Ameryka Południowa, odkąd zaczęto grać tam metal, może poszczycić się wieloma zespołami, które wpłynęły na rozwój ciężkiej muzyki, a dla wielu fanów stały się one kultowe. Jednak również młodsze pokolenie instrumentalistów potrafi konkretnie drapać swoimi pazurami i udowodnić, że metalowy płomień lśni jasnym blaskiem, a jednym z wartych uwagi przedstawicieli tamtejszej sceny jest pochodzący z Chile Critical Defiance.
Założony w 2013 r. w Ville Alemana kwartet doczeka się debiutu, który ukaże się 9 lutego 2019 r. dzięki Unspeakable Axe Records. Grupa nagrała wcześniej dwa dema: „Chambers of Pain” (2014 r.) i „Promo 2016” i dzieliła też „Split!” z 2015 r. z Parkcrest.
Critical Defiance gra czysty i niczym nieskażony thrash metal. Dlatego ich muzyka przeznaczona jest dla tych, którzy wielbią starą szkołę takiego grania – zarówno z obu Ameryk, jak i europejską. Słychać, że zespół wzoruje się na najlepszych i w swojej twórczości daje temu upust. Jeśli miałbym pokusić się o opisanie stylu Chilijczyków, to powiedziałbym, że jest wypadkową wielu legend takich jak np.: Testament, Exodus, Anthrax z domieszką łojenia w klimatach Kreator czy Sodom i jest także nieco okraszony heavy metalem. Zatem tego, czego należy się spodziewać to z jednej strony porządnego kopnięcia a z drugiej niezłych melodii i solówek. Proporcje pomiędzy łomotem a tymi bardziej melodyjnymi fragmentami zostały dobrze wyważone, przez co dostaje się interesującą thrash metalową płytę.
Już przy pierwszym strzale w postaci ‘Desert Ways’ można się przekonać o zadziorności muzyki Critical Defiance’. Thrashowe grzanie, zmiany tempa, solówki i gniewne chórki sprawiają, że ten kawałek jest nie tylko na wskroś metalowy, ale i wielobarwny. To z pewnością zalicza się na plus, ponieważ nie ma monotonii. I tak jest praktycznie przez prawie 40 minut. Kwartet postanowił urozmaicać swoje kompozycje, co przydało im rumieńców (ekhm, powinien lepiej napisać rogów). Niemniej potrafi się zrobić też bezlitośnie – ‘Punished Existence’ czy ‘What About You’ to porządne przywalenie dźwiękami. Natomiast naleciałości spod znaku Maiden można wychwycić w ‘Spiral Of Hatred’ i ‘Onset’, głównie za sprawą melodii i niektórych partii. Zabieg jak najbardziej udany, bo chwile wytchnienia przy zmasowanym bombardowaniu również są potrzebne.
Przyzwoity to debiut i zespół zasługuje na brawa. Opanowanie przez muzyków instrumentów to kwestia niezwykle istotna. Pokazali oni, że potrafią grać i za technikę należy im się uznanie. Dorzucę do tego jeszcze pomysłowość i dobre utwory. To wszystko zebrane razem składa się na thrashowe uderzenie w postaci „Misconception”.
Jeśli zespół podąży dalej w tym kierunku i będzie się stale rozwijał, to podejrzewam, że Critical Defiance wiele osiągnie. Ich pierwsza płyta to świetna wizytówka i prezent dla fanów thrash metalu. Posłuchajcie ich i dajcie im szansę, bo kolesie mają potencjał.
www.facebook.com/criticaldefiance
2. Spiral Of Hatred
3. Punished Existence
4. 507
5. What About You
6. Onset
7. Pursuit Of Chaos
8. Misconception

Wyro(c)k
0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets
- PIERWSZE WRAŻENIE8.5
- INSTRUMENTARIUM8.5
- WOKAL8.5
- BRZMIENIE8
- REPEAT MODE8.5
