W wywiadzie dla Billboard.com Kirk Hammett stwierdził, że Metallica zabierze się za od dawna obiecywany i wciąż przekładany, nowy album „w ciągu kilku tygodni”, czyli tak jak obiecali – na początku tego roku (choć zdarzyło im się to przesunąć potem na wiosnę). Jak dodał:
„Gdy zaczniemy, to będzie nasz główny priorytet i jesteśmy tym całkiem podekscytowani, ponieważ mówimy i mówimy, że musimy zacząć prace nad tym albumem, ale mocno to odkładaliśmy. W zasadzie użyliśmy każdej możliwej wymówki, by nie zabierać się za pracę nad albumem, ale wymówki się nam skończyły, więc zasadniczo musimy nad nim zacząć pracę teraz.”
Stwierdza również, że ta opieszałość to m.in. wynik ilości zebranego materiału, z jakim muszą się zmierzyć:
„Jesteśmy zespołem, któremu nigdy nie brakowało pomysłów. Słyszy się o kapelach, które siedzą w studio i nie mają żadnych kawałków i że co oni teraz poczną… To nie Metallica. Problem Metalliki jest dokładnie odwrotny. Mamy za dużo pomysłów. James ma jakieś 800 pomysłów [riffów], ja z 400. Już same te liczby są szalone. To przerażające.”
Tłumaczenie reszty wywiadu w dalszej części newsa.
Czy ta prace pójdzie gładko i album ukaże się – jak szacowali – gdzieś na początku 2015r.? To się okaże, bo nawet jeśli skupią się bardzo, to po drodze czeka ich letnia po Europie i nie tylko rozciągnięta na kilka miesięcy. Już niebawem wystąpią też na gali Grammy. Tutaj Kirk odkrywa rąbek tajemnicy dotyczącej tego, jak konkretnie Metallica i pianista Lang Lang planują razem zagrać „One”:
„To będzie naprawdę interesujące. Będzie to aranżacja podkreślająca grę Lang Langa, ale tylko dla niego nie osłabimy tego utworu. Utrzymamy swoje ciężkie partie. On jest po prostu niesamowitym pianistą; w pewnym momencie on jakby będzie wpadał i wypadał w moim solo i grał będzie moje partie ze mną. Nigdy w życiu nie doświadczyłem tego z kimkolwiek, z kim bym grał, więc będę nieźle nakręcony na grę z nim, delikatnie mówiąc. To będzie świetne.”
Zespół nie ma na warsztacie już chyba żadnych projektów pobocznych, ale jako jednostki też mają co robić: Kirk mówi, że zamierza uczynić ze swojego horrorowego festiwalu FEAR FestEvil imprezę cykliczną, z którą w 2015r. objedzie całe USA. Oby robił to w przerwach podczas ogólnoświatowej trasy:
To będzie dość inne od standardowych konwencji komiksowych. Chce, aby to było pewne doświadczenie. Chcę, by to było interaktywne. Chcę, by to miało klimat i atmosferę i było czymś, co możesz poczuć wszystkimi pięcioma zmysłami. Chcę, by to było wyjątkowe i z dreszczykiem, bo ja naprawdę kocham te rzeczy. Nie chcę wyjść na jakiegoś pozera czy hipstera, czy coś; mam prawdziwą pasję i chcę by ludzie mi podobni znaleźli przyjemność w tych samych rzeczach, którymi ja się cieszę i po prostu przekonali się, jakie to fajne.
Dla mnie liczy się tylko to, jakie to będzie super za najbliższe kilka tygodni i o ile fajniejsze będzie w następnym roku. Chciałbym bardzo zabrać to do L.A., może do Texasu, zabrać to do Chicago, zabrać do Nowego Jorku. Fani horrorów są wszędzie i wszędzie są fani muzyki, którzy byliby podekscytowani czymś takim, a jachcę się tym z nimi dzielić. Więc dlaczego nie zrobić tego za rok i nie zabrać w inne miejsca?
Zainteresowanych odsyłamy na oficjalną stronę festiwalu. Trzeba przypomnieć, że zapowiada się niezła impreza – poza strasznymi atrakcjami zagrają m.in. Carcass, Exodus i Death Angel.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=yINsMlqYamA
