day
- Since I’ve Been Loving You
- Out Of The Tiles
- Gallows Pole
- Tangerine
- That’s The Way
- Bron-Y-Aur Stomp
- Hats Off To (Roy) Harper
Led Zeppelin IV [1971, Atlantic]

Płyta pozbawiona tytułu, opatrzona tylko czterema symbolami, ukrytymi wewnątrz okładki. Płyta, która tytułu mieć nie musi, gdyż zapamiętana została jako najlepsza w dziejach zespołu. I jako jedna z najlepszych w historii. Opus magnum Led Zeppelin.
„Led Zeppelin IV”, „IV” czy też „Zoso” to efekt pracy Led Zeppelin w przenośnym studio należącym do The Rolling Stones. Czwarty album Led Zeppelin ukazał się 8 listopada 1971.
Symbole widoczne na okładce oznaczają poszczególnych członków grupy i wiążą się poniekąd z fascynacją Page’a mistycyzmem i Aleisterem Crowleyem, angielskim okultystą, magikiem i poetą. Napis (układ?) „Zoso” należy do samego Page’a, triquetra do Jonesa, trzy obręcze do Bonhama, a pióro to odzwierciedlenie Planta.
„Led Zeppelin IV” stał się komercyjnym sukcesem, uznanym również przez krytyków. To z niego pochodzi zdecydowana większość największych przebojów grupy m.in. rozpoczynające album „Black Dog”, „Rock And Roll” włączone na stałe do setlisty koncertowej, kontynuacja wątków dotyczących twórczości Tolkiena – „The Battle Of Evermore” i „Misty Mountain Hop”, a także „Going To California”, „When The Levee Breaks” i „Stairway To Heaven”.
„Starway To Heaven” składa się z trzech sekcji, z których każda odznacza się wzrostem tempa: od powolnego i cichego brzmienia instrumentów akustycznych, aż do części elektrycznej i wieńczącej całość sekcji finalnej – hard rockowego szaleństwa. Punktem kulminacyjnym jest wyborne solo gitarowe w wykonaniu Jimmy’ego. Utwór żegna nas wersem: „And she’s buying a stairway to heaven” zaśpiewanym przez Planta a cappella. Z tym utworem wiąże się także dyskusyjna sprawa dotycząca plagiatu. Zespół Spirit zarzucił Zeppelinom użycie elementów swojego utworu „Taurus” w początkowym arpeggio „Stairway To Heaven”. Spirit w 2016 roku złożył pozew, jednakże werdykt wydany 23 czerwca 2016 ogłosił, że nie zostały spełnione przesłanki plagiatu.
https://www.youtube.com/watch?v=9Q7Vr3yQYWQ
„The Battle Of Evermore” na płycie zaśpiewany został przez Roberta Planta i Sandy Denny, a w tle usłyszeć możemy dźwięki mandoliny. „Four Sticks” swą nazwę zawdzięcza temu, że Bonham zagrał na bębnach zestawem czterech pałeczek.
Postać Pustelnika pojawiająca się przy okazji oprawy graficznej to kolejne odniesienie do arkan sztuki tajemnej. Pierwowzór pochodzi z talii kart do tarota i oznacza mądrość, doświadczenie i podejmowanie odpowiednich decyzji. Bywa również symbolem samotności. Czy według Page’a to cechy charakteryzujące jego osobę? Cóż, wiele faktów na to wskazuje.
- Black Dog
- Rock And Roll
- The Battle Of Evermore
- Stairway To Heaven
- Misty Mountain Hop
- Four Sticks
- Going To California
- When The Levee Breaks
Houses Of The Holy [1973, Atlantic]

O “Houses Of The Holy” można powiedzieć kilka ciekawostek: to pierwszy album Zeppelinów noszący tytuł, utwór tytułowy nie został zamieszczony na płycie (pojawił się dopiero na „Physical Graffiti”), a okładkę zaprojektowało Hipgnosis – brytyjscy graficy specjalizujący się w projektowaniu okładek dla zespołów rockowych. „Dirty Deeds Done Dirt Cheap”, „Wish You Were Here” i „Never Say Die!” to tylko niektóre z ich prac.
Oprawa „Houses Of The Holy” przedstawia grupę nagich dzieci (co samo w sobie budziło już wiele kontrowersji), wspinających się na formację skalną (przerobiona Grobla Olbrzyma w Irlandii Północnej) ku łunie białego światła – nawiązanie do powieści „Koniec dzieciństwa” Arthura C. Clarke’a.
Pod względem muzyki album jest bardzo eklektyczny, zespół podąża tu ścieżką wyznaczoną przez poprzedniczki i prezentuje szeroki wachlarz gatunków: od progresywnego rocka („No Quarter”) do klimatów reggae („D’yer Mak’er” – jest to fonetyczny zapis słowa „Jamajka” wymówionego przez Brytyjczyka). Światło dzienne ujrzały kompozycje takie jak „The Song Remains The Same” i „Over The Hills And Far Away”, które szybko stały się faworytami publiki. „The Ocean” zadedykowany został fanom zespołu uczęszczającym na koncerty i będący niczym „ogromny, nieokiełznany ocean”.
Dla mnie to bardzo dobra, a co więcej, bardzo ważna płyta w katalogu zespołu. Mój muzyczny świat nie byłby kompletny bez hipnotycznego „No Quarter” – szczególnie w wersji Toola.
To również ostatni album Led Zeppelin wydany sumptem Atlantic Records.
- The Song Remains The Same
- The Rain Song
- Over The Hills And Far Away
- The Crunge
- Dancing Days
- D’yer Mak’er
- No Quarter
- The Ocean
Physical Graffiti [1975, Swan Song]

Album powstawał już w ramach własnej wytwórni Led Zeppelin – Swan Song Records. Będący próbą odpoczęcia od trudów trasy koncertowej, „Physical Graffiti”, został jednocześnie najdłuższym wydawnictwem Zeppelinów. Ten dwupłytowy kolos, zawierający godzinę i dwadzieścia minut materiału, również podzielił krytyków. Pojawiły się zarzuty, że większość utworów to wypełniacze (mowa m.in. o „The Rover”, „Night Flight” i „Sick Again”), które nie wnoszą do świata muzyki grupy żadnej innowacji.
Najbardziej znaną kompozycją z albumu stał się oczywiście posiadający orientalną aurę „Kashmir”, wzbogacony o brzmienie instrumentów smyczkowych. Uważany jest on za jeden z najpopularniejszych utworów Led Zeppelin, a wszyscy członkowie zespołu przyznają, że to jedno z ich największych osiągnięć. Plant niejednokrotnie wspominał, że jest to jego ulubiona kompozycja z repertuaru zespołu. Kronikarski obowiązek nakazuje mi wspomnieć, że melodia została wykorzystana w filmie Godzilla z 1998 roku. Aranżację wykonali wspólnie raper Puff Daddy i Jimmy Page. Przeróbka została ochrzczona jako „Come With Me” i jest jednogłośnie tragiczna. Tom Morello wystąpił w utworze w roli gościa.
Dość długi czas nagrywania albumu zaowocował bardzo różnorodnym materiałem. Mamy tu hard rock („The Rover”), orient rock („Kashmir”), rock progresywny („In The Light”), funk („Trampled Under Foot”), blues („In My Time Of Dying”), a także rock akustyczny (“Black Country Woman”). Kilka z tych utworów zadomowiło się w koncertowej setliście Led Zeppelin. „Down by the Seaside”, „Night Flight” oraz „Boogie With Stu” pochodzą, co ciekawe, z sesji nagraniowej do „Led Zeppelin IV”.
Zarówno dla Page’a, jak i Planta album jest wyżyną kreatywnych możliwości zespołu oraz bardzo mocną częścią ich dyskografii. Z dwupłytowymi albumami zawsze wiąże się ryzyko, że nie wszystkie kompozycje utrzymają należyty poziom, a długość całości przytłoczy słuchacza. W opisywanym przypadku koncept wypalił i pokazał, że Jimmy Page nie odsłonił wszystkich kart na poprzednich albumach.
„Trampled Under Foot” doczekał się po latach interaktywnego klipu stworzonego przez jednego z fanów Zeppelinów.
Osobną historią jest Swan Song Records. Firma, oprócz albumów Led Zeppelin, zaczęła wydać dzieła takich wykonawców jak m.in.: Bad Company, Pretty Things i Maggie Bell. Początkowo odnosiła sukcesy, jednakże w niecałe trzy lata po rozwiązaniu zespołu zakończyła działalność ze względu na zdrowotne problemu rekina biznesu, Petera Granta.
CD1
- Custard Pie
- The Rover
- In My Time Of Dying
- Houses of the Holy
- Misty Mountain Hop
- Trampled Under Foot
- Kashmir
CD2
- In The Light
- Bron-Yr-Aur
- Down By The Seaside
- Ten Years Gone
- Night Flight
- The Wanton Song
- Boogie With Stu
- Black Country Woman
- Sick Again
Presence [1976, Swan Song]

„Presence” powstawało podczas dwóch wydarzeń, które odcisnęły duże piętno na zespole. Mowa oczywiście o „wygnaniu” z Anglii, by uciec od płacenia podatków i rekonwalescencji Roberta Planta, który będąc na wakacjach uległ wypadkowi samochodowemu. Krążek zdobi monumentalny utwór „Achilles Last Stand” i… to tyle. Wyróżnić można jeszcze „For Your Life”, które wykonane zostały nawet podczas specjalnego koncertu w 2007 roku, oraz „Nobody’s Fault But Mine”. Reszcie piosenek brakuje jednak ikry oraz pomysłu.
Utwory rzadko wykonywane były na żywo, za wyjątkiem „Achilles Last Stand” i „Tea For One”, którego melodia bywała wplatana do solówki podczas „Since I’ve Been Loving You’”.
Opinie o tym albumie jednak zmieniły się z czasem, a autor biografii Led Zeppelin pt. „Młot Bogów”, Stephen Davis uznał „Presence” za swój ulubiony album. Osobiście uważam, że dyskografia Zeppelinów nie straciłaby wiele, gdyby album ten nie powstał. Nie sposób odmówić mu jednak pewnego uroku.
Oprawa wizualna albumu została przygotowana ponownie przez Hipgnosis i budzi skojarzenia z filmem Stanleya Kubricka „2001: Odyseja Kosmiczna”.
- Achilles Last Stand
- For Your Life
- Royal Orleans
- Nobody’s Fault But Mine
- Candy Store Rock
- Hots On For Nowhere
- Tea For One
In Through The Out Door [1979, Swan Song]


Według zespołu tytuł płyty nawiązuje do braku możliwości grania w Wielkiej Brytanii przez „wygnanie podatkowe” (nie występowali tam przez dwa lata!), a także do stanu psychicznego Planta po śmierci jego syna Karaca w 1977 roku.
Ciekawym pomysłem było opakowanie dzieła w dodatkową okładkę, przypominającą brązowy papier do pakowania. Ukazane w sepii zdjęcie mężczyzny w barze zostało zaprojektowane przez Hipgnosis.
Od strony muzycznej mamy tutaj solidne i dość ciężkie utwory „In The Evening” i „Fool In The Rain” oraz świeżo brzmiące „Carouselambra”, a także kompletnie nietrafione „South Bound Saurez” i dziwaczne „Hot Dog” z paskudnym tytułem, jak i równie słabą gitarową solówką. Sami twórcy albumu nie byli z niego zadowoleni. Warto jednak dodać, że wobec pogłębiających się uzależnień od narkotyków i alkoholu, jedynym trzeźwym członkiem Led Zeppelin został John Paul Jones. Jimmy Page podsumował krążek po wydaniu w następujących słowach:
Bonzo i ja po wydaniu „In Through The Out Door” planowaliśmy już następny album, tym razem bardziej rockowy. Czuliśmy, że nie zrobiliśmy wszystkiego jak należy. Niezbyt podoba mi się „All My Love”, martwi mnie refren. Widzę już tych ludzi na koncertach falujących rękoma i myślę sobie, że to nie jest nasz styl. Nie chcę iść w tym kierunku.
Po latach Jimmy nie zmienił zdania. W 2004 roku wyznał:
Nasz następny album miał być oparty na riffach. Chciałem żeby brzmiał naprawdę potężnie.
Historia bywa niestety przewrotna, a „In Through The Out Door” pozostał ostatnim albumem Zeppelinów wydanym w czasie istnienia zespołu. I ostatnim wydanym przed śmiercią Johna Bonhama 25 września 1980 roku.
- In The Evening
- South Bound Saurez
- Fool In The Rain
- Hot Dog
- Carouselambra
- All My Love
- I’m Gonna Crawl
Coda [1982, Swan Song]

Zbiór niepublikowanych wcześniej utworów ujrzał światło dzienne w 1982 roku, dwa lata po śmierci Bonhama i rozwiązaniu zespołu. Jego nazwa „Coda” to nawiązanie do fragmentu kończącego utwór muzyczny, typowego dla większych form muzycznych.
Wydanie materiału było decyzją Page’a:
Mieliśmy za dużo niewydanego materiału i chcieliśmy pokazać go fanom.
„We’re Gonna Groove” to kawałek otwierający koncerty Ołowianych w 1969 roku, zaplanowany z myślą o pojawieniu się na albumie „Led Zeppelin II”. „Poor Tom” pochodzi z sesji do „Led Zeppelin III”, a „Walter’s Walk” to odrzut z „Houses Of The Holy”. Kolejny popis Bonhama, jego swoiste epitafium, czyli „Bonzo’s Montreux” nagrany został w 1976 r.
Okładka „Coda” to ostatni projekt graficzny przygotowany przez Hipgnosis, tuż przed ich rozpadem w 1983 roku.
W 1993 roku wersja CD otrzymała 4 kolejne utwory pochodzące z boxów „Led Zeppelin Boxed Set” i „Led Zeppelin Boxed Set 2″: „Travelling Riverside Blues”, „White Summer/Black Mountain Side” i b-side „Hey, Hey, What Can I Do”.
„Coda” jako zbiór rarytasów przedstawia się całkiem przyzwoicie. Jasne, można zadawać sobie pytanie czy wydanie jej było konieczne, ale im więcej muzyki Led Zeppelin tym lepiej, prawda?
- We’re Gonna Groove
- Poor Tom
- I Can’t Quit You Baby
- Walter’s Walk
- Ozone Baby
- Darlene
- Bonzo’s Montreux
- Wearing and Tearing
Suplement
Live
The Song Remains the Same [1976, Swan Song]

Pierwszy i jedyny wydany „za życia” grupy koncertowy album, niestety niezbyt szczęśliwy. „The Song Remains the Same” to tytuł filmu, który wyprodukowali Zeppelini po raz kolejny ściągając na siebie falę krytyki. Tym razem, co by nie mówić, uzasadnionej.
Obraz, który wszedł do kin zawiera fragmenty trzech koncertów zarejestrowanych w Madison Square Garden w 1973 r. przeplatane wstawkami fantasy, w których występują sami członkowie zespołu. Towarzysząca mu ścieżka dźwiękowa zawiera 9 kawałków, w tym jedynie pierwsze cztery nie przekraczają 10 minut. Między innymi z tego powodu ciężko się tego zestawu słucha. O ile jeszcze wspomniane cztery utwory „Rock and Roll”, „Celebration Day”, „The Song Remains the Same” i „The Rain Song” są w porządku, choć dość chaotyczne i niezbyt dobrze nagrane, to schody zaczynają się przy „Dazed and Confused”. Prawie półgodzinną wersję wypełniają solówki Page’a, w tym granie smyczkiem, co na żywo może robiło wrażenie, ale słuchanie tego na płycie już niekoniecznie. A później mamy jeszcze „No Quarter” z plumkaniem Jonesa, „Moby Dick” z niekończącą się solówką Bonhama oraz „Whole Lotta Love” z kolejnymi jamami…
Sam zespół również nie był zadowolony z tej płyty, a Page twierdził, że było ich stać na coś o wiele lepszego. Na szczęście w 2007 roku pojawiła się poszerzona edycja z bardziej zwartymi utworami – „Black Dog”, „The Ocean”, „Misty Mountain Hop” czy „Heartbreaker”, które napędzają album. Ponadto ukazał się on dopiero w 1976 roku, kiedy grupa była już w zupełnie innym punkcie życia i kariery.
1. Rock and Roll
2. Celebration Day
3. The Song Remains the Same
4. Rain Song
5. Dazed and Confused
CD 2
1. No Quarter
2. Stairway to Heaven
3. Moby Dick
4. Whole Lotta Love
BBC Sessions [1997, Atlantic]

Dopiero po 21 latach, w 1997 roku, pojawił się kolejny koncertowy album Led Zeppelin. Tym razem sprawiający już lepsze wrażenie, choć przedstawia najwcześniejsze wcielenie zespołu z okresu dwóch pierwszych płyt. Jest tutaj jeszcze bardziej bluesowo, a repertuar z sesji nagraniowych dla BBC stanowią w połowie covery: „You Shook Me”, „I Can’t Quit You Baby” (znane z debiutu), rarytasy „The Girl I Love She Got Long Black Wavy Hair”, „Something Else” czy niezwykle udana interpretacja utworu Roberta Johnsona „Travelling Riverside Blues”. Niektóre utwory się powtarzają, choć pokazują dwa oblicza Zeppelinów – „You Shook Me” na przykład jest przedstawiony w wersji 5 i 10 minutowej.
Druga płyta z zestawu to koncert z Londynu z 1971 roku, gdy grupa miała na koncie już 4 płyty i status megagwiazdy. Słucha się go lepiej niż „The Song Remains the Same”, bo jest zdecydowanie krótszy (choć również niepełny) i bardziej urozmaicony – zawiera chociażby część akustyczną z delikatnymi „Going to California” i „That’s the Way”. Energetycznie z kolei wypadają „Immigrant Song”, „Heartbreaker” i „Black Dog” z wejściem „Out on the Tiles”.
Już we wrześniu ukaże się zremasterowana edycja z dodatkowym, 3 dyskiem, na którym pojawi się m.in. niepublikowany wcześniej utwór „Sunshine Woman”.
1. You Shook Me (23/3/69 Top Gear)
2. I Can’t Quit You Baby (23/3/69 Top Gear)
3. Communication Breakdown (22/6/69 Pop Sundae)
4. Dazed And Confused (23/3/69 Top Gear)
5. The Girl I Love She Got Long Black Wavy Hair (22/6/69 Pop Sundae)
6. What Is And What Should Never Be (29/6/69 Top Gear)
7. Communication Breakdown (29/6/69 Top Gear)
8. Travelling Riverside Blues (29/6/69 Top Gear)
9. Whole Lotta Love (29/6/69 Top Gear)
10. Somethin’ Else (22/6/69 Pop Sundae)
11. Communication Breakdown (10/8/69 Playhouse Theatre)
12. I Can’t Quit You Baby (10/8/69 Playhouse Theatre)
13. You Shook Me (10/8/69 Playhouse Theatre)
14. How Many More Times (10/8/69 Playhouse Theatre)
CD 2
1. Immigrant Song (1/4/71 Paris Theatre)
2. Heartbreaker (1/4/71 Paris Theatre)
3. Since I’ve Been Loving You (1/4/71 Paris Theatre)
4. Black Dog (1/4/71 Paris Theatre)
5. Dazed And Confused (1/4/71 Paris Theatre)
6. Stairway To Heaven (1/4/71 Paris Theatre)
7. Going To California (1/4/71 Paris Theatre)
8. That’s The Way (1/4/71 Paris Theatre)
9. Whole Lotta Love (Medley: Boogie Chillun/Fixin To Die/That’s Alright Mama/A Mess of Blues) [1/4/71 Paris Theatre]
10. Thank You (1/4/71 Paris Theatre)
How the West Was Won [2003, Atlantic]

2003 rok był dla fanów Led Zeppelin szczególny – ukazało się sporo wcześniej niepublikowanego materiału, w tym 2,5-godzinna, 3-płytowa składanka z koncertów z Long Beach Arena i L.A. Forum. Według Page’a to wreszcie doskonała rejestracja możliwości kwartetu na żywo. I ma rację. Są tu chyba najlepsze oficjalnie dostępne wykonania większości utworów. Już przeszywający okrzyk Planta w niezwykle ciężkiej wersji „Immigrant Song” zapowiada trzęsienie Ziemi.
Grupa była akurat w trakcie promocji „Houses of the Holy”, więc pojawiają się tu „Over the Hills and Far Away” i „The Ocean” z energią, jakiej brakuje w nagraniach studyjnych oraz rzadko wykonywane „Dancing Days”. Tak właśnie został podbity Zachód i można tylko wyobrażać sobie, jakie wrażenie musiały te występy robić na żywo. Miks jest dynamiczny, przejrzysty i słucha się tych płyt doskonale. Odzwierciedla to również sprzedaż – album zadebiutował na 1. miejscu Billboardu i pokrył się platyną. Jak widać, na dobrą muzykę zawsze będzie zapotrzebowanie.
1. L.A. Drone
2. Immigrant Song
3. Heartbreaker
4. Black Dog
5. Over The Hills And Far Away
6. Since I’ve Been Lovin’ You
7. Stairway To Heaven
8. Going To California
9. That’s The Way
10. Bron-Yr-Aur Stomp
CD 2
1. Dazed And Confused
2. What Is And What Should Never Be
3. Dancing Days
4. Moby Dick
CD 3
1. Whole Lotta Love
2. Rock And Roll
3. The Ocean
4. Bring It On Home
Led Zeppelin [2003, Atlantic]

Wraz z „How the West Was Won” zostało wydane DVD, które wzbudziło jeszcze większe zainteresowanie niż płyty CD, bowiem po raz pierwszy zostały udostępnione bogate archiwa wideo – nie licząc wcześniej opisywanego filmowo-koncertowego „The Song Remains the Same”. 5,5 godzin materiału okazało się sensacją i długo oczekiwane 2-płytowe DVD sprzedało się w kilkumilionowym nakładzie bijąc rekordy sprzedaży. Przygotowanie i odrestaurowanie dostępnych materiałów wideo zajęło dobre kilka miesięcy i wymagało przejrzenia 132 taśm filmowych.
Pierwszy dysk to przede wszystkim genialny koncert z Royal Albert Hall z 9 stycznia 1970 roku, czyli można powiedzieć początków grupy. Zeppelini mieli dopiero dwie płyty i repertuar jest podobny do tego zawartego na BBC Sessions. Cały zespół brzmi tu niezwykle świeżo, a jednocześnie ciężko i z odpowiednim groove’m. Rewelacyjnie wypada przede wszystkim 21-letni Plant, który śpiewa jeszcze „niewinnie”, wyraźnie zainspirowany czarną muzyką – soulem i bluesem. Za bębnami szaleje Bonham i jego „Moby Dick” robi piorunujące wrażenie – z obrazem odbiór jest zupełnie inny i pozwala docenić technikę niepowtarzalnego perkusisty. Szkoda jedynie, że koncert jest niepełny, bo zabrakło „Thank You” (dostępnego we fragmencie w menu głównym), „Heartbreaker” (skończyła się taśma) oraz ostatniej „Long Tall Sally”. Bonusy to fragmenty wcześniejszych występów z 1969 roku, głównie czarno-białe.
Druga płyta to już składanka, która „w skrócie” przedstawia losy zespołu od 1972 do 1979 roku. Zaczynamy od „Immigrant Song” z Sydney, by za chwilę przenieść się na cztery utwory do Madison Square Garden znanego z „TSRTS”. Następnie m.in. świetne akustyczne wykonania z Earl’s Court z 1975 oraz chyba najważniejsza rzecz, czyli triumfalny powrót Led Zeppelin do Anglii na festiwal Knebworth w 1979 roku. Co prawda zespół promował wtedy swój najsłabszy album „In Through the Out Door”, ale wśród 7 wybranych na DVD kawałków znalazło się tylko miejsce dla „In the Evening”. Aż dziwne, że ostatni album był tak mało rockowy, bo Zeppelin gra tu bardzo rockowo i ciężko dostarczając sporą porcję „ołowiu”. Page, który był w tym czasie uzależniony od heroiny jest przeraźliwie chudy i ubrany w za dużą koszulę, ale do jego gry nie można się przyczepić. Daje z siebie wszystko szczególnie w wymagającym „Achilles Last Stand”.
Szkoda, że późniejsze lata potraktowano pobieżnie udostępniając jedynie fragmenty koncertów, bo oglądając materiał chce się go jeszcze więcej. Z drugiej strony można to zrozumieć – nierzadko muzycy na scenie spędzali po 3 godziny, więc musiałoby to być wtedy 3-płytowe wydawnictwo. Mimo wszystko jest to najlepsza dostępna rejestracja koncertowych wyczynów Led Zeppelin, po którą każdy fan powinien sięgnąć.
Royal Albert Hall 1970:
1. We’re Gonna Groove
2. I Can’t Quit You Baby
3. Dazed and Confused
4. White Summer
5. What Is and What Should Never Be
6. How Many More Times
7. Whole Lotta Love
8. Communication Breakdown
9. C’mon Everybody
10. Something Else
11. Bring It on Home
Bonusy:
1. Communication Breakdown (Promo 1969)
2. Communication Breakdown (Danmarks Radio 1969)
3. Dazed and Confused (Danmarks Radio 1969)
4. Babe I’m Gonna Leave You (Danmarks Radio 1969)
5. How Many More Times (Danmarks Radio 1969)
6. Dazed and Confused (Supershow 1969)
7. Communication Breakdown (Tous en Scene 1969)
8. Dazed and Confused (Tous en Scene 1969)
DVD 2
Sydney Showground 1972:
1. Immigrant Song
Madison Square Garden 1973:
1. Black Dog
2. Misty Mountain Hop
3. Since I’ve Been Loving You
4. The Ocean
Earls Court 1975:
1. Going to California
2. That’s the Way
3. Bron Yr Aur Stomp
4. In My Time of Dying
5. Trampled Underfoot
6. Stairway to Heaven
Knebworth 1979:
1. Rock and Roll
2. Nobody’s Fault But Mine
3. Sick Again
4. Achilles Last Stand
5. In the Evening
6. Kashmir
7. Whole Lotta Love
Bonusy:
1. NYC Press Conference 1970
2. Rock and Roll / Interviews With the Band (ABC TV Australia 1972)
3. Robert Plant Interview (Old Grey Whistle Test 1975)
4. Over the Hills and Far Away (Promo 1990)
5. Travelling Riverside Blues (Promo 1990)
Celebration Day [2012, Atlantic/Swan Song]

Pomimo wielu niebagatelnych ofert i plotek po śmierci Bonhama w 1980 roku Led Zeppelin nigdy się nie reaktywowali na dłużej. Trzej pozostali muzycy okazjonalnie występowali razem – na Live Aid w 1985 r., na 40-lecie Atlantic w 1988 r. oraz z okazji wejścia do Hall of Fame w 1995 r. Wszystkie te występy zostały uznane raczej za osobliwe i nieudane.
Dopiero w 2007 roku stał się cud i grupa postanowiła zagrać pierwszy pełnowymiarowy koncert od 27 lat. Powodem był wieczór poświęcony zmarłemu Ahmetowi Ertegunowi, legendarnemu założycielowi wytwórni Atlantic. Za perkusją usiadł syn Johna Bonhama, Jason. Bilety na wydarzenie można było zdobyć online – zarejestrowało się 20 milionów ludzi. Na widowni i tak jednak pojawili się ci, którzy mieli tam być – cała plejada gwiazd rocka i znanych osobistości.
Koncert okazał się wreszcie wielkim sukcesem i rozbudził apetyty na trasę koncertową, czemu po raz kolejny konsekwentnie sprzeciwił się Plant. Page, nie kryjąc swojego żalu, próbował zastąpić go nawet innym wokalistą, lecz tajne próby z wokalistą Alter Bridge i Slasha, Mylesem Kennedym, oraz Stevenem Tylerem z Aerosmith nie przyniosły spodziewanego rezultatu. W 2012 roku pojawiła się więc rejestracja tego jednorazowego wydarzenia pod nazwą „Celebration Day”. Zawiera właściwie wszystkie ikoniczne i najważniejsze utwory z dorobku Led Zeppelin. Pojawiła się jednak jedna niespodzianka – po raz pierwszy wykonano na żywo „For Your Life” z „Presence”.
„Celebration Day” to cenna rzecz ze względu na to, że jest to ostatni i być może jest to ostateczny wzlot Sterowca. Jeżeli tak będzie to nie ma wstydu – trzej starsi już panowie nauczeni wcześniejszymi złymi doświadczeniami tym razem naprawdę przyłożyli się do reaktywacji i pozostawili po sobie doskonały dokument koncertowy.
2. Ramble On
3. Black Dog
4. In My Time Of Dying
5. For Your Life
6. Trampled Under Foot
7. Nobody’s Fault But Mine
8. No Quarter
9. Since I’ve Been Loving You
10. Dazed And Confused
11. Stairway To Heaven
12. The Song Remains The Same
13. Misty Mountain Hop
14. Kashmir
15. Whole Lotta Love
16. Rock And Roll
Kompilacje

Led Zeppelin wydało kilka kompilacji m.in.: „Early & Latter Days: The Best of Led Zeppelin”, „Remasters” i „Mothership”. Polecam wybrać „Mothership”, zawiera wszystkie najważniejsze utwory grupy i dostępna jest też w wersji deluxe: z utworami w wersji live. Bardzo ładnie prezentuje się też okładka, od razu widać czyj album ma się w ręku.
Wersje deluxe

Cała dyskografia wydana została w zremasterowanych wersjach deluxe. Mastering pochodzi z oryginalnych, analogowych taśm. Każde wydanie zostało uzupełnione dodatkowym dyskiem, na którym znajdują się niewydane wcześniej utwory i alternatywne miksy. Pięć albumów wydanych zostało w 2014 roku, a pozostałe w 2015 roku.
Page & Plant
Po rozpadzie Led Zeppelin zarówno Page, jak i Plant nie planowali składać broni. Efektem tej kolaboracji były dwa albumy. W przeciwieństwie do chwili obecnej, w latach 90, Robert Plant nie był przeciwny kontynuowaniu działalności związanej z legendą Led Zeppelin.
No Quarter: Jimmy Page and Robert Plant Unledded

Zalążek albumu pojawił się w formie projektu „UnLedded” nagranego dla stacji MTV. Nie można jednak nazwać tego wydarzenia powrotem Led Zeppelin, ponieważ nie był przy nim obecny John Paul Jones. Basista nie został nawet poinformowany, że członkowie jego byłego zespołu zamierzają razem nagrać płytę. Później stwierdził, że było to dla niego przykre doświadczenie nawiązując do tego, że Plant i Page nadali swemu albumowi nazwę od utworu Led Zeppelin, który był w dużej mierze jego wkładem kompozycyjnym.
Na krążku pojawiają się nowe aranżacje klasycznych utworów Led Zeppelin oraz nowe utwory o charakterze orientalnym: „City Don’t Cry”, „Yallah”, „Wonderful One”, oraz „Wah Wah”. „Stairway To Heaven” nie było brane pod uwagę jako część setlisty.
- Nobody’s Fault but Mine
- Thank You
- No Quarter
- Friends
- Yallah
- City Don’t Cry
- Since I’ve Been Loving You
- The Battle of Evermore
- Wonderful One
- That’s the Way
- Gallows Pole
- Four Sticks
- Kashmir
Walking Into Clarksdale [1998, Atlantic]

To hardrockowa płyta będąca kontynuacją albumu „No Quarter: Jimmy Page and Robert Plant Unledded”. Nazwa nawiązuje do miejscowości Clarksdale w Delcie Mississippi, czyli kolebki bluesa. Singiel z płyty „Most High” został nagrodzony Grammy, a „Blue Train” to kompozycja autobiograficzna opisująca przeżycia Planta po śmierci jego syna.
- Shining in the Light
- When the World Was Young
- Upon a Golden Horse
- Blue Train
- Please Read the Letter
- Most High
- Heart in Your Hand
- Walking into Clarksdale
- Burning Up
- When I Was a Child
- House of Love
- Sons of Freedom
Drogi Czytelniku dziękuję, że odbyłeś z nami tę podróż. Zapraszamy Cię już wkrótce na odcinek 3 – „The White Stripes”.
Autorzy: Michał Koch, Michał Dudek (płyty live)
![Dyskografia [odc. 2 – Led Zeppelin]](https://deathmagnetic.pl/wp-content/uploads/2016/08/vinyl-111122222221-702x336.jpg)