Adam Green przy okazji tworzenia swojego nowego horroru pt. „Frozen” wymienił w jednym z wywiadów dzieła, które inspirowały go przy jego realizacji, a także rzeczy, które pomogły mu przetrwać każdy dzień na planie. „Death Magnetic” znalazł się na jednej z list.

Niestety nie na tej inspirującej obok Szczęk, E.T. i kilku innych, a na tej drugiej, zaraz po: rękawiczkach, napojach energetycznych, lodach waniliowych i kakaowych groszkach. Nie wiadomo, czy ostatnia pozycja to dlatego, że najważniejsza, czy odwrotnie, ale reżyser argumentuje swój wybór tak:
„Złapałem się na tym, że z jakiegoś powodu słuchałem ciągle tylko tego albumu. Głównie utworu „Broken, Beat and Scarred” w drodze na plan dosłownie każdego dnia. Normalnie losowo odtwarzam różne rzeczy na swoim iPodzie w czasie drogi, jedyna okazja, by na dobre zapomnieć o pracy to jazda do niej. Większość kawałków Metalliki ma w sobie odpowiednią dawkę złości. Myślę, że to było dla mnie dobre, jechać tam codziennie z zamiarem jakby udowodnienia czegoś.”
Poniżej trailer filmu, o którym mowa:
httpvh://www.youtube.com/watch?v=ELJW0aU1XzU
Film jak dotąd zdobywa wyjątkowo pozytywne recenzje (podobnie jak przynajmniej kilka poprzednich jego produkcji. np. „Hatchet”, czy „Spiral”). Więcej o fabule, etc. przeczytacie tutaj.
