Johnny Solinger, wokalista Skid Row, który śpiewał w zespole od 15 lat, ogłosił wczoraj na swoim Facebooku decyzję o odejściu z kapeli. Muzyk pisze:
Zdecydowałem się opuścić Skid Row, aby kontynuować swoją karierę solową. Ostatnie 15 lat było dla mnie świetnym doświadczeniem. Doceniam możliwość bycia wokalistą w jednym z najbardziej znaczących zespołów lat 90′ i dzielenia sceny z takimi sławami, jak Aerosmith, Bon Jovi czy KISS, występując przed milionami fanów na całym świecie. Życzę Skid Row wszystkiego najlepszego w ich przyszłej pracy.
Odejście Solingera nie okazało się chyba dla zespołu wielkim zaskoczeniem, bo jeszcze tego samego dnia jego członkowie ogłosili, że nowym wokalistą Skid Row zostaje Tony Harnell, były członek TNT.
W audycji radiowej „Eddie Trunk Live” gitarzysta kapeli, Dave „Snake” Sabo, mówił:
Ja i Rachel (Bolan, basista Skid Row – przyp. red.) znamy Tony’ego od dawna i zawsze podziwialiśmy go jako wokalistę i frontmana. To naprawdę dobry koleś.
Myślę, że wszyscy znaleźliśmy się na swego rodzaju skrzyżowaniu… czymś w rodzaju nieoczekiwanego momentu w naszym życiu. Doszliśmy do wniosku: „Być może powinnyśmy wyciągnąć rękę do Tony’ego?”
W rozmowie nie mogło się obyć oczywiście bez pytania o reunion zespołu w klasycznym składzie, z Sebastianem Bachem za mikrofonem:
To nie było coś, co rozważaliśmy, mówiąc szczerze. Nie myśleliśmy nad tym.
Bolan dodaje:
Wszyscy z nas mieli takie podejście: „Wiesz co?! To nie rzecz, którą chcemy zrobić.” Każdy ma na to swoją własną opinię – ok, to świetnie, ale to nie była sprawa, którą byśmy w ogóle rozpatrywali. Ani razu nie było mowy o czymś w stylu: „Zróbmy reunion”. Pomyśleliśmy raczej: „Zastanówmy się nad Tonym.” (śmiech)
Sprawę komentuje w oficjalnym oświadczeniu sam zainteresowany, Tony Harnell:
Jestem bardzo podekscytowany i zaszczycony, iż będę częścią tak wspaniałego zespołu, z takim niesamowitym dziedzictwem i legionami wiernych fanów! Znam się z tymi gościami od wielu lat. Nie mogę się doczekać, aby wyjść na scenę i zagrać z nimi oraz stać się częścią tworzenia nowej muzyki i kreowania przyszłości.
Poniżej post Johnny’ego Solingera:
