Rockowy rozkład jazdy na tegorocznym Open’erze

0

Open’er to święto muzyki dla wielbicieli różnych gatunków. Dla pasjonatów rocka także znajdzie się coś ciekawego.

THE STROKES

Kiedy w 2001 roku The Strokes wydawali debiutancki album “Is This It?”, z miejsca zostali okrzyknięci rewolucjonistami nowej fali rocka, a kawałki “Last Nite” czy “Someday” szybko stały się czymś więcej niż popularnymi piosenkami, zyskując status rockowych hymnów. Natomiast Julian Casablancas, Albert Hammond Jr., Nick Valensi, Nikolai Fraiture i Fabrizio Moretti dla wielu reprezentantów swojego pokolenia, stali się muzycznymi bogami. Następne dwa albumy “Room on Fire” i “First Impressions of Earth” przyniosły przeboje “12:51”, “Reptilia”, “Juicebox”, “Heart in a Cage”, “You Only Live Once”. Na kolejną płytę fanom zespołu przyszło czekać aż pięć lat. Promując “Angles” The Strokes po raz pierwszy zawitali do Polski, dając porywający koncert na Open’er Festival 2011. Dziś, mając na koncie 5 albumów, The Strokes są dla wielu głosem ich pokolenia i zespołem, który zainspirował brzmienie rocka na kolejną dekadę. Ale przede wszystkim, są koncertową petardą, która swoją przebojowością, energią, prostotą, ale czasem i nonszalancją nadal rozbudza ogromne emocje, zapełniając największe festiwale.

 

THE SMASHING PUMPKINS

Kilkadziesiąt milionów sprzedanych płyt i dziedzictwo muzyczne rozciągające się na 3 dekady. Od czasu wydania debiutanckiego albumu “Gish”, The Smashing Pumpkins wymieniani są wśród inspiracji muzycznych kolejnych pokoleń rockowych twórców. Nic dziwnego, kiedy ma się w swoim repertuarze takie kawałki, jak “Cherub Rock”, “Zero”, “Bullet with Butterfly Wings”, “Disarm”, “Tonight, Tonight” czy “Everlasting Gaze”. Kiedy w ubiegłym roku, 30 lat po rozpoczęciu działalności, wydawali album “Shiny and Oh So Bright, Vol. 1 / LP: No Past. No Future. No Sun.”, fani The Smashing Pumpkins byli podwójnie zelektryzowani. Oprócz samego faktu otrzymania nowej muzyki od jednego z najbardziej kultowych zespołów w historii rocka, po raz pierwszy od 18 lat mogli zobaczyć formację na koncertach w niemal oryginalnym składzie. Teraz Billy Corgan, James Iha, Jimmy Chamberlin oraz Jeff Schroeder zawitają również do Gdyni. Z radością ogłaszamy – The Smashing Pumpkins co-headlinerem Open’er Festival 2019!

 

GRETA VAN FLEET

Greta Van Fleet założyło czterech młodych muzyków – bracia bliźniacy Josh (wokal) i Jake Kiszka, ich młodszy brat Sam i długoletni przyjaciel rodziny Danny Wagner. Wszyscy pochodzą z maleńkiej osady Frankenmuth, Michigan znanej z rodzinnych obiadów i największego na świecie sklepu bożonarodzeniowego. Od dobrych kilku miesięcy cała czwórka może mieć poczucie, że Święta trwają cały czas, bo bez dwóch zdań Greta Van Fleet mają teraz swój moment! Josh, Jake, Sam i Danny zostali wychowani na obszernych kolekcjach winylowych swoich rodziców. I to one pomogły stworzyć im mieszankę, jaką zachwycają publiczność na całym świecie: hybrydę rock’n’roll, bluesa i soulu. Ubiegły rok, pierwszy w historii Grety Van Fleet jako profesjonalnego zespołu był szaloną jazdą wyprzedanych koncertów w Ameryce Północnej i Europie; świetnej prasy; słów uznania od innych artystów, poczynając od Eltona Johna, a na Justinie Bieberze kończąc; milionów odtworzeń na YouTube i Spotify; a co najważniejsze – nawiązania niezwykłego kontaktu  z fanami, który każdy z ich kolejnych występów czynili wyprzedanym.

Głód czystego rock’n’rolla jest tak wielki, że szczere, surowe brzmienie Grety Van Fleet, odnalazło drogę do fanów w ultra krótkim czasie. 15 sierpnia tego roku zespół wydał zupełnie nowy singiel “When The Curtain Falls”, który w zaledwie trzy tygodnie zgromadził ponad 10 milionów streamów i milion wyświetleń przy towarzyszącym mu teledysku. Nagranie stało się ostateczną zapowiedzią wydanego miesiąc temu debiutanckiego albumu „Anthem of the Peaceful Army”. Przesłanie Grety Van Fleet znane jest od lat 60-tych, czyli okresu, z którego Greta Van Fleet prawdopodobnie została teleportowana – “pokój, miłość i jedność”, a ich wspólnym celem jest sprawienie, by ludzie opuszczający ich koncerty czuli się ożywieni, pobudzeni i szczęśliwi, a swoje uczucia przenosili na innych.

 

THE 1975

Listopad to od wielu lat miesiąc, w którym mają kumulować się najważniejsze muzyczne premiery roku. Koniunkturę napędzają święta, podsumowania i sezon wręczenia nagród – płyty, ukazujące się jesienią mają większe szansę, by zostać zapamiętanymi i kupionymi przez rzesze fanów. The 1975 wykorzystają ten trend do cna – premiera ich najnowszego albumu była przekładana kilka razy, aż ostateczny termin wyznaczono na piątek, 30 listopada. Tym samym brytyjski kwartet nie tylko zgłosi swój akces do wyścigu, ale też zamknie listę najważniejszych premier 2018 roku.

Po ukazaniu się „A Brief Inquiry to Online Relationships” można skupić się wyłącznie na kolędach. A trochę bardziej serio – trzeci album Brytyjczyków to dziś jedna z najbardziej oczekiwanych premier z pogranicza popu, indie rocka, elektroniki albo w skrócie – po prostu dobrych piosenek, które Matthew Healy potrafi pisać, jak nikt inny w swoim pokoleniu. Od maja, kiedy stało się jasne, że The 1975 mają plan opublikowania nowego albumu, poznaliśmy pięć utworów – „”Give Yourself a Try”, “Love It If We Made It”, “TooTimeTooTimeTooTime”, “Sincerity Is Scary” i  “It’s Not Living (If It’s Not with You)”. Uwagę przykuwał zwłaszcza „Love It If We Made It” z teledyskiem, który nazwano „ błyskotliwą wizja życia w 2018”. To zaledwie 1/3 nowej płyty, i prawdopodobnie tylko część muzyki, jaką The 1975 nagrali na potrzeby okresu nazywanego przez nich samych jako „Music For Cars” . Podobno kolejny album ukaże się na wiosnę 2019, co oznacza jeszcze więcej materiału przed ich koncertem na Open’erze.

 

KODALINE

Jeden z najważniejszych irlandzkich zespołów ostatnich lat. Debiutancki album Kodaline “In a Perfect World” z 2013 roku z miejsca pojawił się na szczycie irlandzkiej listy najchętniej kupowanych płyt, oraz na trzecim miejscu UK Top 40. Zespół zbudował również silną pozycję w USA i w Europie. Drugi album Kodaline, “Coming Up for Air” ukazał się na początku 2015 roku i szybko powtórzył sukces debiutu. Latem 2016 roku ogromną popularnością cieszył się singiel “Raging” nagrany przez Kodaline wspólnie z norweskim producentem muzyki elektronicznej Kygo. Od tamtego czasu muzyka Kodaline nabrała elektronicznej mocy i brzmi bardzo przebojowo. Trzecia płyta “Politics of Living” została stworzona z plejadą producentów – guru muzyki pop Waynem Hectorem, Jonnym Cofferem (Beyoncé, Emeli Sandé, Naughty Boy) i Two Inch Punch (Rag ‘n’ Bone Man, Sam Smith).

 

THE VOIDZ

Dla wszystkich fanów Juliana Casablancasa dzisiejsze ogłoszenie jest podwójnie dobrą nowiną. Założony przez frontmana The Strokes eksperymentalny zespół The Voidz powstał w 2013 roku, a rok później ukazał się ich debiutancki album “Tyranny” i szybko przyciągnął uwagę fanów muzycznej alternatywy. Jeszcze większe zamieszanie wywołało kolejne wydawnictwo “Virtue”. “To niezwykle hałaśliwy, bezkompromisowy album”, pisało Stereogum o płycie, którą magazyn The Rolling Stone nazwał wprost “zaraźliwą”. W twórczości The Voidz spotkały się wpływy najróżniejszych gatunków muzycznych – od rocka, przez new wave, electro, po metal, a całemu projektowi towarzyszy wyjątkowo punkowa aura.

 

VAMPIRE WEEKEND

Pierwszy raz na Open’erze i pierwszy raz w Polsce. Dla fanów muzycznej alternatywy to jeden z najważniejszych zespołów ostatnich lat. Imienny debiut Vampire Weekend z 2008 roku wymykał się standardowej definicji indie-rocka, między innymi poprzez wprowadzanie do ich twórczości elementów muzyki afrykańskiej. Ich kolejne albumy, „Contra” (2010) i „Modern Vampires Of The City” (2013) przyniosły im awans do pierwszej ligi najbardziej rozpoznawalnych twórców muzyki alternatywnej, a nawet nagrodę Grammy w kategorii „Najlepszy Album Muzyki Alternatywnej”. Wszystkie trzy dotychczasowe płyty trafiły do sekcji Best New Music i Best New Albums serwisu Pitchfork. Jak sami oznajmili, ich nowy album jest już skończony. Premierę zaplanowano na przyszły rok.

Udostępnij to

O autorze

Avatar

Muzyka od zawsze była niezwykle ważną częścią mojego życia. Kiedy poznałam jej rockowo-metalowy świat, kompletnie przepadłam. Mój gust jest dość zróżnicowany, ale to jednak ten rodzaj muzyki gra mi w duszy i płynie w moich żyłach.