Już 29 września w hali American Airlines Center Metallica zagra swój pierwszy tegoroczny koncert w Dallas. Jako support zaprezentuje się Lamb Of God. Na serwisie Dallasobserver pojawił się artykuł dotyczący tego wydarzenia.

Zapraszamy do przeczytania polskiej wersji tekstu.
W przyszłym tygodniu tytani metalu – Metallica wystąpi na scenie w Dallas. Zespół przybędzie w roli zwyciezców, promując wydany w 2008r. album „Death Magnetic„, nazywany przez wielu ich najlepszą płytą od 20 lat!
Na całe szczęście kapela ma juz za sobą wystapienie Larsa Urlicha przed sądem przeciwko wymieniającym się plikami fanom, wzbudzający politowanie dokument „Some Kind Of Monster„, wydany w 2003r. „St. Anger” z perkusją brzmiącą jakby była nagrywany na kubłach na śmieci, prostymi tekstami i ogołnie rzecz biorąc okropnym brzmieniem. Te wydarzenia musiały być dla muzyków gruntem pod poważne przemyślenia…

Wspominając niedawne starania gitarzysta zespołu Kirk Hammett nieco filozoficznie wypowiada się na temat wzlotów i upadków Metalliki oraz fanów kapeli:
Jesteśmy kapelą która znaczy wiele różnych rzeczy dla wielu różnych ludzi, a każdy z nich chce żeby jego wizja Metalliki była dominująca. Jesteśmy tego świadomi, ale to jest jedna z tych rzeczy, których możesz być świadomy, ale nie możesz z nią walczyc ani próbować jej zmienić.
Bez wątpienia Kirk ma rację. Jedni uważają, że Metallica „skończyła się” po „Black Albumie”(1991r.), inni uważają, iż upadek zaczął się po „And Justice For All” z 1988r., a jeszcze inni te mityczną granice ustalają jeszcze wcześniej bo na „Master Of Puppets” z 1986r. Stanowiąca mieszankę Thrashu znanego z wczesnych osiągnięć grupy, groove’u z niedocenionych nagrań z lat 90’tych, a także wkładu nowego basisty Roberta Truijllo płyta „Death Magnetic” sprawiła, że Metallica znowu jest uwielbiana. Utwory takie jak „My Apocalypse”, „All Nightmare Long”, czy „Cyanide” atakują słuchacza miażdżącymi riffami, szybkimi solówkami i wystrzałowymi refrenami.

Sesję nagraniową do nowego albumu, przeprowadzoną pod okiem specjalisty od rekonstrukcji karier gwiazd – Ricka Rubina, Hammett wspomina z czułością i dumą:
Myślę, że to co było nam potrzebne to bycie w studiu tylko przez naszą czwórkę i wspólne pisanie muzyki, praca naszym własnym tempem i po prostu mieszanie tego wszystkeigo między nami. Rick Rubin skupił nas na koncepcji: „Róbmy muzyke…tak jak robiliśmy ją w latach 80’tych„.
Co więc przyniesie przyszłość zespołu?? Kirk odpowiada:
Nazwij mnie pieprzonym dupkiem ale nie odpowiem na to pytanie (śmiech) Możliwe, że za 5 lat nie będzie przemysłu muzycznego. Możliwe, że format CD nie będzie już wtedy używany, a piosenki będa kierowane do naszych telefonów komórkowych. Człowieku, kto do kurwy może to wiedzieć?

Jednyną rzeczą, którą Kirk wie na pewno jest to, że Metallica to tylko część całej sceny. Pytany o kapele, które mu sie podobają wymienia: Down, The Sword oraz kapelę, która będzie supportowała jego zespół w Dallas – Lamb Of God. Gitarzysta wyraża się o młodszych kolegach następująco:
Oglądałem ich pewnej nocy na scenie i pomyślałem wtedy: „Kurcze koleś, to był mój pomysł żeby zabrać ich w trasę i widzę, że oni naprawdę są stworzeni do tego, żeby przed nami grać.
Ale tak naprawdę Kirk nie powinien czuć zagrożenia.
Metallica jest teraz tak samo dobra jak przez ostatnie dwie dekady. Jedyny zarzut do nich jest taki, że mogliby wydawać płyty częściej niż raz na 5 lat.
