Poznaniacy od zawsze byli kojarzeni z indiańskim imagem, który towarzyszył im od początku działalności. Muzycy często korzystali z wpływów tejże kultury m.in. w tekstach, jak i samej muzyce. Nieodłącznym elementem koncertów było także zakładanie pióropusza podczas wykonywania ich najpopularniejszego kawałka – 'Tatanki’.
Jak się okazuje grupa postanowiła zrezygnować z tego zwyczaju po rozmowie z jednym z fanów, który okazał się być rodowitym Indianinem. Red Scalp opisało te zdarzenie bardziej szczegółowo w oświadczeniu na ich facebookowym profilu:
Może dla wielu z Was nie jest to istotne, ale na pewno niektórzy kojarzą Red Scalp z indiańskiego pióropusza, który zakładałem na wybranych utworach podczas naszych koncertów. Chciałbym oświadczyć, że nie założę go już na żadnym koncercie.
Jest to związane z rozmową z jednym z naszych fanów, który jest rodowitym Indianinem. On i jego rodzina od zawsze żyje w zgodzie ze swoimi wierzeniami oraz tradycjami. Uznaliśmy wspólnie, że są symbole, których nie powinno się wykorzystywać do pośrednio własnych celów, w tym przypadku artystycznych, mimo że nasza twórczość jest ściśle związana z kulturą Indian oraz czerpie w muzyce i tekstach z Ich historii. Decyzja została pozostawiona mi, także nie było to wymuszenie, ani granie na uczuciach, co bardzo szanujemy.
Jest to dla mnie dość poważna decyzja, ponieważ pióropusz zakładałem do każdego wykonania utworu „Tatanka” przez kilka ostatnich lat. Mam nadzieje, że niczego to nie zmieni w odbiorze Red Scalp. Szacunek Jed [gitarzysta i wokalista formacji – przyp. red.]
Dyskografię Red Scalp zamyka wydane przed kilkoma miesiącami „Lost Ghosts”, które zostało bardzo ciepło przyjęte przez recenzentów. Formacja ta będzie promowała materiał podczas wiosennych koncertów, m.in. tych z Weedpecker, jak i Stoned Jesus.
