Scott Ian z Anthrax dzieli się wrażeniami przy okazji pierwszego koncertu tegorocznej trasy Sonisphere. Tłumaczenie wewnątrz niusa.

Dla fanów metalu to jest jak sen.
Patrząc na to nie tyle jako członek jednego z grających dziś zespołów – co oczywiście jest wspaniałe, ale z punktu widzenia fana Slayera, Megadeth i Metalliki, uważam to za najlepszy koncert.
Kolesie z tych kapel mówili o możliwości zagrania takiej trasy już od pewnie jakichś 20 lat.
Graliśmy trasę Clash of the Titans w 1991 roku, Anthrax, Slayer i Megadeth, gdy któryś z nas powiedział: „Rany, gdyby jeszcze Metallica była tu z nami, to byłby największy koncert wszechczasów„. I oto znajdujemy się tutaj, jest rok 2010, a przed nami właśnie ten największy metal show w historii.
Dla osób przybywających w to miejsce to musi być niewiarygodna sprawa, ale powinni też mieć świadomość, że my jesteśmy tym tak samo podekscytowani jak fani.
Wychodząc na scenę naprzeciw tego wielkiego tłumu oczekującego tutaj, w Polsce, występując jako pierwsi z 'Wielkiej Czwórki’, czuję, że spoczywa na nas odpowiedzialność by być najlepszym Anthraxem jaki kiedykolwiek istniał. Sądzę, że inne zespoły czują się podobnie i również darzą fanów wielką wdzięcznością.
Wszystko sprowadza się do tego, że wiele gatunków muzycznych pojawia się i znika, wiele takich przypadków zdążyliśmy zaobserwować przez ostatnie 27 lat. To co robimy, robimy ze względu na fanów, bo duże znaczenie ma dla nas fakt, że tworzona przez nas muzyka tak wiele znaczy dla tylu ludzi na całym świecie.
Reszta świata domaga się tych występów.
Czy zagramy również w Stanach, to nie zależy już od nas. Wszystko w rękach Metalliki. Jeśli chodzi o koncerty w Europie, to ciągle słyszeliśmy pogłoski, a ja cały czas wydzwaniałem do Kirka, który to za każdym razem wszystko dementował. Aż pewnego razu w końcu powiedział mi: „Tak, trasa się odbędzie, ale nie mów nikomu„. Uważam, że tak samo będzie z innymi miejscami. Już zresztą podsłyszeliśmy plotki o graniu w innych rejonach świata. Moim zdaniem to wszystko przerodzi się w ogólnoświatową przygodę.