Wczoraj w sieci ukazał się nowy kawałek Bullet For My Valentine, zatytułowany ,No Way Out’. Numer, który pojawi się na najnowszej płycie Walijczyków, wywołał całkiem niezłe reakcje, przywracając wielu ludziom wiarę w zespół.
5. album studyjny metalowców, ,,Venom”, był produkowany przez Colina RIchardsona (Slipknot, Machine Head) i ma się ukazać 14 sierpnia. Jego tracklistę możecie zobaczyć poniżej:
02. No Way Out
03. Army of Noise
04. Worthless
05. You Want A Battle? (Here’s A War)
06. Broken
07. Venom
08. Harder the Heart
09. Skin
10. Hell or High Water
11. Pariah
Edycja specjalna zawiera również:
12. Playing God
13. Run For Your Life
14. In Loving Memory
15. Raising Hell
Frontman grupy, Matt Tuck, wypowiada się na temat nadchodzącego wydawnictwa:
Ciężko podsumować cały krążek po tym, jak spędziło się tak wiele czasu pisząc i nagrywając go, jednocześnie wylewając krew, pot i łzy. Nie było łatwo odwiedzić ponownie te mroczne miejsca, które były inspiracją dla części lirycznej na tym albumie. Gdy jednak wiedziałem już, do czego to zmierza i udało mi się dojść do pewnych rzeczy – całe piekło minęło. To bezwzględnie najbardziej agresywny album, jaki kiedykolwiek nagraliśmy. Pod względem tekstów trafi on w czuły punkt wielu ludzi, którzy go posłuchają.
Nie potrafię w dostateczny sposób wyrazić tego, jak bardzo jestem dumny z tego krążka i nie mogę się doczekać, aż każdy go usłyszy. Odkryliśmy na na nowo, kim jesteśmy i szykujemy się po raz kolejny na rzucenie wyzwania światu.
Muzyk komentuje też utwór ,No Way Out’:
Przy pisaniu tego kawałka musiałem przenieść się w bardzo mroczne miejsce. Miejsce, w którym od dawna nie byłem, bo moje życie zmieniło się w porównaniu do tego, jak wyglądało, zanim zdobyliśmy popularność. To jeden z najcięższych, jeśli nie najcięższy utwór, jaki kiedykolwiek nagraliśmy, zarówno lirycznie, jak i muzycznie. Ochłonąłem już trochę z nim, ale wciąż za każdym razem, gdy go słucham, dostaję dreszczy.
Oprócz ogłoszenia daty wydania nowego krążka, Bullet For My Valentine przedstawiło również swojego nowego basistę, który zajmie miejsce Jasona Jaya – jest nim walijski muzyk Jamie Mathias, którego widzicie na zdjęciu poniżej:

