W publikowanym dzisiaj wywiadzie dla The Guardian (rozmowa sprzed kilku tygodni), Lars Ulrich odpowiada na kilka ciekawych pytań zw. z grą przed obcą Metallice publiką w Glastonbury, tarciu między zespołami w zw. ze wspólnym występem z Iron Maiden na Sonisphere w UK, najdziwniejszym doświadczeniu w trakcie festiwalu, premierowym wykonaniu „The Frayed Ends of Sanity” i in.
Niektórzy sugerowali, że metalowy headliner nie sprawdzi się na Glastonbury – podobnie jak Noel Gallagher krytykował obecność Jaya Z w 2008r.
Jay Z wyszedł i zagrał „Wonderwall”, prawda? Więc może i my musimy wyjść i zagrać „Wonderwall” w swojej wersji. Zaczniemy od „Wonderwall” i dalej jakoś to będzie. Haha, słuchaj, musisz po prostu wyjść, być sobą i być dumnym z tego, co robisz.
Gracie dwa różne wystepy jako headlinerzy – na Sonisphere z setlistą wybraną przez fanów, a potem własny set na Glasto, gdzie wiele osób może nie być zaznajomionych z Metalliką.
To niezła zabawa, gdy zabiera ci się setlistę, dla kogoś takiego jak ja, kto lubi kontrolować swoje otoczenie. Wciąż mogę chociaż ułożyć kolejność, dziękuję! Ale owszem, na Glastonbury zagramy tradycyjną, metallikową setlistę, cokolwiek to oznacza, skoro zagramy tam po raz pierwszy. Zwykle nie układam setlist dalej jak 15-30 minut przed naszym wyjściem na scenę, zależnie od tego, jaki w zespole panuje nastrój.
Jaką najrzadszą rzecz graliście w ramach Metallica By Request?
Zdaje mi się, że na jednym z koncertów w Finlandii za 3 tygodnie będziemy mieli światową premierę na żywo kawałka z płyty Justice For All, którego nie graliśmy wcześniej, zwanego „The Frayed Ends of Sanity” [koncert się już odbył, wideo z wykonaniem poniżej – red.] Tak więc nie możemy się tego doczekać. Czekałem na powód, by go zagrać przez większość minionych 25 lat! Wygląda na to, że będziemy go mieli w Helsinkach.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=DXrvwkB4srk
Na Sonisphere również po raz pierwszy wraz z Iron Maiden będziecie wspólnie przewodzić w UK. Wiem, że jesteś wielkim fanem Maiden, ale Bruce Dickinson twierdził też, że są lepsi od Metalliki…
Nigdy nie będę z tym dyskutował. Zawsze będę popierał Bruce’a Dickinsona, niezależnie od tego, jakie będzie głosił nonsensy. To część całej zabawy. Do boju Iron Maiden! Nie ma sprawy.
Co najdziwniejszego przytrafiło ci się w trakcie festiwalu?
Za pierwszym razem, gdy graliśmy na Monsters of Rock w Donington w 1985r., rzucono głowę świni na scenę, kiedy graliśmy. Gdyby się tak na chwilę zatrzymać i nad tym zastanowić, krok po kroku… to… po prostu… najpierw musisz zdobyć głowę świni, którą może i da się kupić na własną rękę u rzeźnika, czy w rzeźni. Potem trzeba mieć motywację, żeby nieść tę głowę świni na koncert i trzymać ją ze sobą. Potem musisz przemycić ją na miejsce. Potem musisz przebić się na przód, ciąglę z tą głową świni przy sobie. I w pewnej chwili, musisz wystrzelić głowę świni na scenę, tak by wylądowała w bliskiej odległości od wokalisty. Ona tam sobie po prostu leżała przez większość setu. To było naprawdę dziwaczne. A było to nasze pierwsze, brytyjskie doświadczenie festiwalowe. Nie wiem, czy cokolwiek potem dorównało temu na skali dziwaczności, a było to 30 lat temu.
Lepiej nie dawać ludziom pomysłów. Mogą wnieść całą świnię na Glastonbury.
Jeśli ktoś chce się z nią przebijać, salutuję im. Nie zachęcam ich, oczywiście.
Czy masz jakiś pomysł na to, co rzucający głową świni chcieli przekazać?
Mnie pytasz? Ja tylko gram na perkusji, OK? Nie, myślę, że w chwili, jak zaczynasz pytać ludzi o takie rzeczy, jesteś już na przegranej pozycji. Myślę, że zwyczajnie trzeba to przyjąć to na klatę, jak powiedziałby Noel Gallagher, prawda?
————————
Ciekawostka: istnieje winylowy bootleg (tylko 750 sztuk) z koncertem Metalliki z UK, a konkretnie z Bradford 26/09/1988, o tytule „The Pigs Are Alright”, który wygląda tak:

