O liderze Megadeth słyszeliśmy już wiele historii. Nie brakuje krytyków jego osoby, ale także fanów jego talentu. W rozmowie dla 90.3 WMSC FM frontman Opeth – Mikael Akerfeldt – opowiedział o historii sprzed 11 lat.
Byłem wtedy trochę pijany. Byliśmy na trasie nazywanej 'Gigantour’. Myślę, że Dave mnie wtedy trochę polubił. Teraz i wcześniej jestem pewien, że nie powiedziałby do mnie 'cześć’, zależnie od jego humoru. Jednak wtedy trochę pogadaliśmy. To dobry facet, zabawny gość do rozmowy. W przeciwieństwie do tego, co wiele osób o nim myśli, Dave nie jest wielkim narcyzem, który wiecznie ma jakieś humory. Może czasami jest lekko humorzasty, ale jest też zabawny. Cała historia stała się, gdy wszedłem do jego lub ich garderoby. Szczerze mówiąc, nie pamiętam co tam robiłem. Dave akurat palił coś, czego nigdy nie widziałem. Powiedział 'Chcesz spróbować?’. Cała załoga, inni ludzie i ja odpowiedzieliśmy 'Tak, spróbuję’. Ale to nie dla mnie. Nie palę marihuany i tego typu rzeczy. Wtedy mocno się naćpałem. Nie próbowałem wcześniej niczego. Jestem Szwedem. Pijemy piwo. Ja wybieram wino, ale nigdy nie próbowałem żadnych narkotyków.
