Geezer Butler, basista legendarnego Black Sabbath, odbył niedawno rozmowę z portalem DigitalProductionMe.com. W wywiadzie padły m.in. pytania o wpływ technologii na grę Black Sabbath czy znudzenie wieloletnim wykonywaniem niektórych utworów. Najciekawsze wypowiedzi muzyka tłumaczymy poniżej:
Nigdy nie pozwoliliśmy technologii zmienić kierunku, w którym podążał zespół. Zaczynaliśmy jako zespół klubowy, więc dopóki jesteś dobry na scenie – wszystko zależy od osoby, która jest odpowiedzialna za miejsce, w którym grasz. Jednak w tych czasach technologia jest niesamowicie dobra. Dawniej nie byłeś nawet zapowiadany – po prostu wchodziłeś na scenę i grałeś. Mogłeś mieć maleńkie wzmocnienie dźwięku i te sprawy, a dziś są niekończące się próby dźwięku. Jakość sprzętu jest wyśmienita i muszę powiedzieć, że to czyni wszystko o wiele bardziej niezawodnym.
Butler został też zapytany o to, czy jest jakiś utwór, który po 30 latach grania przestał mu już sprawiać przyjemność:
Jak dotąd nie! Generalnie trasy nie są na tyle długie, abym miał dość grania jakichś kawałków. Gramy po 5 czy 6 tygodni z rzędu, więc wszystko wciąż jest świeże i przyjemne. Zaczynasz być zmęczony utworami, gdy ćwiczysz je na próbie, ale gdy grasz je fanom i wielkiemu tłumowi – energia która wychodzi z nich wszystkich łatwo pozwala ci ponownie wejść w te numery.
Basista wypowiedział się na temat swojego ulubionego albumu Black Sabbath:
Hmm… Prawdopodobnie to płyta ,,Paranoid”. Uważam, że był to kompletny album, wiedzieliśmy wtedy, co robimy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że pierwszy krążek okazał się sukcesem, więc ,,Paranoid” tworzony był z wielką ulgą. Ludzie w nas uwierzyli, to były naprawdę dobre czasy…
Padło również pytanie o najlepszego heavy metalowego gitarzystę wszech czasów, na które muzyk odpowiedział bez zastanowienia:
To proste – Tony Iommi.
Cały wywiad przeczytacie pod tym linkiem.
