Pamiętacie jeszcze aferę, która wybuchła wśród zagorzałych fanów Ozzy’ego ponad dekadę temu? W 2002 roku ukazały się remastery jego pierwszych solowych płyt („Blizzard of Ozz” i „Diary of a Madman”), na których oryginalne ścieżki basisty Boba Daisleya i perkusisty Lee Kerslake’a zastąpiły nowe, nagrane przez członków ówczesnego składu – Roberta Trujillo i Mike’a Bordina.
Daisley i Kerslake przez lata twierdzili, że to oni wraz z Randym Rhoadsem są autorami materiału, który pojawił się na tych dwóch krążkach i w 1986 r. pozwali obóz Ozzy’ego za niezapłacone tantiemy. Podczas wydania nowych edycji w 2002 ich partie zostały zupełnie zastąpione nowymi. Teraz tamten moment komentuje Mike Bordin, który uczestniczył w całym zamieszaniu:
To było naprawdę popierdolone… To nie było tym, czego się spodziewałem, że będę robił [kiedy poszedłem do studia, by nagrywać te ścieżki]. Więc to wszystko, co mogę powiedzieć. Nie chcę nikogo „wrzucać pod autobus”. Ale kiedy okazało się, że chodziło o to, żeby zastąpić stare ścieżki… Nie wiedziałem o tym. To nie umniejsza faktu, że to się stało. Ale nie tak mi to przedstawiono. To było dziwne.
Powiem tak: słysząc oryginalną partię gitary, basu i perkusji w moich słuchawkach, gdy nagrywałem, było to jedną z najbardziej szalonych rzeczy, jakie przeżyłem. Myślę, że słyszałem solówki, których nie znałem nigdy wcześniej. Jest powód, dla którego te albumy są tak dobre i dlaczego ludzie je tak kochają. Są magiczne. To dzięki tym, którzy je stworzyli. Chcę być jak najdalej od tego, by się w to wpieprzać. To coś, co powinno być wysoko cenione.
Ozzy swojego czasu również tłumaczył się, że był przeciwny temu pomysłowi:
Uwierz mi, nie miałem z tym nic wspólnego. To znaczy, nie wiedziałem, że coś takiego się dzieje, bo Sharon walczyła, by uregulować prawnie rzeczy, które się wtedy działy. Powiedziałem „Po co to zrobiłaś?” A ona odpowiedziała „To był jedyny sposób, żebym mogła to wszystko zatrzymać.” A ja na to „Wiesz co, jakiekolwiek były przyczyny, chcę z powrotem oryginał.” Chodzi o to, że sam nigdy bym tego nie zrobił.
Sharon twierdzi natomiast, że był to pomysł samego Ozza:
Ponieważ Daisley i Kerslake zachowywali się niesprawiedliwie i obraźliwie, Ozzy chciał usunąć ich z tych nagrań. Zamieniliśmy coś negatywnego w pozytyw nadając świeże brzmienie tym albumom.
Jak było naprawdę i kto ma rację w tym sporze pewnie nigdy się nie dowiemy, ale w 2011 roku pojawiły się najnowsze edycje płyt na 30-lecie debiutu, gdzie przywrócono oryginalne partie basu i perkusji. Bob Daisley na swoim oficjalnym profilu facebook ciągle publikuje jednak swoje wspomnienia z tamtego okresu i różnego rodzaju artykuły, gdzie możemy przeczytać m.in.:
Wiele zostało napisane o Sharon Osbourne i o tym, jaką jest destabilizującą wiedźmą. Jest łamaczką karier, zatruwającą każdego artystę i sztukę, jakich się dotknie manipulując i przekłamując ich historie i spuściznę. Krzywda, jaką wyrządziła w świecie hard rocka i metalu jest ogromna i w moich oczach jest muzycznym odpowiednikiem Hitlera albo Stalina.
Bordin, który grał z Ozzym od 1996 r. i odszedł w 2010 r. Obecnie jest częścią zespołu, z którego się wywodzi, czyli Faith No More. Grupa dosłownie parę dni temu wydała swoją pierwszą od 18 lat płytę – „Sol Invictus”, a już 8 czerwca zagra w krakowskiej Tauron Arenie.
