Basista i wokalista w jednym ostatnio poruszył temat śpiewania w Mastodonie. Odniósł się też do warstwy wokalnej na ich najnowszym albumie: „Emperor of Sand”. W wypowiedzi dla Banger powiedział:
Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że na każdym naszym nagraniu najsłabszym punktem jest wokal. Na „Emperor of Sand” spędziliśmy więcej czasu niż kiedykolwiek wcześniej nad tekstami, najlepszymi melodiami i najlepszymi wokalami dla danych partii, ponieważ aż trzech z nas śpiewa. Nie chcieliśmy jedynie, żeby było to świetne wydawnictwo, ale zależało nam też na tym, żeby to była najlepsza płyta pod względem wokalnym, jaką kiedykolwiek stworzyliśmy. Dlatego też poświeciliśmy temu więcej uwagi niż zazwyczaj. Jesteśmy bardzo bezinteresowni. Nie ma znaczenia, kto pisze teksty. Chcemy, żeby poszczególny głos pasował do danej partii dla dobra utworu. Spędziliśmy też więcej czasu na przedprodukcji niż kiedykolwiek wcześniej, próbując do poszczególnych fragmentów mój głos, głos Branna itd.
Mastodon już niedługo zawita do Polski. Fani będą mieli okazję zobaczyć ich 4 lipca w gdańskim klubie B90. Tam też będzie można na żywo ocenić, czy rzeczywiście wokal odrobinę kuleje w zespole.
