Irytują Was klienci na koncertach, którzy przez połowę gigu bawią się w mistrzów fotografii i operatorki zasłaniając Wam scenę swoimi łapami? Sami robicie po kilkadziesiąt fotek kalkulatorem, których nigdy potem już nie oglądacie, bo są po prostu cholernie złe?
Jest na te problemy pierwszego świata recepta. Fotografowie z prawdziwego zdarzenia, którzy potrafią zatrzymać na zdjęciach emocje, klimat, a nawet dźwięki. Dzięki nim możemy bez wyciągania telefonów bawić się na koncertach i wiedzieć, że po gigu w internetach pojawią się ich dzieła sztuki. Jednym z lepszych cykaczy zdjęć z jakim mieliśmy przyjemność już kilka razy współpracować jest Maciej Biały. Oglądając jego prace trudno uwierzyć, że na koncertach trzyma w rękach aparat dopiero od 10 miesięcy (fotkami w mniej ekstremalnych warunkach zajmuje się już od kilku lat).

Już 23 września Maciek organizuje swój pierwszy wernisaż. Tego dnia w Klubie Smok w Otwocku rozpocznie się dwutygodniowa wystawa jego fotografii koncertowej. A że Maciej w ekstremalnej muzie się lubuje, to mocno trzymamy kciuki za debiut i zapraszamy wszystkich zainteresowanych.
Maciej Biały o swoim „Muzycznym portrecie”:
Muzyczny Portret – bo tak nazwałem wystawę, przedstawi muzyków polskich i zagranicznych. Na zdjęciach będą artyści których poznałem osobiście, którzy wpłyneli w jakiś sposób na mnie, a także tacy których po prostu wypada sfotografować z szacunku do tego co robią i jak to robią. Zależy mi na tym aby każde zdjęcie było inne, (a będzie ich 30) aby o każdym koncercie na którym było zrobione można było coś powiedzieć. Tak jak przy portrecie każda sesja jest indywidualna, tak tutaj też chciałbym aby każde zdjęcie było wyjątkowe i indywidualne.


