W niedawnym wywiadzie dla Consequence Of Sound Ozzy Osbourne skrytykował zespoły grające z playbacku, nazywając takie postępowanie „fałszywym”. Wokalista Black Sabbath powiedział:
Nie możesz tak po prostu być zespołem koncertowym. Mój przyjaciel powiedział mi ostatnio: „Nikt nie zna się już na swoim rzemiośle, nikt nie jest już artystą. Teraz wszystko robią na maszynach.” Podczas ostatniej trasy Black Sabbath, jeden z naszych supportów grał na scenie i pamiętam, że pomyślałem wtedy: „Oni brzmią naprawdę nieźle.” A potem okazało się, że korzystają z playbacku. To nie jest nic fajnego – to sztuczne.
Muzyk kontynuuje:
Jeśli słyszysz jakiś kawałek The Beatles, to wiesz, że to oni. Niewiele ludzi brzmi tak jak ja. Lubię robić różne rzeczy po swojemu. Niektórzy wychodzą na scenę i mają dwie lewe ręce, ale takie jest życie. Ja nie chowam się za Pro Toolsem, żeby wszystko brzmiało wspaniale. Czasami muszę powiedzieć publiczności: „Hej! Staram się. Jestem już trochę staruszkiem, ale próbuję!”.
Pamiętam, jak kilka lat temu miałem występ w Nowym Jorku i w trakcie drogi na koncert, nie wiem co się stało, ale mój głos zniknął. Wyszedłem jednak na scenę, strasznie chrypiałem i nie chciałem tego kontynuować. Ale ludzie przejęli inicjatywę i byli tacy szczęśliwi, że mnie widzą. Jest w tym coś ludzkiego, nieprawdaż?
Moja praca polega na tym, aby dawać ludziom radość, ale teraz nie musisz już tego robić. Widziałem dziś hologram Michaela Jacksona w telewizji. To było przerażające. Powiedziałem mojej żonie: „Kochanie, widzę teraz swój hologram w trasie”.
Nie ma nic, co równałoby się z dobrym, rock and rollowym koncertem. Najlepiej jest, gdy dzieje się to w odpowiednim miejscu, a nastrój jest wyjątkowy. Dla mnie, dobry rock and rollowy koncert jest lepszy niż seks.
Ozzy mówił też o postępie w pisaniu materiału na jego następny solowy album:
Napisałem 3 kawałki, ,Crack Cocaine’, ,Mr. Armageddon’, trzeciego tytułu nie pamiętam. Widzisz, podczas gdy robię te rzeczy z Black Sabbath, nie siedzę na tyłku i nie patrzę, jak przemijają dni. Za parę tygodni będę miał 66 lat, więc nie ma już przede mną tak wiele czasu, to pewne. (śmiech) Zmierzam do tego, że nie mam zamiaru skończyć trasy z Black Sabbath i powiedzieć do siebie: „Ah, co teraz powinienem zrobić?” Gdy tylko mam chwilę przerwy, staram się pisać, jeśli tylko dam radę.
