16 lutego 2014 roku gitarzysta Anthraxa Scott Ian był specjalnym gościem Metal Injection Livecast, gdzie promował nadchodzącą trasę koncertową „Speaking Words”.
Oto parę ciekawszych fragmentów z wypowiedzi Scotta.
Scott Ian wypowiedział się na temat powstającego, nowego albumu Anthrax:
Jesteśmy kompletnie w niego zaangażowani w tym momencie. Mamy sporo napisanego materiału, ale na prawdę bez jakiegoś harmonogramu. Nie pracujemy terminami. Pracujemy, gdy jesteśmy zadowoleni. Kiedy myślimy, że jesteśmy gotowi, jesteśmy w 100% szczęśliwi i wiemy, że mamy ten kawałek, to właśnie wtedy wchodzimy i zaczynamy nagrywać. Nie wydaje mi się, żebyśmy byli daleko od tego momentu. Mam na myśli, że chciałbym, byśmy zaczęli nagrywanie w maju, ale nie mogę powiedzieć na pewno, że tak właśnie będzie.
O wkładzie nowego gitarzysty Anthrax, Jonathana Donais, w powstający album:
Będzie pisał wszystkie solówki. Jeżeli będzie miał pomysły na riffy i zechce nam je pokazać, oczywiście też będziemy na to otwarci.
O wskrzeszeniu crossover-thrashowej kapeli S.O.D. (Stormtroopers Of Death) na trasę koncertową z perkusistą Anthrax Charlie Benantem, byłym basistą Anthraxa Danem Lilkerem i frontmanem Billem Milano:
Nie sądzę, by ktoś mógłby zapłacić nam na tyle kasy by to się stało. Myślę o S.O.D. jako o czymś, co jest o wiele większe niż prawdopodobnie jest. Więc żebym to zrobił, któś musiałby bardzo, bardzo chcieć by to się wydarzyło. Ludzie o tym mówią, ludzie oglądają się na to i wiem, że sporo ludzi uwielbia to nagranie i to co zrobiliśmy, ale po prostu powiem to jeszcze raz. Gdy to robiliśmy to nie było tak, że ludzie byli pełni energii i wariowali na tym punkcie. Podczas niektórych koncertów w Europie i Japonii może i tak było. Ale podczas trasy po Stanach w 1999 i 2000 zrobiliśmy dwa objazdy i wcale nie sprzedawaliśmy dużo biletów. Więc ludzie mieli swoją szansę. Mieli ją i miała ona sporo wspólnego z faktem, że według mnie czułem, że zrobiliśmy aż zbyt wiele. Kiedy pojawiliśmy się z tym, daliśmy wszystkim szansę by to zobaczyli i ludzie którzy przyszli świetnie się bawili, ale nie potrzebuję, by ponownie to robić i zmieniać S.O.D. w normalną kapelę, w regularne występowanie. Teraz regularnie koncertuję i nie potrzebuję drugiego zespołu. S.O.D. dla mnie był czymś dla zabawy, następnie przestał być zabawą- stał się zwykłą pracą- a ja już mam wystarczająco dużo pracy.
Poniżej można posłuchać całości wywiadu.