W wywiadzie dla Spinner.com Tori Amos stwierdziła, że nie dziwi jej, że gwiazda wrestlingu, Mick Foley, jest fanem jej twórczości, bo jak mówi – emocje w jej utworach są silniejsze niż cokolwiek prezentowanego przez najcięższe zespoły.
Tori Amos:
Czasami nie wiesz, jak muzyka wpłynie na ludzi. Ja to akceptuję, ponieważ nie wydaje mi się, że tylko dlatego, że mówię o uczuciowych sprawach to nie jest [zarazem]skurwysyńskie. Stanę obok najcięższych kurwa heavy metalowych kapel na każdej scenie na świecie i ich zdejmę, sama, samodzielnie. Garda opuszczona, zobaczymy kto da radę. Zobaczmy, kto da radę!
Rozwalę ich mając 48 lat. I oni wiedzą, żę tak będzie. Albowiem emocja posiada siłę, której metalowcy wiedzą, że nie można tknąć. Szaleństwo nie może ruszyć duszy. Ona wygra za każdym kurwa razem.
W 2001r. dobitnie pokazała, o co jej chodzi, coverując skomentowany następnie przez Kerry’ego Kinga cover 'Angel of Death’:
httpv://www.youtube.com/watch?v=lCpOAXIgF9U
Kerry King:
Zajęło mi półtorej minuty, żeby znaleźć taki punkt w utworze, w którym wiedziałem, gdzie ona jest. Jest taki dziwny. Gdyby nigdy nam nie powiedziała, nigdy byśmy nie wiedzieli. Mógłbyś to nam zagrać i zapytalibyśmy, 'Co to jest?’ Jakąś minutę i pół w utwór usłyszałem jeden wers i pomyślałem, 'Już wiem gdzie jest!’
