Jeśli jesteście ciekawi co Judas Priest myśli o emeryturze i zejściu ze sceny, macie już odpowiedź.
W wywiadzie dla Metal Hammer wypowiedział się na ten temat frontman formacji – Rob Halford:
Nie mogę sobie wyobrazić, że kiedykolwiek powiemy: w 2022 roku, o godzinie trzeciej, w środę, w lipcowe popołudnie, podejmiemy decyzję o zakończeniu działalności.
Myślę, że teraz bardziej niż kiedykolwiek jesteśmy zadowoleni i wdzięczni, że doszliśmy tak daleko dzięki wsparciu naszych fanów. W takiej sytuacji nie możesz mówić o pożegnalnej trasie, nie możesz mówić o przejściu na emeryturę.
Nasze pożegnanie będzie wyglądało tak, że po prostu będziemy grać coraz mniej, ale to na pewno nie stanie się w najbliższej przyszłości.
Musisz iść tam, gdzie chcą cię twoi fani. Możesz zorganizować trasę w jakiś inny sposób, ale nie możesz przejść z punktu A, potem do C i ominąć punkt B, ponieważ ci ludzie wspierali cię przez 30/40 lat.
Mówisz im, że nie jedziesz do B, więc muszą podróżować tysiące kilometrów do A lub C. Nie chcemy być kimś takim jako zespół, jako ludzie. Dlatego będziemy to kontynuować, dopóki koniec sam nas nie odwiedzi.
Wygląda na to, że jeszcze przez wiele lat będzie nam dane oglądać Judasów. Dodatkowo wokalista pokazał, jak dużym szacunkiem darzy swoich fanów.
