Nie każdy o tym wie, ale poza słynnym i pożądanym przez wielu wydaniem najnowszego albumu Metalliki jakim jest limitowana seria Death in a Coffin Box (płyta w trumience wraz z licznymi dodatkami), zespół wydał również inny kolekcjonerski zestaw – 5 Vinyl LP Limited Edition Box Set (w różnych miejscach w sieci nazywany wieloma skrótowymi odmianami). Nakład wyniósł 5000 egzemplarzy.

W eleganckim, czarnym pudełku znajdziemy:
- 5 płyt winylowych, takich samych jak te w wersji Deluxe dostępnej na stronie zespołu za $109.99 (45rpm, 180gram, high-performance vinyl)
- litograf Mission: Metallica (który również otrzymujemy ze zwykłym Deluxe Vinyl)
- płytę CD z albumem
Zestaw taki dostępny jest na amerykańskim amazon.com za $109.23, a więc niecały $1 mniej niż Deluxe Vinyl, co ciekawe. W niektórych miejscach jednak jego cena urasta już do $170 z racji tego, iż coraz trudniej jest ten zestaw dostać. W Europie za pośrednictwem brytyjskiego amazon.co.uk w chwili obecnej ostatni już zestaw możemy otrzymać za 88.59 funtów.
I tu zaczynają się schody..
W Stanach Zjednoczonych box wydawany jest przez Elektrę. Jednak za wydanie tego zestawu na wyspach, a stamdąd dla Europy i całej reszty świata odpowiedzialny jest Universal, który ku zaskoczeniu fanów zwyczajnie „zapomniał” umieścić w pudełku.. płyty CD. Jakby tego było mało, również na próżno szukać w nim litografu Death Magnetic!
Gdy tylko sprawa wyszła na jaw, dystrybutor oznajmił bez żadnych wyrzutów sumienia, że „w pudełku może brakować płyty cd i litografu”. Kropka. Pomijając brak woli poprawy, na amazon.co.uk nadal znajdziemy informację, że zestaw zawiera 6, a nie 5 dysków. Co jeszcze bardziej interesujące, w amerykańskim Amazon w nazwie przedmiotu dodaną informację: „w/ Bonus CD” (zawiera bonusową płytę), tak jakby to był jakiś extras i ewidentnie po to, by poszukujący prawidłowej wersji trafili właśnie do nich.
Jeżeli więc jesteś zainteresowany posiadaniem tego boxu w pełnej okazałości, szukaj w amerykańskich sklepach online, które wysyłają przedmioty na cały świat. Amazon.com się niestety do nich nie zalicza, więc przygotuj się z większą cenę.

Czy warto? Każdy kolekcjoner z pewnością odpowie, że tak. Jeśli komuś jednak zależy wyłącznie na analogowym brzmieniu, powinien oszczędzić sobie fatygi i nabyć wydanie Deluxe, dostępne choćby w Empiku. Posiada ono – co potwierdzają dyskusje forumowe oraz inżynierzy dźwięku przytaczający wnikliwe analizy, a co my możemy usłyszeć na odpowiednich ripach – daleko lepsze brzmienie, ponieważ mimo podkręconego dźwieku zawiera znacznie mniej clippingu i dwukrotnie większą skalę głośności, przez co całość jest wyraźniejsza, perkusja cięższa, a bas bardziej wyeksponowany. Wg niektórych brzmi lepiej od pozbawionej jakiegokolwiek kopa wersji z Guitar Hero. Niestety różnie to wygląda w każdym utworze, ale nawet w najgorzej wypadającym The Day That Never Comes czuć, że jego ekstremalne zniekształcenia nie „atakują” nas tak mocno, jak w wersji CD. Z kolei All Nightmare Long to już zupełnie inne doświadczenie.

Może więc to dobry pretekst, by w końcu zakupić gramofon?
