W zeszłym tygodniu na koncercie ku czci Dimebaga Darrella, Phil Anselmo wykonał nazistowski gest po czym wykrzyczał „Biała siła!” (z ang. „White power” – przyp. red.) za co spadła na niego fala krytyki. Sam wokalista Pantery i Superjoint Ritual pod nagraniem na YouTubie obrazującym zajście opublikował komentarz, w którym twierdzi, że nie jest rasistą:
OK ludzie, tak było, ale ja do cholery żartowałem! Żartowaliśmy na backstage’u, z tej całej „białej siły”, bo piliśmy białe wino, hahaha… I tyle! Niektórzy z was powinni być trochę bardziej gruboskórni… Czepiajcie się tych co pierdolą na temat gorszych rzeczy. Ja wszystkich kurwa kocham, wszystkich kurwa nienawidzę, tyle. Żadnych przeprosin ode mnie nie będzie.
Długą odpowiedź wystosował do wokalisty Robb Flynn, frontman Machine Head, który również uczestniczył w koncercie. Muzyk podkreślił, że w metalowym świecie takie sprawy są traktowane „po macoszemu”, adresując to do wielu komentarzy mówiących „to nic takiego”.
Gdyby zrobił to Chad z Nickelback, Justin Bieber, Tom Brady albo kurwa Lars Ulrich to poleciałyby głowy! Ja pierdole, wyobraźcie sobie ten ból dupy gdyby Lars Ulrich krzyknął „Biała siła!” na scenie!
Taki sam głupi argument: Dlaczego gdy czarny człowiek powie „czarna duma” to jest to OK, ale nie jest OK gdy biały powie „biała duma”? Bo, tak na wszelki wypadek jakbyście potrzebowali powtórki z historii, w Ameryce biali ludzie nie są uciskani przez czarnych.
Robb odniósł się jeszcze do samego rasizmu:
Mówię o naszym życiu – o jakichś 40-50 latach. Żaden biały człowiek nie był uciskany przez czarnych, wręcz przeciwnie. Dlatego nie jest OK gdy ktoś krzyczy „Biała siła!”, po czym obraca to w żart o białym winie, szczególnie, że na backstage’u nie było żadnego białego wina!
Koncentrując się na tym jak Anselmo zachowywał się tego wieczora, Flynn powiedział, że Phil był okropny, zauważając:
W ciągu 30 sekund naszej rozmowy ten pijany osioł zdecydował się poinformować mnie, że nienawidził „murzyńską erę” Machine Head za „wygląd”. Zaśmiałem mu się w twarz.
Flynn wyraźnie nawiązał do wczesnego okresu działalności Pantery, w którym grupa grała glam metal. Tuż potem odniósł się bezpośrednio do Anselmo:
Musiałem stać z tobą na tej pierdolonej scenie, ale przyznaję, że stałem na niej z tobą tylko gdy graliśmy 'A New Level’ (utwór Pantery z albumu „Vulgar Display of Power” – przyp. red.), a ty potem salutowałeś i krzyczałeś „Biała siła!”, tak jak robisz to zawsze. I nikt na to nie reaguje! Absolutnie nikt! Rozmawiałem z wieloma ludźmi na wielu trasach i oni mówili „Tak, Anselmo salutuje i krzyczy te swoje rasistowskie odzywki”. Dlaczego się mu nie postawiliście, pytałem. „Bo kochamy Panterę stary, no i kto chciałby mieć z nim na pieńku?”.
No właśnie, kto chce z tobą zaczynać?! Jesteś tyranem, dużym przerażającym kolesiem. Ale to już koniec. Koniec!
Nie rozumiem jak takie zachowanie może być tolerowane w metalowym świecie! Czy uważam, że powinniśmy zlinczować Anselmo i chcieć jego głowy? Nie, może sobie mówić co chce. Ale wolność słowa nie oznacza wolności od krytyki. Bo to było kurwa złe!
Jeśli uważasz, że to było ok, to pierdol się! Pierdol się! PIERDOL SIĘ! W metalu nie ma miejsca na coś takiego! A jeśli jest, to mnie do tego nie mieszajcie. Żegnaj Phil, nie zagram żadnego utworu Pantery do końca swojego życia.
Poniżej możecie obejrzeć odpowiedź Flynna jak i całe zajście:
