Panowie z Outbred swoją muzykę na fejsbukowym profilu określają ogólnie jako ‘agressive music’. Takie określenie, choć dosyć ogólne, idealnie odzwierciedla zawartość ich najnowszej EPki zatytułowanej “Morda”. Trzy tracki, łącznie nieco ponad 11 minut muzyki spuszczają naszym uszom konkretny, bezlitosny łomot.

Poznaniacy parają się mało popularnym w Polsce gatunkiem, jakim jest math metal. Fanom naszej rodzimej sceny kojarzyć może się ten gatunek np. z Materią, która za sprawą swoich djentowych, chwytliwych kawałków pnie się z roku na rok coraz wyżej. W tym wypadku mamy do czynienia jednak z zupełnie innym klimatem. Nie doświadczymy tu nowoczesnego brzmienia, krystalicznie przejrzystej produkcji czy melodyjnych refrenów. Właściwie, to ze znalezieniem melodii w ogóle mogą być problemy. Krążek ten wypełnia połamany rytmicznie hardcore, surowo wyprodukowany, z odrobiną noise’owych naleciałości, któremu bliżej do eksperymentów semantik punk, niż do wspomnianych wcześniej młodych djentowców. Matematycznej żonglerki jest tu dosyć dużo i, mimo fragmentów przystępniejszych, mamy tu dużą dawkę charakterystycznego dla tej stylistyki chaosu.
Niepokojącą atmosferę pogłębia wokal Mateusza Walenczewskiego, lidera kapeli. Problemem pierwszej płyty Outbred, zatytułowanej “Rats” był właśnie brak śpiewu (tudzież: darcia ryja), bo same zabawy metrum były po prosu zbyt nudne, aby trafić do słuchacza. Na „Mordzie” jednak znajdziemy już dopełniające całość krzykliwe skandowanie, bardzo przyzwoicie współgrające z instrumentalną warstwą nagrania.
W muzyce poznaniaków brakuje jednak trochę oryginalności. Nie wyróżnia się ona jeszcze zbytnio z grona zapaleńców łojących mathcore czy math metal. Same kompozycje żrą i gryzą bardzo ładnie, ale mam wrażenie, że gdybym za jakiś czas dostał kolejną EPkę (czy nawet longplay) tych panów, są oni zbyt mało charakterystyczni, bym ich rozpoznał. Pamiętajmy jednak, że nie każdy musi odkrywać muzyczną Amerykę i wplatać co kawałek innowacyjne rozwiązania. Czasem potrzeba po prostu agresywnego, dźwiękowego ciosu w ryj. A do tego Outbred nadaje się jak znalazł.
Tytuł “Morda” i szczur na okładce doskonale obrazują zawartość płyty. Chamsko, brutalnie, nieprzyjemnie i brudno. Różne rzeczy jednak ludzi jarają, a do mnie takie granie zdecydowanie trafia. Ten album trwa zaledwie 11 minut, więc chwilę muzycznego dyskomfortu sprawić sobie może każdy.
2. BTBB
3. Kata Error

Wyro(c)k
0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway To Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master Of Puppets
- Pierwsze Wrażenie7
- Instrumentarium8
- Wokal8
- Brzmienie8
- Repeat mode7
