Prace nad następca „Redeemer of Souls” trwają już od dłuższego czasu. W prasie przewijają się szczątkowe informacje na temat nowego wydawnictwa. W wywiadzie dla Planet Rock, Rob Halford opowiedział o obecnym etapie produkcji.
Ciągle nagrywamy. Nie mogę powiedzieć, że jesteśmy na końcu, ale czuję, że zbliżamy się do ostatecznych momentów. To świetne uczucie oglądać jak powstają kolejne utwory. Zwłaszcza wspominając pierwsze dni, gdy w studio byliśmy tylko z Glennem Tiptonem i Richiem Faulknerem. Zaczynasz dzień z niczym, a kończysz go z potencjalnie świetnym, klasycznym utworem spod znaku Priest, który może żyć wiecznie.
Ciężko pracujemy. Wciąż robimy to, co kochamy. Judas Priest to pracowity zespół. To wynika z naszego pochodzenia. Ludzie z Anglii Środkowej mają taką etykę pracy. Nazywam to pracą, bo wykorzystujemy nasz mózg, naszą kreatywność. Obecnie przechodzimy do kolejnych etapów, przygotowujemy się na kolejną wielką światową trasę. Mamy już zorganizowaną scenografię i oświetlenie. To początek bardzo ekscytującego czasu. W 2018 Judas Priest będzie bardzo zajęty.
