Dopiero co aresztowano żonę Nicko McBraina, a teraz za kratki trafił również jego syn, Justin (21 lat). Trudno jednak powiedzieć, by wdał się w matkę, bo wcale nie próbował zabić sławnego ojca, ale najwyraźniej dostawał zbyt małe kieszonkowe, bowiem zarzuca się mu włamanie do mieszkania na Florydzie i drobną kradzież. Wyjść może jedynie za poręczeniem w wys. $25,000.
A teraz najlepsze, czyli szczegóły „zbrodni”. Wg relacji ofiary, mieszkanki West Boca w Palm Beach, McBrain wielokrotnie pukał do drzwi, a gdy je otworzyła, wszedł do środka siłą. Następnie splądrował jej torebkę, zabrał na w pół zjedzonego czekoladowego zająca, połowę pomarańczy (oba frykasy skonsumował potem u siebie w domu), kosmetyki, kolczyk do pępka i opakowanie z lodem (no wiecie, takim, co się robi w lodówce do napojów).
Niezły utarg, Justin! Pytanie: przyćpał, czy to po prostu kretyn? Bo rozumiemy, że rodzice najwyraźniej nie stawali na wysokości zadania, no ale trzeba przyznać, że był to dość absurdalny włam.
