Czas potrafi całkowicie zmienić poglądy i nastawienie. Jeszcze rok temu w czerwcu Rob Dukes mówił, że „jest wdzięczny za swój epizod w Exodusie” i uważa go za „dobry rozdział w jego życiu”. Na dzień dzisiejszy sprawy obróciły się o 180 stopni. Rob, który opuścił zespół na rzecz Zetro, stwierdził w niedawnym wywiadzie dla Painful Pleasures, że jego byli koledzy z Exodusa to „kretyni” i czerpie radość z faktu, że „nie musiał już z nimi nigdy więcej rozmawiać.”
Rob został zapytany o to, czy ma jakieś nowe przemyślenia związane z jego wyrzuceniem z Exodusa po ponad roku od tego wydarzenia. Muzyk odparł:
Pierdolić tych kretynów. Nigdy potem już z nimi nie rozmawiałem… ani z ich managementem, co jest świetną rzeczą. To jak wycięcie raka z mojego życia.
Wcześniej, w rozmowie z ,,Blood, Sweat And Metal” Dukes wspominał, że nie rozmawiał z członkami zespołu o swoim odejściu:
Nie mówiłem z nikim poza Tomem (Huntingiem). Tom zadzwonił do mnie i powiedział: ” Chcemy iść dalej z innym wokalistą. Będziemy pracować z Zetem.” To wszystko. 20-sekundowa rozmowa telefoniczna. To wszystko co dostałem.
Z kolei Gary Holt bronił później zespół przed krytyką, podkreślając, że na decyzję dotyczącą wyrzucenia Dukesa poświecono „wiele czasu”. Komu w takim razie wierzyć? Czy po ostatniej wypowiedzi Roba może się nam skroić kolejny otwarty konflikt?

