Silny i wieloletni konflikt między wokalistą i gitarzystą Guns N’ Roses jest powszechnie wszystkim znany. Niestety, w tym zespole, jak i w przypadku wielu innych, które odniosły duży sukces, doszło do poróżnień między członkami. W 2016 r. wydarzyło się jednak coś, czego chyba już nikt się nie spodziewał. Muzycy pogodzili się i postanowili ponownie razem zagrać pod szyldem znanej grupy. Slash, w wywiadzie z Nikki Sixx, opowiada, jakie to było uczucie porozmawiać z dawnym przyjacielem pierwszy raz po aż 20 latach:
Zawsze to coś istniało, ale nie chcę wdawać się w osobiste kwestie. W ciągu tak długiego czasu, tych 20 czy ilu lat, było wiele negatywnych emocji. Jednak jest taka część ciebie, która funkcjonuje jak w małżeństwie, kiedy kogoś kochasz, ale jest też i ta negatywna strona. Media bardzo to wszystko rozdmuchały. Ale kiedy pogadaliśmy pierwszy raz od 1996 r., było naprawdę, naprawdę fajnie. Na początku porozmawialiśmy telefonicznie, a później spotkaliśmy się w mieście, kiedy wróciłem z Peru. Pamiętam to dokładnie. To doświadczenie fizycznej rozmowy było bardzo oczyszczające. Tak naprawdę istnieje więź, która nigdy nie została zerwana. Jednak gdy dzieje się coś złego, to zwraca się przeciwko tobie i ma na ciebie zły wpływ.
Gitarzysta podzielił się także wrażeniami z pierwszego wspólnego występu po latach, który miał miejsce 1 kwietnia 2016 r. w klubie Troubadour w LA:
To było po prostu cholernie niesamowite. I od tego momentu wszystko wzrastało lawinowo. Trwa już kilkanaście miesięcy i gdybyś przedtem zapytał mnie o to, powiedziałbym, że nie ma, kurwa, mowy, to się nigdy nie stanie. Jednak się stało i było zajebiste. Były takie momenty na scenie, kiedy stajesz, myślisz nad tym, gdzie się znajdujesz w tym momencie i myślisz: „Wow! To jest podróż!”. To coś zupełnie unikalnego. Ci sami goście, te same utwory, ale zupełnie inne doświadczenie.
Warto przypomnieć, że trasa objęła także Polskę, a zespół zapowiedział już w tym roku kolejny koncert w naszym kraju.
