W wywiadzie udzielonym magazynowi Classic Rock współzałożyciel Metalliki wyjaśnia jeden z powodów, dla których tak bardzo lubi koncertować po całym świecie:
Dzisiaj traktujemy rock 'n’ roll jako sposób ucieczki. Najtrudniejszą rzeczą w moim życiu jest przebywanie o 18:45 z dzieciakami w domu.
Nie jest trudno wyruszyć w trasę, grać koncerty, latać jetami G5 i zatrzymywać się w hotelach Four Seasons. Wyjechać na dwutygodniową rock 'n’ rollową wycieczkę? Dzięki temu możemy wyrwać się z domu.
Mam jakieś sto lat, jestem rodzinnym człowiekiem. Seks? Pewnie. Rock 'n’ roll? Pewnie. Do tego sporo szaleństwa i wybryków. Ale życie bez używek jest wspaniałe.
Czy Lars martwi się upływającymi latami i wybiera się na emeryturę?
Nie mam żadnych dziwnych relacji z koncepcją 'wiecznej młodości’ ani innym podobnym gównem. Widziałem w San Francisco taki zespół – może o nich słyszeliście – nazywają się The Rolling Stones. Ich perkusista, Charlie Watts, skończył 71 lat i gra lepiej niż kiedykolwiek.
