Kilka dni temu inny słynny gitarzysta wpominał swoje początki. Teraz pora przyszła na byłego muzyka Megadeth. W przypadku Slasha wystarczył jeden riff, aby zapragnął grać na gitarze. Co natomiast skłoniło do tego Friedmana? W rozmowie z Scene opowiadał:
Miałem 14 lat. Chciałem uprawiać jakiś sport, ale nie miałem do tego odpowiedniej budowy ciała. Wyglądałem bardziej jak muzyk albo narkoman. Zdecydowałem pójść jednak w stronę muzyki, bo to znacznie zdrowsze. Kiedy raz zobaczyłem KISS, zdecydowałem, że wybieram muzykę rockową. To było podczas ich trasy „Rock and Roll Over Tour”. Koncert odbył się w Waszyngtonie w Capital Centre.
Na całe szczęście muzyk zdecydował się obrać tę lepszą drogę. Mówi też, że zawsze stara się rozwijać i nigdy nie powtarzać, co nie jest proste po wydaniu tylu nagrań. Gitarzysta lubi eksperymentować i cieszyć się graniem.
