Posłuchaliście już najnowszej płyty Newsteda? Jeżeli jeszcze się zastanawiacie czy warto, zachęcamy do przeczytania recenzji Sławka i jego opinii na ten temat.
Jason Newsted – były basista Metalliki, Ozzy’ego Osbourne’a czy grupy Voivod, w końcu postanowił popracować nad własną marką. Powołał do życia formację sygnowaną swoim nazwiskiem i wydał niedawno debiutancki album zatytułowany po prostu Heavy Metal Music.
W 2012 roku postanowił powołać do życia swój własny band o nazwie „Newsted”. W szeregach zespołu Jasona pojawili się perkusista Jesus Martinez Jr, gitarzysta Jessie Farnsworth i drugi wioślarz Mike Mushok (dołączył w marcu). Najpierw Jason i spółka wydali w styczniu 2013 roku EP’kę zatytułowaną po prostu Metal, a w sierpniu panowie wypuścili swoją debiutancką płytę o jeszcze bardziej dobitnym tytule Heavy Metal Music. Może i trochę banalnie, ale za to konkretnie, bez żadnego kombinowania. Jednymi słowy mocna dawka ciężkiego grania gwarantowana.
Już pierwsze takty otwierającego całość Heroic Dose sprawiają, że człowiek zaczyna machać głową z podziwem. Pierwszy numer oparty jest na mocarnym riffie i dudniącym basie. Jason, który objął także stanowisko naczelnego wokalisty swojego zespołu też nieźle daje radę. Gdzieś w połowie wchodzi solo, proste bez jakichś wirtuozerskich popisów, ale świetnie świdrujące po uszach. Dalej mamy znany już wszystkim ze wspomnianej EPk’i Metal utwór zatytułowany Soldierhead. To pędząca na złamanie karku kompozycja, z kapitalnymi przejściami bębniarza i Jasonem dowalającym do pieca swoim pulsującym basem.
Kolejny numer nosi tytuł …As The Crow Flies. To przede wszystkim miażdżący riff i ostre gitarowe solówki. Jest to utwór, który spokojnie mógłby znaleźć się w repertuarze Megadeth. Następny na liście Ampossible trochę zwalnia. Na początku przywalają ciężkim riffem, w środku wpleciono ciekawą, balladową melodię, a pod koniec znowu uderzają najciężej jak się da. Long Time Dead to dowód na to, że Motorhead pozostanie dla wszystkich metalowców punktem odniesienia do końca świata i jeden dzień dłużej. Nawet Newsted śpiewa trochę z manierą Lemmy’ego Kilmistera.
Z kolei Above All to bardziej hard rockowe granie. Drugim numerem znanym z EP’ki jest King of the Underdogs. Intro takie trochę grunge’owe, potem wchodzi potężny, masywny riff, kanonada perkusyjna, a w refrenie nabiera rozpędu. Natomiast Nocturnus to najmroczniejsza kompozycja na płycie Newsteda. Nuta niczym z horroru, a zarazem ukłon w stronę Black Sabbath (ten mocarny riff i demoniczny wokal).
Kolejny utwór Twisted Tail of the Comet muzycznie budzi trochę skojarzenia z Iron Maiden – główny motyw gitarowy, zmiany tempa i „rycerskie zaśpiewy” typu „wohohoooho”. Jedyne co irytuje to powtarzany pod koniec refren – o dziesięć razy za dużo! W Kindevillusion mamy do czynienia z szybkim, szarpanym riffem, takim jaki można było usłyszeć na płytach Pantery, natomiast Jason wokalnie zbliża się do Cronosa z legendarnej formacji Venom. Płytę kończy potężny, doomowy Futureality – to prawdziwy muzyczny walec, który swym masywnym riffem (ponownie słychać echa Black Sabbath) przetacza się przez słuchacza, zgniatając wszystko co stanie mu na drodze.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=4kRWwxCPyjw
Jason Newsted na swoim debiutanckim solowym albumie nie odkrył Ameryki. Wszystkie patenty, które wykorzystał są znane bardzo dobrze w heavymetalowym świecie. Nie zmienia to jednak faktu, że Heavy Metal Music to album, po który fan ciężkiego grania sięgnąć musi. Po pierwsze Jason Newsted napchał na tę płytę tyle metalu ile tylko się dało. Po drugie surowe ale potężne brzmienie, no i sam szef całego przedsięwzięcia jako wokalista – śpiewa szorstko, zadziornie, bez popisów wokalnych. Jego surowa maniera idealnie pasuje do utworów jakie zawarł na swojej płycie. Z dobrej strony pokazuje się również pozostała część załogi Newsteda. Wioślarze Farnsworth i Mushok wyszywają na swoich gitarach kapitalne riffy, a bębniarz Martinez nabija odpowiedni rytm, pokazując, że potrafi porządnie przywalić w gary. Pierwsza płyta pod szyldem „Newsted” zbiera pozytywne recenzje. Nie ma się co dziwić, bo Jason i spółka wykonali kawał dobrej roboty, nagrywając prosty, ale mocny album. Ode mnie Heavy Metal Music otrzymuje notę 4,5/5.




