Po pierwsze to uważam, że możemy sobie wszyscy pogratulować – wczoraj petycja osiągnęła 14 tys. podpisów i oczywiście co? – Nadal rośnie. Po drugie – zgodnie z zapowiedziami nie trafiła ona tylko do SMG Polska, organizatora imprezy otwarcia na stadionie Wrocławskim. Zgodnie z obietnicą organizator pozostający w kontakcie z managementem zespołu przekazał mu ją. My również. Szczegóły jak też wiadomość od firmy SMG dla Was – wewnątrz.

Zdjęcie otrzymane od Michała z wroclove2012.com – dzięki!
Gdyby nie to cacko, nie dojechalibyśmy wtedy na czas w tym zakorkowanym jak.. wino mieście 🙂 Rudy FTW!
SMG Polska:
Witajcie,Pragniemy Was poinformować, że w dniu 15 listopada 2010 roku Magdalena Pawłowska, Event Director w SMG Polska, przekazała Panu Johnowi Jacksonowi, tour managerowi Metalliki, petycję fanów dotyczącą występu tego zespołu na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Do tej pory pod dokumentem podpisało się ponad 13 800 fanów. Zapewniamy, że SMG Polska, jako operator wrocławskiej areny, dołoży wszelkich starań, by Metallica wystąpiła we Wrocławiu. Wszystkim nam bardzo na tym zależy.Gratulujemy liczby zebranych dotychczas pod petycją podpisów i życzymy Waszej akcji dalszych sukcesów.
Dziewczyny już podczas wręczenia petycji obiecały przekazać ją Q-Prime. Jak widać stanęło jednak na K2. To oczywiście nic złego – John Jackson współpracuje z Metalliką od 1985r. i jako tour manager zespołu zajmuje się właśnie planowaniem ich tras, więc słowa dotrzymały jak najbardziej – dzięki za wszystko raz jeszcze.
Drogą e-mailową uzgodniliśmy wcześniej, co mniej więcej chcielibyśmy przekazać i tak SMG nadmieniło poza ogólnym zarysem sytuacji m.in., że nasza petycja powstała wcześniej niż nowozelandzka i że zbieraliśmy prawdziwe głosy, nie zaś kliknięcia na Facebooku, co wydłużyło sprawę w czasie. Niestety zapomniano dodać – o co prosiliśmy – że tak naprawdę esencją całej sprawy jest ściągnięcie Metalliki do Polski w przyszłym roku w ogóle – nie zaś na to konkretne wydarzenie, choć to w nim pokładamy największą wiarę słysząc o realnej możliwości ze strony organizatora.
To wymagało interwencji. By naświetlić Metallice sprawę jak należy, napisaliśmy do Johna Jacksona, a przy okazji też do Q-Prime, e-mail o następującej treści:
* Tłumaczenie jest w l.mn., ale w ang. „you”jest wspólne dla „ty” i „wy”, więc mail brzmi tak samo dla Q-prime, jak i dla Johna.
Witajcie,
Mamy świadomość, że mogliście już słyszeć o całej sprawie od dyrektorki eventów SMG Polska, z którą jesteśmy w kontakcie, jednakże piszę tego e-maila, by upewnić się, że poznacie tą historię również z naszej perspektywy i być może by dać Wam nieco więcej wglądu. Nie będę jednak zagłębiał się w jakieś wariackie szczegóły, by możliwie streścić całą sprawę.
Przede wszystkim pragniemy podkreślić, że głównym celem tej petycji jest sprowadzenie Metalliki do Polski w przyszłym roku, nie chodzi o żadne konkretne miasto, stadion, halę, żadną konkretną datę i czas. Ponad 14000 ludzi już okazało swoje wsparcie! (a więcej i więcej przybywa każdego dnia!)
Wszystko zaczęło się krótko po koncercie Wielkiej Czwórki w Warszawie w czerwcu. Lokalna wrocławska gazeta opublikowała w internecie artykuł. Mówił on, co zostało oficjalnie potwierdzone przez organizatora, że Metallica jest jednym z zespołów branych pod uwagę jako headliner imprezy otwarcia ich nowobudowanego stadionu. Polscy fani natychmiast zwęszyli swoją szansę, by zobaczyć swych bohaterów po raz kolejny i to bardzo szybko!
Zajęło raptem kilka godzin, by stworzyli tę stronę http://metallica.trynet.pl, na której mogliśmy wpisywać się okazując swe poparcie dla tego pomysłu. I teraz… Ponieważ ma to być prawdziwa petycja, każdy musi podać:
– swoje imię i nazwisko
– pełny adres i
– unikalny numer PESEL, znajdujący się na dowodzie osobistym.Choć jest to prawdopodobnie najbardziej poważne możliwe podejście do sprawy dokładnie tak, jak przewiduje prawo, miało to również swoje wady, przez które całość zajęła sporo czasu.
1) W przeciwieństwie do Facebooka, gdzie „podpisanie” petycji polega na jednym kliknięciu („Lubię to!” i to wszystko) i który jako strona cieszy się dużym zaufaniem u wszystkich, my musieliśmy sprawić, by ludzie podzielili się swoimi danymi wrażliwymi. Niektórzy nie mieli z tym w ogóle problemu, podczas gdy inni dosłownie stwierdzali:
„Hej, świetna sprawa, macie moje poparcie, ale nie podpiszę tego, bo nie znam tej domeny i nie mam ochoty dzielić się z wami swoimi prywatnymi danymi.”
Dlatego też wierzymy, że nie osiągnęliśmy tak dużo, jak moglibyśmy, jako że wielu pozostało w milczeniu.
2) Ponieważ to nie Facebook, gdzie informacje rozprzestrzeniają się z prędkością światła, naprawdę musieliśmy walczyć i ciężko pracować, by dotrzeć do ludzi, zrobić coś, by wiedzieli, że w ogóle istnieje taka strona i taka szansa.
Niektórzy wychodzili nawet do centrum miast, by osobiście zagabywać obcych na ulicach, czy podoba im się to i jeśli tak – zebrać od nich dane personalne. Niektórzy z nich stali się nawet przedmiotem artykułów w swych miejscowościach z uwagi na swoje poświęcenie. Trzech ludzi zdołało zebrać jakieś 500 głosów samemu! Całe rodziny się również angażowały!
Ale to nie wystarczyło. Sprawiliśmy, by niektóre strony internetowe związane z muzyką rockową promowały akcję poprzez bannery i artykuły. Wciąż, raptem ~3000 podpisów i utknęło w miejscu.
Gdy później dowiedzieliśmy się o inicjatywie fanów z Nowej Zelandii i niemieszczącej się w głowie na nią reakcji zespołu, byliśmy bardzo podekscytowani i z nadzieją oczekiwaliśmy na osiągnięcie tego samego. Naprawdę uwierzyliśmy wtedy, że to całkiem możliwe.
Jednak licznik nie zmieniał się ani trochę przez jakiś miesiąc. Gdy już wydawało się, że nic innego nie da się zrobić, pewnego dnia wrocławska stacja radiowa dowiedziała się o tym. To rozpoczęło całą reakcję łańcuchową.
Byliśmy proszeni o wywiady i tak dalej. W końcu dotarło to do krajowych telewizji i stacji radiowych, przykuło uwagę największych portali internetowych i wkrótce doprowadziło nas to do oficjalnego eventu mającego miejsce w pobliżu stadionu wrocławskiego, w sali konferencyjnej, gdzie – wciąż otoczeni przez kamery i mikrofony – wręczyliśmy wydrukowaną petycję firmie SMG Polska, która wg nas władna jest spełnić nasze marzenie.
I to na tyle. Teraz znacie już całą historię 🙂
W jednym z ostatnich wywiadów dla Japan Music Overseas James powiedział:
„Zróbcie wspólnie petycję, zacznijcie zapisy, zbierzcie przyjaciół i DOMAGAJCIE SIĘ, by Metallica przybyła do waszego miasta! Bo my [was]słuchamy.”
Teraz wybaczcie, jako że musimy się czegoś DOMAGAĆ.. ekhem..
„METALLICA? Słuchajcie.. Zabierajcie swoje.. głowy tutaj do Polski! Jedni z najbardziej oddanych wam fanów chcą was tu widzieć teraz, zaraz! Nie pozwólcie, by się z nas wszyscy śmiali, bo już cały kraj wie o tej sprawie! Skopcie nam tyłki raz jeszcze, może nawet grając coś po raz pierwszy w historii! (tak jest Lars, pamiętasz list od nas, który dostałeś do rąk w Tallinie? – Wróciliśmy ze zwielokrotnioną siłą!). Chcemy widzieć Metallikę ponownie jak szybko to możliwe i jak często się tylko da. Pogódźcie się z tym!
——— koniec domagania się ————
Cóż.. Właśnie odrobiliśmy swoje zadanie domowe 😉 Wszystko teraz w waszych rękach.
Dziękujemy za poświęcony czas i przeczytanie tego. Obyśmy się prędko zobaczyli. Na żywo!
Stało się.Pozostaje tylko czekać. Jeżeli nastąpi jakiś kontakt zwrotny, czy pojawią się jeszcze jakiekolwiek informacje w sprawie (np. relacja TVN24, na którą wciąż czekamy, czy też jakieś konkretne info od SMG) – dowiecie się pierwsi.
Teraz możecie nas oficjalnie zjeżdżać za zbyt długie zdania, oficjalny ton, czy co tam tylko chcecie ;]