Żona byłego gitarzysty grupy Anthrax, Dana Spitza, postanowiła nie wnosić oskarżenia przeciwko mężowi po rzekomym jej pobiciu i próbie uduszenia. Zdarzenie, które zakończyło się interwencją policji miało miejsce w domu muzyka w Wigilię. Po interwencji służb wezwanych przez matkę Candi Spitz, pięćdziesięcioletni Dan został aresztowany.
Stanowisko żony gitarzysty brzmi:
Nie zamierzam wnieść sprawy przeciwko Danowi. To było duże nieporozumienie. Moja mama nie powinna była wzywać policji.
Byliśmy w separacji przez tydzień w zeszłym roku, a w Wigilię była akurat rocznica tego zdarzenia. Poziom stresu w domu był astronomiczny. Dwójka naszych dzieci cierpi na autyzm, a Dan może mieć początki choroby Parkinsona.
Wszyscy piliśmy wino, kiedy on nagle wybuchł.
Nieważne co jest napisane w policyjnym raporcie. Nigdy mnie nie uderzył ani nie próbował zranić. Odepchnął mnie i niefortunnie posiniaczyłam sobie ramię.
Dajcie spokój: on ma 5 stóp wzrostu i waży jakieś 100 funtów. Ja trenuję kick boxing. Nie mógłby mnie zranić nawet gdyby próbował.
Dan Spitz został wypuszczony z aresztu w środę. Niedługo po całym niefortunnym zdarzeniu para była widziana wraz z dziećmi w zoo w Miami.
